Commandos: Origins – Shadows over Crete – 25 lat czekania

Shadows over Crete to dopiero drugi dodatek w historii serii i pierwszy dla Commandos: Origins. W 1999 roku pojawił się dodatek Beyond the Call of Duty do pierwszej gry Commandos. Później żadna z gier nie doczekała się swojego dodatku. Czy było warto czekać 25 lat na drugi z dodatków – Shadows over Crete?

Tragiczne losy słonecznej wyspy

Kreta została zaatakowana przez wojska III Rzeszy w toku operacji Merkury w maju 1941 roku. Był to ciekawy okres, ponieważ każda ze stron wykazała się niekompetencją, jednak wojska brytyjskie wygrały te zawody. Atak był operacją wykorzystującą desant powietrzny z niewielkim wsparciem z morza. Niemcy planowali zająć kluczowe miasta w pierwszym rzucie, jednak niewielka liczba żołnierzy przeżyła pierwszy desant. Brytyjczycy nie wspierali wojsk broniących głównych lotnisk, przez co szybko udało się Niemcom zająć jedno z nich. Nieudany kontratak umożliwił lądowanie nowych transportów przeciwnika, osiągając jedno lądowanie co kilka minut. Wyspa upadła w niespełna dwa tygodnie. Tragedia to jednak nie tylko sama inwazja, a reakcja wojsk okupanta na opór. Kreta była pierwszym przypadkiem w czasie II Wojny Światowej, kiedy cywile stawiali czynny opór na pełną skalę już podczas lądowania, zabijając spadochroniarzy, zanim jeszcze dotkną ziemi. Z uwagi na to, plutony egzekucyjne rozstrzeliwały cywili i paliły całe wioski.

Po inwazji, nie w trakcie

Commandos: Origins, Mission 2, Shadows over Crete
Shadows over Crete to tylko 4 mapy, które są w dużej mierze liniowe, co nie daje nam dużych możliwości strategicznego planowania.

Grę zaczynamy już po inwazji. Niemcy rozgościli się na wyspie, a naszym zadaniem jest wspieranie ruchu oporu. W grze są tylko cztery misje, które łącznie zajmą nam około 6 do 8 godzin. Misje, niestety, są do bólu liniowe. Nie ma tutaj żadnego pola do popisu. Ścieżka do celu najczęściej wiedzie wzdłuż wyznaczonej ścieżki. Nie trzeba kombinować w kontekście całej mapy. Brak też nowych komandosów, a fajnie byłoby wiedzieć jakiegoś lokalnego z ciekawą mechaniką rozgrywki. Nie ma też nowego sprzętu. Ostatecznie więc Shadows over Crete jest na każdej płaszczyźnie gorszym DLC od Beyond the Call of Duty. Patrząc jednak na perspektywę całej gry, Shadows over Crete jest ciekawą propozycją. Tym razem bierzemy udział w historycznych wydarzeniach. Mniej więcej. Jak każdy ruch oporu i ten grecki to skomplikowany twór wspólnych celów, odmiennych środków i rozbieżnych ideologii. Nie trudno jednak znaleźć w nim charyzmatycznych liderów, którzy mogli grać pierwsze skrzypce w dodatku.

Co dalej?

Commandos: Origins, cut scene, Shadows over Crete
Kreta to wyspa pełna drugowojennych opowieści. Dlaczego deweloperzy nie wykorzystali żadnej z nich? Nie wiadomo.

Shadows over Crete ponownie wykorzystuje realne lokacje i wydarzenia, żeby przedstawić całkowicie fikcyjną historię. Deweloperzy przy okazji nie postarali się, nie dodając nowych komandosów i uwzględniając tylko cztery misje w liniowych lokalizacjach. Dodatek nowej mechaniki spadochroniarzy, którzy pojawiają się na mapie po osiągnięciu pewnego punktu, zaskakuje tylko za pierwszym razem. Ostatecznie przyjdzie nam zapłacić za dodatek około 80 złotych i pozwoli nam cieszyć się Commandos: Origin przez około 8 godzin. Jednocześnie jest to jeden z dodatków, z których jestem mniej zadowolony, a grałem chyba w każdy, który ukazał się do gry w Game Passie. Shadows over Crete jest po prostu drogie i takie sobie, podczas gdy byśmy oczekiwali dodatku, który nie tylko przedłuża rozgrywkę, ale także ją rozszerza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autor
Picture of Łukasz
Łukasz
Leśnik z wykształcenia. Pracownik banku za dnia. Wyznawca Microsoftu w nocy. Xbox, pióra, notatniki i gadżety. Czego chcieć od życia więcej?

OpenCritic Contributor

Kategorie

Taka sobie reklama