Pixelophobia

Under the Warehouse – Cześć, Nieznajomy

Under the Warehouse to jedna z tych gier, które co prawda przeszedłem, ale nie wiem jak, i nie wiem dlaczego. Under the Warehouse to gra, która nie zachwyca fabułą, nie powala wyglądem i nie czaruje klimatem. Brakuje w niej natomiast logiki i przyjemnej rozgrywki. Mam rację, czy może gra coś ukrywa?

DREDGE: The Pale Reach – Szybko poszło

Oj, DREDGE, gra tak miła, przyjemna i tak casualowa, że aż się nie chciało przestawać w nią grać. Gdy dowiedziałem się o The Pale Reach, byłem podekscytowany. Więcej DREDGE. Deweloperzy, w których umysłach zrodziła się ta gra muszą na pewno wymyślić coś wspaniałego. No i w zasadzie stworzyli, ale liczyłem na więcej.

Queen’s Quest 5 – Nieudany eksperyment Artifex Mundi

Tworzenie gier to może być lukratywny biznes, ale nie dla każdego to łatwy kawałek chleba. Najlepiej zarabiają gry w systemie “game as a service” i gry mobile. Artifex Mundi nie ma z czego zrobić pierwszego, ale próbowali przenieść mobilne systemy na konsolę i… Nie udało się?

Dredge – Wiesz, co skrywa głębia?

Narzekałem poprzednio na jakość gier i w końcu jest jakaś zmiana. Dredge to fenomenalna gra. Prosta, relaksująca, ładna. Styl jest unikatowy, rozgrywka interesująca. Dredge to symulator łowienia ryb z nutkę Lovecrafta. Kto się może oprzeć takiemu połączeniu?

Ayre and the Crystal Comet – Nie wiem, co to ma być

Czasami grze nadal udaje się wprowadzić mnie w zdumienie. Ayre and the Crystal Comet to jedna z takich gier, jednak nie zrobiła tego z dobrego powodu. Kojarzycie gry, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, bo są tech demami? Ayre and the Crystal Comet właśnie taką grę mi przypomina. Czy jednak jest w niej coś więcej?

Return to Monkey Island – Godny powrót klasyka

Remake to dobry sposób na kasę. Odświeżona wersja. Rozszerzona wersja. Współczesna wersja. Jeśli jednak klasyczna seria ma otrzymać nową odsłonę w serii, a poza pierwszą każda kolejna była taka sobie, to chyba czas ponownie zastanowić się nad tym pomysłem. Taka przynajmniej jest zasada. Czy jednak dotyczy duo Devolver Digital i Terrible Toybox?

THE LAST SCAPE – imponująca technologia, nie imponująca gra

Rzadko zdarza się, że deweloper już na starcie mówi, że ich jego gra to porażka. Pablo Vidadurre Sanz od razu dał mi znać, że jego THE LAST SCAPE jest jedną z takich gier. Zaintrygowany niespotykanymi słowami twórcy gry, jeszcze bardziej zaciekawiłem się tą grą.

Martha is Dead – Mroczna przygoda w śródziemnomorskim stylu

Martha is Dead to gra, której znaczenie tytułu poznajemy już w pierwszych minutach gry. Słyszymy włoską historyjkę o damie w bieli, która nie zwiastuje niczego dobrego. Szybko okazuje się, że świat fantazji przeplata się z tragedią rodzinną, gdy w tle dzieje się wojna. Zdecydowanie nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy, bo ta gra, jak na logikę, nie powinna istnieć.

Sherlock Holmes Chapter One – Nie takie zwykłe origin story

Sherlock Holmes powraca. Po długiej batalii z Nacon, Frogwares powraca z ich kolejną autorską grą, której akcja dzieje się w świecie wiktoriańskiej Anglii. Sherlock Holmes Chapter One to przygodówka point & click, w której wcielamy się w odmłodzonego Sherlocka Holmesa w towarzystwie młodego Johna Watsona. Peaky Blinders X Sherlock Holmes?