High on Knife – Dodatek rozczarowujący na wielu poziomach
High on Life miało swoje pięć minut. Squanch Games wydało grę, której niewiele osób się spodziewało. Humor rodem z Rick & Morty, ładna, kolorowa grafika i monologi żywych broni były cudowne. Potem Justin Roiland został oskarżony o przemoc domową i chociaż finał sprawy wyniknął na korzyść Roilanda, konsekwencje były. Czuć to w High on Knife, pierwszym dodatku do High on Life.
Railway Empire 2 – Journey to the East – Bałkańskie wyzwanie
Orient Express to ciekawe zagadnienie. Ambitny plan człowieka zafascynowanego amerykańską koleją. Szalona trasa. Zwariowany standard obsługi, noclegu i wyżywienia. Tysiące kilometrów torów. Pierwszy dodatek do Railway Empire 2 – Journey to the East opowiada właśnie tę historię. Muszę przyznać, że jest to nie lada wyzwanie.
Dead Island 2 – Haus – Wiedz, co kupujesz
Niewiele jest gier, dodatków i wszelakiej zawartości, które są po prostu dziwne. Dodatek Haus do Dead Island 2 jest zdecydowanie jednym z nich. Zaczyna się od miłego wizualnego zaskoczenia, ale im głębiej idziemy, tym dziwniej jest. Do tego stopnia, że naprawdę nie wiem, co myśleć o tym dodatku.
Cieszę się, że Techland nie zrobił Dead Island 2
Rozłam w wizji artystycznej i interesach sprawił, że przez lata nie powstało Dead Island 2. Techland za to dał nam Dying Light. Ostatecznie grę dało nam Dambuster Studios, znane z takich hitów, jak Homefront: The Revolution. Naprawdę się cieszę, że tak się stało, bo Dead Island 2 to naprawdę Dead Island 2. Tylko w Beverly Hills.
Dodatki do Far Cry 6 są mistrzostwem recyklingu
Far Cry 6 pojawiło się na rynku już dość dawno, jednak dopiero teraz miałem okazję sięgnąć po tę grę. Przy okazji kupiłem wszystkie dodatki i po prawie 100 godzinach spędzonych w trybie fabularnym, zacząłem grać w dodatki Vaas: Insanity, Pagan: Control i Joseph: Collapse. Są fajne, ważne dla serii i są popisem w kwestii recyklingu treści.
Brotato – Czy powiedzieć mu, że marnuje czas?
Czasami zdarzy się gra, która w koncepcji jest fajna. Jest nią Brotato. Jest niczym pomiot powstały z pijanego zbliżenia Vampire Survivors i The Binding of Isaac. Koncepcja z jednego, grafika nieco z drugiego i powstało to coś. Dlaczego to jednak się nie udało? I czy na pewno się nie udało?
Under the Warehouse – Cześć, Nieznajomy
Under the Warehouse to jedna z tych gier, które co prawda przeszedłem, ale nie wiem jak, i nie wiem dlaczego. Under the Warehouse to gra, która nie zachwyca fabułą, nie powala wyglądem i nie czaruje klimatem. Brakuje w niej natomiast logiki i przyjemnej rozgrywki. Mam rację, czy może gra coś ukrywa?
DREDGE: The Pale Reach – Szybko poszło
Oj, DREDGE, gra tak miła, przyjemna i tak casualowa, że aż się nie chciało przestawać w nią grać. Gdy dowiedziałem się o The Pale Reach, byłem podekscytowany. Więcej DREDGE. Deweloperzy, w których umysłach zrodziła się ta gra muszą na pewno wymyślić coś wspaniałego. No i w zasadzie stworzyli, ale liczyłem na więcej.
Outriders: Worldslayer – To nadal nie jest end game
Outriders to przyjemna gra od People Can Fly. Polskie studia zasłynęło, tworząc między innymi Painkillera i Bulletstorm. Potem stworzyli Gears of War: Judgement i pracowali intensywnie nad Fortnite. Outriders to ich pierwszy projekt od wyswobodzenia się spod jarzma Epic Games. Worldslayer to natomiast ich rozszerzenie gry, w którym obiecywali wiele.
United Assault – Normandy ’44 – To byłoby fajne tech demo
Czasami zdarzają się tanie gry, które pozytywnie zaskakują. Częściej jednak cena jest dobrym odzwierciedleniem jakości. Gdy kupujesz za trzy dychy strzelankę, która pierwotnie kosztuje 70 złotych, nie spodziewaj się wiele. Tutaj United Assault – Normandy ’44 nie zaskakuje. Jeśli chcecie przykład złej gry, oto on.