Nie rozumiem, dlaczego Anthem zawiódł

Anthem, gra wydana przez Electronic Arts i stworzona przez BioWare, była niemalże uniwersalnie źle odebrana. Nie grałem w nią w 2019 roku, bo zawsze było coś innego do ogrania. Teraz jednak zostały niespełna dwa miesiące do wyłączenia serwerów i czas ostatni raz spojrzeć na Anthem.

Anegdotycznie zła

Przyznam, że niewiele interesowałem się samą grą. W okolicach premiery usłyszałem jednak, że jest zła, co idealnie wpasowało się w moją teorię, że nie ma czegoś takiego, jak “dobre studio”. BioWare to geniusze, którzy dali nam Mass Effect, Jade Empire, Baldur’s Gate i Neverwinter Nights. Mimo potknięć jak Mass Effect: Andromeda, dorobek studia nadal jest ogromny i poważany. Dostali jednak zadanie, któremu nie mogli sprostać. Anthem miało być grą typu “live service”, która byłaby cały czas rozwijana i znosiła złote jajka. Okazało się jednak, że gra nie spełniła oczekiwań. Opinia ogółu społeczeństwa mówiła, że gra jest pusta. Treści starcza na około 40 godzin, a wszystko, co się w grze robi, jest do bólu powtarzalne. Dodajmy do tego obecne problemy z serwerami i mamy przepis na katastrofę. Tak jednak nie musiało być i też oskarżenia kierowane w stronę Anthem trochę tracą znaczenie w momencie, kiedy gra jest niemalże darmowa.

Z ciekawą historią

Anthem, Xbox Series X, Owen
Historia opowiedziana w Anthem jest ok, jednak świat stworzony przez BioWare jest bardzo ciekawy. Ewidentnie widać, że miało być z nim więcej.

Za wersję premium gry zapłaciłem kilka złotych. Zainstalowałem Anthem i rozpocząłem moją przygodę. Po krótkim wprowadzeniu cały świat Anthem – Bastion – stał przede mną otworem. W tło fabularne wnikać nie będę, ale Bastion został ukształtowany w wyniku działalności ichniejszych bogów z użyciem Hymnu Stworzenia (Anthem of Creation). Dało to region, który charakteryzuje się dużym zróżnicowaniem terenu, licznymi wodospadami, dolinami, wyżynami i tarasami. Na szczęście my w naszym kombinezonie, zwanym Javelin, jesteśmy niczym Iron Man. Możemy biegać, skakać, latać i strzelać. Mamy tutaj duże zróżnicowanie nie tylko terenu, ale też okoliczności przyrody. Wszystko natomiast dzieje się w okolicy z opisaną historią, aktualnie rozgrywającymi się wydarzeniami i szeroko zakrojonym rysem świata. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Anthem miał być czymś więcej. Przez to mamy do odkrycia tak wiele wpisów w dzienniku, które opisują świat, jakim jest, jaki był i jak działa. Ma też kilka tajemnic, które przyjdzie nam odkryć samemu.

Trochę niedopracowany

Anthem, Xbox Series X, Fort Tarsis
Fort Tarsis to wielkie interaktywne menu, które powinno było zostać znacznie uproszczone. Niemniej jednak wygląda ładnie.

Grając dłuższą chwilę, uświadamiamy sobie, że zarzuty względem Anthem nie są bezpodstawne. Widać to już od samego początku. Bronie to ten sam model w różnych kolorach, który zawsze trochę inaczej strzela. Zadania są powtarzalne i często sekwencje kilku tworzą dłuższe misje. Te rzadko są unikatowe, może w połowie przypadków. Sama struktura gry też jest niedopracowana. Mamy naszą bazę – Fort Tarsis – który rozwija się razem z naszym postępem w grze. Innych graczy spotykamy tylko podczas misji, eksploracji i we współdzielonej przestrzeni miasta, która służy za hub dla grup graczy. Fort Tarsis równie dobrze mógłby być pięknie animowanym menu, które nie dodawałoby długich minut biegania między postaciami, które chcą pogadać. Brak wydarzeń, ciekawych wyzwań, zadań, dodatkowych wątków. Przez to cały Anthem wydaje się porzuconym projektem. Czuć, że miało być tam więcej. Czuć, że powinno być tam więcej. I ostatecznie właśnie to rozczarowuje najbardziej.

Ostatecznie Anthem jednak ok

Anthem, Xbox Series X, Stronghold
Rozgrywka jest fajna. Latanie jest fajne. Bronie są zbyt mało różnorodne. Zadania są powtarzalne. W skrócie jest po prostu ok.

Przymykając jednak oko na wszystkie niedociągnięcia, Anthem ma się dokładnie tak samo, jak każde porzucone MMO. Dla nowego gracza jest wystarczająco treści, żeby starczyło na długie godziny gry. Zadania są wciąż świeże. Świat wydaje się fajny. Brak zawartości nie przeszkadza, a każdy napotkany gracz jest miły i pomocny. Do tego stopnia, że wielokrotnie oferowano mi pomoc w zdobywaniu poziomów i ukończeniu gry na najwyższym poziomie trudności. Poza tym każdy się wita, gratuluje i chce pomóc z nieco trudniejszymi łamigłówkami. Spotkałem jednego gracza, który wspominał, że kocha świat gry i szkoda, że niedługo osiągnie swój kres. Do tego dnia planuje wykonywać codzienne zadania i grać też w momencie, gdy serwery zaczną znikać. Jest to pożegnanie niczym Halo 2 i The Sims Online.

Zmierzch

Anthem, Xbox Series X, Zoe
Zapowiedziane wyłączenie serwerów raczej nie sprawiło, że ludzie zaczęli grać ponownie w Anthem. Ci, którzy wciąż grają, tworzą jednak miłą i pomocną społeczność.

Electronic Arts ogłosiło, że serwery Anthem zostaną odłączone 12 stycznia 2026. Gra została usunięta ze sprzedaży, a wszystkie transakcje w sklepie wewnątrz gry zostały wyłączone. W Q&A związanym ze zmierzchem Anthem EA ogłosiło, że gra nie będzie dostępna po tej dacie, ponieważ była od początku projektowana jako gra “live service”. Szkoda jednak, że tak jest, ponieważ Anthem to bardzo fajna gra, w którą można by grać w singlu. O ile nie jestem wielkim fanem narracji, że każda gra online powinna nadal być grywalna po zamknięciu jej serwerów, zaczyna mnie zastanawiać, dlaczego BioWare właśnie tak nie zrobiło? Ostatnie hurra, Anthem 2.0, zostało zapowiedziane w 2020 roku. Miało być zupełnym przerobieniem gry. Tchnieniem w Anthem nowego życia. W 2021 zapowiedziano jednak, że projekt został odwołany. EA i BioWare najwyraźniej nie chciało pakować więcej kasy w trupa. Było trzeba jednak zrobić jedną rzecz. Sprawić, że gra będzie offline.

Pa, pa, Anthem

Anthem, Xbox Series X, Co-op
Uważam, że było warto kupić wersję premium Anthem za kilka złotych, żeby móc pograć w tę grę, zanim zostanie wyłączona.

Ostatecznie mogę powiedzieć, że Anthem to fajna gra. Gdy się w nią wciągnąłem, grałem w nią kilka dni z rzędu. Co prawda widziałem usprawiedliwienie wszystkich zarzutów wobec gry, jednak nie miały one znaczenie tak długo, jak miałem co robić. 40 godzin treści to nadal wiele, szczególnie gdy za grę nie płaci się pełnej ceny. Czy warto w Anthem zagrać? Jeśli macie ją do pobrania albo znajdziecie płytę, to warto. Nadal jest ponad miesiąc na poznanie tego dzieła BioWare, zanim szansa przepadnie na zawsze. Jest to wystarczająco czasu, żeby nie tylko przejść grę, ale też zdobyć wszystkie osiągnięcia. Zdecydowanie jest to też istotna gra w historii, która często bywa wspominana jako negatywny przykład gier “live service”. Podsumowując, Anthem to gra lepsza, niż wszyscy wydają się pamiętać, ale każdy argument przeciwko niej ma przynajmniej ziarnko prawdy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autor
Picture of Łukasz
Łukasz
Leśnik z wykształcenia. Pracownik banku za dnia. Wyznawca Microsoftu w nocy. Xbox, pióra, notatniki i gadżety. Czego chcieć od życia więcej?

OpenCritic Contributor

Kategorie

Taka sobie reklama