Pixelophobia

Railway Empire – Pociągi, których chciałem

Pociągi to niesamowicie ciekawa siła w tym świecie. Symulatory kolei to drogie tytuły, które w ramach DLC sprzedają kolejne lokomotywy i to nie za małe pieniądze. Nigdy mnie to nie kręciło, ale Gaming Minds Studios i Kalypso Media oferują nam Railway Empire – genialną symulację imperium kolejowego, wiele trybów, i godziny zabawy.

Wyzwania, kampanie i scenariusze. Coś dla każdego!

Zacznijmy może od trybów, bo one znacznie różnią się od siebie. W Railway Empire mamy do wyboru kampanię, która opowiada nam historię rozwoju kolei w USA, chociaż niekoniecznie w chronologicznej kolejności. Mamy tutaj do czynienia z nauką podstaw i z czasem gra wymaga od nas coraz więcej, przy okazji rzucając w naszym kierunku wyzwaniami, które wydają się nie do wykonania. Bez ukończenia tego trybu i ogarniania mechanik gry nie mamy co brać się za scenariusze. Są one bardzo podobne do kampanii, ale jednocześnie mamy po kilka zestawów zadań, które musimy wykonać. O ile w kampanii mamy do dostarczenia 20 ładunków ubrań do Nowego Jorku, to tutaj mamy 100, więc trudność rośnie wykładniczo, ale czasu jest dokładnie tyle samo. Podczas mojej rozgrywki nie spojrzałem który cel muszę wykonać jako pierwszy i byłem liderem w regionie, ale przegrałem z powodu zbyt małej liczby mieszkańców we wcześniej wspomnianym mieście.

Stwórz własną historię kolei

Railway Empire, recenzja, review
Gra zaczyna się w momencie, gdy konie dominowały w transporcie. Naszym zadaniem jest doprowadzenie kolei nas szczyt. Sprostasz temu wyzwaniu?

Ale najfajniejszym trybem, jak w każdej podobnej grze, jest tryb rozgrywki dowolnej. Tutaj to my rządzimy. Wybieramy opcje rozgrywki, takie jak ilość przeciwników, ceny biletów, czy realistykę rozgrywki. Wybieramy potem lidera, i wchodzimy do gry. Niestety ten tryb ma wadę, którą są cele. Znowu mamy czas na wykonanie zadań, a jeśli ich nie wykonamy, to gra kończy się porażką. Nie są to jednak trudne cele, więc bez problemu możemy planować na kilka lat naprzód. Kampanię w latach 1930-1950 bez problemu ukończyłem do 1936 roku, a grę zakończyłem w okolicach 1940 roku, mając firmę o wartości ponad 300 milionów i 15 tysięcy kilometrów torów. Budowanie takiego imperium jest bardzo fajne, a każda z map ma swoją specyfikę. Są otwarte równiny, regiony podzielone pasmem górskim, czy pocięte rzekami niziny. A budowa mostów i tuneli kosztuje ekstra. Z trasy za kilkadziesiąt tysięcy może się zrobić tor za milion.

Kształty bez skali

Railway Empire, recenzja, review
Gra jest w skali mieszanej. Miasta są ogromne w porównaniu do reszty mapy. Przez to gra się przyjemnie i kilkudniowa podróż zajmuje kilka sekund.

Gdy już wejdziemy do gry, to zauważymy dość znajomy styl graficzny. Do złudzenia przypomina on serię Cywilizacja. Postacie są jak z komiksu, nieco przerysowane, świat jest mały, ale wszystkie istotne elementy takie jak zabudowania, czy pola, są nieco większe i wyróżniają się. Na mapie mamy niewiele informacji, ale są te niezbędne, takie jak bonusy, informacje o wzroście miasta, czy o tym co się dzieje z naszymi lokomotywami. Jeśli sobie nie razimy, to jesteśmy zalewani żółtymi rombami, które oznaczają, że coś jest nie tak, co jest bardzo fajnym sposobem. Na szczęście grafika prezentuje się dobrze nawet z bliska, ponieważ jakiś geniusz wpadł na pomysł, żeby móc śledzić przejazd lokomotywy z perspektywy konduktora wychylającego się przez okno. Jest to jeden z elementów śledzenia pociągów, których jest wystarczająco dużo. Z każdym razem, gdy coś mi nie pasowało, czegoś mi brakowało, to okazywało się, że taka opcja jest.

Koszmar optymalizacji kursu

Railway Empire, recenzja, review
Skomplikowane konstrukcje kolejowe są możliwe, ale są też kosztowne. Zazwyczaj naszym celem będzie uniknięcie tego dodatkowego obciążenia.

Chociaż wciąż ubolewam nad brakiem prostej listy co miasto ma, czego potrzebuje. Zarządzanie większymi sieciami kolejowymi jest naprawdę kłopotliwe i w pewnym momencie przestaje się myśleć o tym, co już jest, a zaczyna się myśleć o rozbudowie. Generalnie rzecz biorąc, to pociągi nie przynoszą strat, chyba że jeżdżą puste. To mnie nieco zdziwiło, pociągi jeżdżą puste, nie stoją i nie czekają na załadunek (chyba, że im rozkażemy czekać na konkretną ilość danego ładunku). Generuje to dodatkowe koszty, których można by było uniknąć. Wracając do listy, każde miasto wymaga pewnych zasobów i produktów, żeby móc rosnąć dalej na każdym poziomie wzrostu. Zaczyna się dość prosto, bo od jedzenia, drewna, potem zaczyna dochodzić alkohol, ubrania, a z upływem czasu i epok, samochodów i chemikaliów. Marzę o szybkim zaznaczeniu surowca w mieście i opcji wysłania go do innego miasta, jeśli trakcja kolejowa jest przejezdna.

Załoga nie może zgrzytać

Railway Empire, recenzja, review
Lokomotywy i technologie podzielone są na dekady. Technologie mniej więcej odpowiadają dekadom, a lokomotywy, które widzimy w grze faktycznie istniały.

Poza zarządzaniem mamy jeszcze kilka aspektów, które wiążą się bardziej z otoczką biznesową. Pierwszym jest drzewko technologiczne. Każdy okres ma swoje drzewko, gdzie możemy badać kolejne technologie, nowsze lokomotywy, wygodniejsze wagony, czy skrócić serwis. Drzewka nie są rozbudowane i całkiem przyjemnie się czeka na nową maszynę. Zawsze jest pod jakimś względem lepsza. Drugim ciekawym aspektem są pracownicy. Każdy pociąg ma cztery miejsca: ochronę, konduktora, technika, i palacza. Możemy ich zatrudniać, ale pracownicy muszą się najpierw do nas zgłosić. Dodatkowo każdy z pracowników ma cechę charakteru, która może nie odpowiadać reszcie, co zmniejszy skuteczność załogi. Dobranie idealnej mieszkanki charakterów będzie skutkować podwyższonymi atutami. Są pracownicy biurowi, którzy nie wpływają na pociąg, ale na przykład na infrastrukturę. Są też pracownicy na zlecenie, jak sabotażyści i dziennikarze, którzy pomagają nam, albo przeszkadzają konkurencji. O ile zatrudnienie pracownika kosztuje do kilku tysięcy, to zatrudnienie kogoś z tej ostatniej grupy może kosztować nawet pół miliona.

Perełka, bo nie ma porównania

Railway Empire, recenzja, review
Widok miasta jest dość przejrzysty. Widzimy co miasto ma i czego potrzebuje. Zaspokojenie potrzeb miasta sprawi, że to zacznie rosnąć, tworząc więcej okazji na dobry biznes.

Railway Empire to jedna z najlepszych gier symulacyjnych, w które grałem. Zdecydowanie najlepsza gra, w którą grałem ostatnio. Real Farm mnie nie przekonało. Kerbal Space Program nie powaliło. Railway Empire to gra, która nie tylko spełniła moje oczekiwania. Ona nie dawała mi spać po nocach. Uważam, że każdy powinien spróbować swoich sił w tej grze, ponieważ w moich oczach nie ma sobie równych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autor
Picture of Łukasz

Łukasz

Hej, to jest przykładowy tekst. Na pewno go *kiedyś* zmienię!

OpenCritic Contributor

Kategorie

Taka sobie reklama