Nie rozumiem, dlaczego Anthem zawiódł
Anthem, gra wydana przez Electronic Arts i stworzona przez BioWare, była niemalże uniwersalnie źle odebrana. Nie grałem w nią w 2019 roku, bo zawsze było coś innego do ogrania. Teraz jednak zostały niespełna dwa miesiące do wyłączenia serwerów i czas ostatni raz spojrzeć na Anthem.
American Fugitive – GTA 2 dla współczesnego odbiorcy
Trend, który zdecydowanie nie zyskał dużej popularności, to wypuszczanie małych gier, które są łącznikiem między dużymi premierami. W moim odczuciu każda seria, której odsłony wymagają lat do ukończenia, powinna takie spin-offy mieć. Sprawiłoby to, że dostaniemy więcej gier, takich jak American Fugitive, bo American Fugitive powinno być wydane jako GTA i byłoby genialnym sukcesem oraz nostalgiczną przejażdżką.
Atomfall: Wicked Isle – Malownicze, mokre i niebezpieczne
Wicked Isle to nowe DLC do Atomfall. Może i kosztuje niemało, ale to nie oznacza nic złego, jeśli oferuje odpowiednią zawartość. Czy jednak tak jest? Wicked Isle zabierze nas na pobliską wyspę, która skrywa swoją własną mroczną tajemnicę w ruinach opactwa górującego nad rybacką wioską.
The Elder Scrolls Online – MMO, o którym nikt nie słyszał
Zacząłem grać w The Elder Scrolls Online. Tym razem jednak nie w celu napisania recenzji, a z zaangażowaniem gracza, który chce zobaczyć, co ta gra ma do zaoferowania. Przy okazji odświeżyłem sobie buildy, klasy i regiony. Znalazłem często zadawane pytanie: „Czy warto grać w ESO w 2025 roku?”. Odpowiedź jest zaskakująco prosta.
The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered – Taki, jakim powinien być każdy remaster
Mimo tego, że plotki o remasterze Obliviona pojawiły się już w 2021 roku, to temat ucichł, gdy Bethesda przegapiła premierę planowaną na 2022 rok. I nagle, tydzień przed premierą, ze strony deweloperów wyciekły screeny tego cuda. Bethesda postanowiła ogłosić oficjalnie prace nad grą, dodając na koniec cudowne “gra jest dostępna od teraz”.
Assassin’s Creed Valhalla, czyli wszystkiego za dużo
Po bardzo szybkim i przyjemnym Assassin’s Creed Mirage wróciłem do Valhalli. Widać, że Valhalla to zupełnie co innego. Valhalla to ostatni przedstawiciel długiej serii gier, gdzie liczył się czas rozgrywki, bo przecież więcej to lepiej. Zaczynam właśnie ostatni z dodatków i na liczniku mam około 300 godzin gry, czyli jakieś 200 za dużo.
Atomfall – to nie Fallout
Rebellion obiecał nam dostarczyć fajną historię, genialną rozgrywkę i wciągający świat. Ich najnowsze dzieło, jakim było Atomfall, wydawało się czerpać nieco z Fallouta, a nieco z We Happy Few. Ostatecznie wyszło im… Dobrze?
Kingdom Come: Deliverance – spóźniłem się na imprezę
Niedawna premiera Kingdom Come: Deliverance 2 sprawiła, że zainstalowałem po raz pierwszy jedynkę. Kupiłem ją lata temu, jednak nie miałem szczególnej motywacji do zagrania w nią. Okazuje to całkiem dobra gra, ale frustruje, jeśli pierwsze doświadczenia z nią masz w trybie Hardcore. Mea culpa.
Avowed – Gra zrodzona z konieczności
Avowed to najnowsze dzieło mistrzów narracji z Obsidian. Ta gra osadzona w świecie Pillars of Eternity przeszła drogę przez mękę, żeby pojawić się na naszych komputerach i konsolach. Czy było warto wkładać w nią tyle pracy i wysiłku? Warto ją kupować? Czy warto dla niej kupić Game Passa?
Rozumiem, dlaczego Stalker: Call of Pripyat jest tak polaryzujący
W trylogii Stalkera każdy ma swoją ulubioną część. Moją, o dziwo było Czyste Niebo. Wiele ludzi kochało Cień Czarnobyla, a większość uwielbiała Zew Prypeci. Większość też nienawidziła Zewu Prypeci. Stalker: Call of Pripyat zmienia prawie wszystko, co widzieliśmy wcześniej, poza grafiką i podstawowymi mechanikami. I rozumiem, dlaczego wszyscy albo tę część kochają, albo jej całkowicie nienawidzą.