Under the Warehouse – Cześć, Nieznajomy

Under the Warehouse to jedna z tych gier, które co prawda przeszedłem, ale nie wiem jak, i nie wiem dlaczego. Under the Warehouse to gra, która nie zachwyca fabułą, nie powala wyglądem i nie czaruje klimatem. Brakuje w niej natomiast logiki i przyjemnej rozgrywki. Mam rację, czy może gra coś ukrywa?

KarmaZoo – Odzyskałem wiarę w ludzkość

Gdy zaczynasz recenzję i okazuje się, że cała rozgrywka opiera się na sporej ilości graczy, to nie dziwi zwątpienie. KarmaZoo to jedna z takich gier. Gra od deweloperów, którzy nic specjalnego nie zrobili. Nie ma tutaj przyciągania wielkiej marki. Jednak… KarmaZoo to fajna gierka, w którą grają ludzie na całym świecie.

Formula Retro Racing – World Tour – Prosta i przyjemna odskocznia

Repixel8 wydało w 2020 roku Formula Retro Racing. Były to proste wyścigi. Geometryczne kształty świata, minimum fizyki. Ścigamy się samochodzikami przypominającymi stare bolidy Formuły 1. Gra była przyjemna, chociaż wkurza to, w jaki sposób rozwiązano kwestie poziomu trudności. Handicap to zawsze zła opcja. Niedawno pojawiło się Formula Retro Racing – World Tour, czyli to samo, tylko więcej.

United Assault – Normandy ’44 – To byłoby fajne tech demo

Czasami zdarzają się tanie gry, które pozytywnie zaskakują. Częściej jednak cena jest dobrym odzwierciedleniem jakości. Gdy kupujesz za trzy dychy strzelankę, która pierwotnie kosztuje 70 złotych, nie spodziewaj się wiele. Tutaj United Assault – Normandy ’44 nie zaskakuje. Jeśli chcecie przykład złej gry, oto on.

Hogwarts Legacy (o dziwo) działa na Xboksie One

Hogwarts Legacy na Xboksie Series X|S wygląda naprawdę nieźle. Oczywiście na tej platformie rozegrałem zdecydowaną większość z około 160 godzin w świecie czarów i magii. Większość, bo część grałem na Xboksie One i… Jestem pozytywnie zaskoczony wyglądem gry i rozczarowało mnie jej działanie.

Deadliest Catch: The Game – Niebezpieczna przygoda u wybrzeża Alaski

Ultimate Games dało mi ich najnowszą grę konsolową. Jest to port gry Deadliest Catch: The Game, która pojawiła się na komputerach trzy lata temu. Nie wiem, dlaczego, ale zaczyna mnie nieco irytować masa gier, które są prostymi portami z PC na konsolę, które nie biorą pod uwagę tego, czym jest i jak wygląda kontroler.

Dredge – Wiesz, co skrywa głębia?

Narzekałem poprzednio na jakość gier i w końcu jest jakaś zmiana. Dredge to fenomenalna gra. Prosta, relaksująca, ładna. Styl jest unikatowy, rozgrywka interesująca. Dredge to symulator łowienia ryb z nutkę Lovecrafta. Kto się może oprzeć takiemu połączeniu?

Caesar III – klasyk, w którego nadal warto zagrać

Gdy zaczynałem moją przygodę z grami, miałem do wyboru niewiele tytułów. Demo Fallout Tactics, demo Grim Fandango. Dużo dem. Prawo w Polsce było jednak takie, że piractwo było legalne i miałem kilka gier… Z importu. Operation: Flashpoint. Gruntz. Commandos 2. Koledzy piracili Gothica, a w mojej kolekcji pojawił się The Elder Scrolls III: Morrowind i Caesar III.

Tin Can – Jak dobrze zniesiesz samotność w kosmosie?

Pierwsze, co pomyślałem, jak zobaczyłem Tin Can, to, że jest to takie Gravity, tylko gra. Z czasem doszedłem też do wniosku, że to jest jak połączenie 60 Seconds! i Keep Talking and Nobody Explodes. Obie uwagi są słuszne i wszystko to tworzy grę, którą pokochasz albo znienawidzisz od samego początku.

Hyper-5 – Miało być lepiej

Shoot ‘Em Up to dość specyficzny gatunek, który wywodzi się z automatów. Chodzi w nim nie tylko o zarobienie jak największej ilości monet, ale też powtarzalność, kręcenie jak najwyższych wyników i walkę nie tylko z przeciwnikiem, ale też samym sobą. Hyper-5 nie trafia w cel na wielu płaszczyznach. Nie spełnia podstawowych założeń gatunku.