Nie rozumiem, dlaczego Anthem zawiódł
Anthem, gra wydana przez Electronic Arts i stworzona przez BioWare, była niemalże uniwersalnie źle odebrana. Nie grałem w nią w 2019 roku, bo zawsze było coś innego do ogrania. Teraz jednak zostały niespełna dwa miesiące do wyłączenia serwerów i czas ostatni raz spojrzeć na Anthem.
American Fugitive – GTA 2 dla współczesnego odbiorcy
Trend, który zdecydowanie nie zyskał dużej popularności, to wypuszczanie małych gier, które są łącznikiem między dużymi premierami. W moim odczuciu każda seria, której odsłony wymagają lat do ukończenia, powinna takie spin-offy mieć. Sprawiłoby to, że dostaniemy więcej gier, takich jak American Fugitive, bo American Fugitive powinno być wydane jako GTA i byłoby genialnym sukcesem oraz nostalgiczną przejażdżką.
The Elder Scrolls Online – MMO, o którym nikt nie słyszał
Zacząłem grać w The Elder Scrolls Online. Tym razem jednak nie w celu napisania recenzji, a z zaangażowaniem gracza, który chce zobaczyć, co ta gra ma do zaoferowania. Przy okazji odświeżyłem sobie buildy, klasy i regiony. Znalazłem często zadawane pytanie: „Czy warto grać w ESO w 2025 roku?”. Odpowiedź jest zaskakująco prosta.
Assassin’s Creed Valhalla, czyli wszystkiego za dużo
Po bardzo szybkim i przyjemnym Assassin’s Creed Mirage wróciłem do Valhalli. Widać, że Valhalla to zupełnie co innego. Valhalla to ostatni przedstawiciel długiej serii gier, gdzie liczył się czas rozgrywki, bo przecież więcej to lepiej. Zaczynam właśnie ostatni z dodatków i na liczniku mam około 300 godzin gry, czyli jakieś 200 za dużo.
Kingdom Come: Deliverance – spóźniłem się na imprezę
Niedawna premiera Kingdom Come: Deliverance 2 sprawiła, że zainstalowałem po raz pierwszy jedynkę. Kupiłem ją lata temu, jednak nie miałem szczególnej motywacji do zagrania w nią. Okazuje to całkiem dobra gra, ale frustruje, jeśli pierwsze doświadczenia z nią masz w trybie Hardcore. Mea culpa.
Watch Dogs: Legion – Tyle dobrego i tak bardzo nie tak
Watch Dogs: Legion miało być czymś zupełnie nowym. Gra miała nie mieć bohaterów, bo miała być nią organizacja. Wyszło. To trzeba przyznać. Gra ma wiele fajnych elementów, ale są one przyćmione tymi złymi. Wydaje się ich być więcej. Watch Dogs: Legion ma tyle problemów technicznych i z rozgrywką, że po spędzeniu około 120 godzin w grze nadal mam mieszane uczucia.
Fallout 76: Atlantic City – Mój nudny weekend nad oceanem
Wiem, że to bluźnierstwo, ale lubię Fallouta 76. To naprawdę przyjemna gra, w której można spędzić setki godzin, jeśli przymknie się oko na kilka błędów. Jest ich na szczęście coraz mniej, bo praca nad grą nadal trwa. Skutkowało to licznymi rozszerzeniami, takimi jak Wastelanders, Steel Reign, The Pitt i najnowszym – Atlantic City. Fallout 76: Atlantic City to tak naprawdę dopiero pierwsza część rozszerzenia o nazwie Boardwalk Paradise. I nie jest fajnie.
Outriders: Worldslayer – To nadal nie jest end game
Outriders to przyjemna gra od People Can Fly. Polskie studia zasłynęło, tworząc między innymi Painkillera i Bulletstorm. Potem stworzyli Gears of War: Judgement i pracowali intensywnie nad Fortnite. Outriders to ich pierwszy projekt od wyswobodzenia się spod jarzma Epic Games. Worldslayer to natomiast ich rozszerzenie gry, w którym obiecywali wiele.
Keep Talking and Nobody Explodes – Nietypowa gra dla dwóch graczy
Po zakończeniu przygody z Overcooked: All You Can Eat, przyszedł czas na znalezienie sobie kolejnej gry, w którą można casualowo pograć w kilka osób. Przypomniało mi się, że już chyba lata temu dostałem Keep Talking And Nobody Explodes. Teraz wiem, że początkowo jej nie doceniałem.
Tom Clancy’s The Division 2 – Więcej, lepiej, w innym mieście
Jeśli masz grę, która może nie jest wielce popularna, ale zarobiła masę dobrych recenzji, wypadałoby wydać drugą część. Tak powstało Tom Clancy’s The Division 2. W wielkim skrócie The Division 2 to więcej tego samego tylko nieco inaczej i w innym mieście. Uwielbiasz The Division? Dwójka jest dla ciebie. Lubisz grać solo w MMO? The Division 2 jest też dla ciebie.