Recenzja

The Outer Worlds: Spacer’s Choice Edition po prostu wygląda lepiej

Łatwo powiedzieć, że The Outer Worlds: Spacer’s Choice Edition to leniwy “remaster”. Nawet nie jestem pewien, czy można tę pozycję tak nazwać. Jest to po prostu The Outer Worlds, który wygląda ładniej, w którego gra się przyjemniej, a to wszystko na konsolach nowej generacji.

Recenzja

Redfall – Nie wiem, o co chodzi…

Gdy Redfall zostało wydane, akurat nie mogłem zagrać w tę grę. Widziałem jednak reakcję na nią. Jad sączy się z ust każdego, kto w grę zagrał. Podobno była ohydna. Sztucznej inteligencji zarzucano głupotę. Gra miała działać źle. Strzelać się miało tragicznie. Tak naprawdę gra ma jednak tylko dwa problemy. Zrobiło ją złe studio i coś poszło nie tak ze skalą.

Wpis

Caesar III – klasyk, w którego nadal warto zagrać

Gdy zaczynałem moją przygodę z grami, miałem do wyboru niewiele tytułów. Demo Fallout Tactics, demo Grim Fandango. Dużo dem. Prawo w Polsce było jednak takie, że piractwo było legalne i miałem kilka gier… Z importu. Operation: Flashpoint. Gruntz. Commandos 2. Koledzy piracili Gothica, a w mojej kolekcji pojawił się The Elder Scrolls III: Morrowind i Caesar III.

Recenzja

Tin Can – Jak dobrze zniesiesz samotność w kosmosie?

Pierwsze, co pomyślałem, jak zobaczyłem Tin Can, to, że jest to takie Gravity, tylko gra. Z czasem doszedłem też do wniosku, że to jest jak połączenie 60 Seconds! i Keep Talking and Nobody Explodes. Obie uwagi są słuszne i wszystko to tworzy grę, którą pokochasz albo znienawidzisz od samego początku.

Recenzja

Hyper-5 – Miało być lepiej

Shoot ‘Em Up to dość specyficzny gatunek, który wywodzi się z automatów. Chodzi w nim nie tylko o zarobienie jak największej ilości monet, ale też powtarzalność, kręcenie jak najwyższych wyników i walkę nie tylko z przeciwnikiem, ale też samym sobą. Hyper-5 nie trafia w cel na wielu płaszczyznach. Nie spełnia podstawowych założeń gatunku.

Recenzja

Ayre and the Crystal Comet – Nie wiem, co to ma być

Czasami grze nadal udaje się wprowadzić mnie w zdumienie. Ayre and the Crystal Comet to jedna z takich gier, jednak nie zrobiła tego z dobrego powodu. Kojarzycie gry, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, bo są tech demami? Ayre and the Crystal Comet właśnie taką grę mi przypomina. Czy jednak jest w niej coś więcej?

Recenzja

Ghostwire Toyko – Tylko czy warto było czekać?

Ghostwire: Tokyo to jedna z gier, których ekskluzywność Microsoft uszanował podczas przejmowania ZeniMax Media, a więc też Bethesda Softworks i Tango Gameworks. Gra się ukazała

Recenzja

Sherlock Holmes The Awakened – Detektyw stawia czoła szaleństwu

Sherlock Holmes The Awakened to kolejna z nowych przygód Sherlocka Holmesa od Frogwares. Tym razem przyjdzie nam stawić czoła porwaniom i intrygom w Londynie, żeby płynnie wskoczyć w okultyzm rodem z twórczości H. P. Lovecrafta. Sherlock Holmes The Awakened to gra, która mogłaby powstać jako literackie dzieło miłości Doyle’a i Lovecrafta.

Recenzja

Minecraft Legends – To taki dziwny Overlord

Zaproszenie do udziału w recenzji Minecraft Legends dostałem od Microsoftu wraz ze wczesnym dostępem do gry, żeby była jasność. Chciałbym jednak, żeby tak nie było, bo Minecraft Legends rozczarowało mnie, mimo tego, że niewiele od gry oczekiwałem. Ale fakt, że prawie nigdy nic nie wiem o grze, zanim zacznę w nią grać.

Recenzja

Terra Nil – Oddajmy planetę naturze

Terra Nil to gra, która nigdy nie rzuciła mi się w oczy. Dostałem jednak maila, że gra pojawi się na PC i komórkach. A na komórkach w ramach Netflix Games. Ciekawe, nie mogłem tego przeoczyć. Gry, które oferuje nam Netflix, wcale nie są złe. Townsmen i Tomb Raider Reloaded nieco mnie wciągnęły, więc dlaczego z Terra Nil miało być inaczej? No i gra kosztuje na PC ponad 100 złotych, więc jest dodatkowa zachęta do spróbowania za darmo.

OpenCritic Contributor

Kategorie

Taka sobie reklama