Technologia Wpis

Xiaomi Mi Smart Kettle Pro. Warty swojej ceny?

Nigdy nie myślałem zbyt wiele o czajnikach. Są to urządzenia, które po prostu mają zagotować wodę. Wszystko się jednak zmieniło przez Xiaomi i ich inteligentne czajniki. Okazuje się jednak, że inteligencji w nich niewiele i zastanawiam się, czy za te funkcje warto dopłacać 150 zł? Czy Xiaomi Mi Smart Kettle Pro warte jest 230 złotych?

Czym jest Mi Smart Kettle Pro?

Xiaomi Mi Smart Kettle Pro, recenzja, review
Xiaomi Mi Smart Kettle Pro to inteligentny czajnik do Xiaomi. Ma prosty design, jeden kolor i kilka fajnych funkcji. Nie sądzę jednak, że urządzenie wykorzystuje swój potencjał.

Xiaomi Mi Smart Kettle to czajnik od Xioami, który szczyci się dodatkowymi funkcjami, których nie zaoferuje standardowy czajnik. Mamy możliwość podgrzewania wody w zakresie temperatur, a temperaturę docelową można wybrać w aplikacji. Wersja Pro, która kosztuje 30 złotych więcej, ma dodatkowo wyświetlacz, który mówi nam, jaka jest obecnie temperatura wody. Daje nam możliwość wyboru temperatury podgrzewania wody z poziomu czajnika. Czy jednak ma to sens? Podobne funkcje dostępne są w czajnikach, które są tańsze od 80 złotych i są od renomowanych producentów. Czy też jest sens kupowania czajnika tylko dla tych funkcji? Bo nie oszukujmy się, nie będziecie korzystać z apki podczas używania tego czajnika, bo jej możliwości są żałosne. Nie oczekujcie automatyzacji i nie oczekujcie zdalnego sterowania. Chciałbym mieć ciepłą wodę na herbatę, jak się rano obudzę. Ten czajnik mi nie pozwoli tego zaprogramować, a z uwagi na brak fizycznego przełącznika, nie mogę nawet ustawić gniazdka na włączenie zasilania.

Podobno jest dobry

Xiaomi Mi Smart Kettle Pro, recenzja, review
Wszystkie wykorzystane komponenty czajnika są wysokiej jakości. Jest plastikowy, ale zdecydowanie nie mam wrażenia, że jest tanio wykonany, jak czajniki niektórych znanych marek.

Czajniki od Xiaomi są rzekomo dobrze wykonane. Mają posiadać termostaty od firmy Strix, które podobno są jednymi z najlepszych na rynku. Czujnik temperatury wody też jest podobno dobry, japoński. Do tego wnętrze jest termo i akustycznie szczelne. Co do tego drugiego pewności nie mam. Nie mogłem odtwarzać podcastu obok gotującej się wody, bo nic nie słyszałem. To pierwsze jest jednak prawdą. Woda dość szybko stygnie do okolic 50 stopni, ale potem potrafi się utrzymać nawet kilka godzin. Jest to za mało, żeby zalać tym kawę albo herbatę, ale pozwoli na szybkie ponowne zagotowanie wody. Jest jeszcze opcja utrzymywania wody w danej temperaturze do 12 godzin (nie mam pojęcia, komu jest to potrzebne), chociaż jeszcze nie było mi dane z niej skorzystać. Najczęściej zagotowuje wodę i czekam kilka minut. Plastik też jest jakościowo dobry. Początkowo zaniepokoiła mnie pokrywa, która dość ciężko chodzi, ale jest to kwestia przyzwyczajenia.

No dobra, wracając do apki…

Xiaomi Mi Smart Kettle Pro, recenzja, review
Apka pozwala tylko sprawdzić temperaturę i ustawić temperaturę/czas podgrzewania wody. Zero możliwości automatyzacji.

Ostatnio miałem okazję montować system bezpieczeństwa, który w całości bazuje na urządzeniach od Xiaomi i jednym z przedmiotów w pakiecie był przycisk. Pomyślałem sobie, jak fajnie byłoby go mieć przy łóżku albo w salonie i móc zdalnie uruchomić czajnik. Z myślą o tym zamówiłem w prezencie świątecznym czajnik. Za bardzo zaufałem jednak Xiaomi i okazuje się, że urządzenie, ponieważ jest na Bluetooth, a nie Wi-Fi, nie ma możliwości zdalnego sterowania i automatyzacji. Dostęp do niego dostajemy tylko wtedy, gdy nasz telefon jest wystarczająco blisko czajnika, żeby się z nim skomunikować. A w apce co? Podgląd temperatury i statusu urządzenia, a także możliwość ustawienia tego, co będzie się działo po naciśnięciu przycisku podgrzewania wody. Idealne dla osoby, która chce mieć herbatę zrobioną w dokładnie 81 stopniach Celsjusza, jednak z grubsza bezużyteczne dla całej reszty, bo przycisk na czajniku i tak oferuje temperatury z odstopniowaniem co 10 stopni.

Design też jest problematyczny

Xiaomi Mi Smart Kettle Pro, recenzja, review
Design czajnika przyjemny dla oka, jednak ma kilka elementów, które należałoby poprawić. Gorący metal wystający z ciepłego korpusu i brak podziałki napełnienia z obu stron to tylko dwa z nich.

O ile wygląd urządzenia to kwestia gustu, to podczas projektowania kilku elementów nie przemyślano. Sprawia to, że czajnik użytkuje się ciężko. Przede wszystkim brakuje zewnętrznego wskaźnika poziomu wody. Rozumiem, że wynika to z zastosowanej izolacji termicznej, bo wodę gotujemy w swego rodzaju termosie,  a nie plastikowej skorupie, ale jest to momentami dość irytujące. Urządzenie oczywiście jest plastikowe z zewnątrz. Pozostawiono jedynie metalowy pasek wkładu przy samym zamknięciu. I znowu. O ile plastikowa obudowa nie powinna osiągnąć temperatury wyższej od 40 stopni, to ten niewysoki metalowy pasek jest potwornie gorący. Doprowadził on już w moim mieszkaniu do delikatnego poparzenia. Dlaczego by go nie schować całkowicie? Kontynuując rozważania o metalu, wewnątrz umieszczono trzy kreski, określające poziom napełnienia. Zestaw umieszczono jednak z jednej strony, a więc wodę trzeba nalewać lewą ręką, żeby widzieć podziałkę. W przeciwnym wypadku musimy nalewać wodę sponad pokrywy czajnika. Urządzenie ma kilka nieprzyjemnych cech, którym przydałoby się zaradzić.

To dlaczego jest nadal jednym z najlepszych?

Xiaomi Mi Smart Kettle Pro, recenzja, review
Czajnika używa się niesamowicie przyjemnie, chociaż trzeba się przyzwyczaić do kilku rzeczy. Nie kupiłbym go sobie, gdybym go nie dostał.

Jakość wykonania. Zastosowane komponenty. Marna, ale jednak, aplikacja. To wszystko sprawia, że czajnik nadal jest jednym z najlepszych na rynku. Producenci sprzętu AGD, tacy jak Philips i Tefal, mają w swoich ofertach podobne produkty. Jednak często są droższe. Jednocześnie często mają jakąś fajną dodatkową funkcję albo więcej przycisków, ale… Xiaomi Mi Smart Kettle Pro to fajny minimalistyczny czajnik, który został starannie zaprojektowany. Tańsza wersja, czyli Mi Smart Kettle to takie samo urządzenie, tylko bez wyświetlacza temperatury i z przyciskami w innym miejscu. Ich najtańsza wersja, czyli Mi Electric Kettle urządzenie utrzymane w podobnej stylistyce, ale bez funkcji smart. On jednak kosztuje aż 160 złotych. A więc… Czy kupiłbym taki czajnik? Prawdę powiedziawszy, nie. Czajnik nie spełnia moich oczekiwań odnośnie do tego, jak inteligentny jest. Czy jednak będę używał go z przyjemnością? Jasne. Jest ładny, przyjemny w użyciu, a filtrowana woda sprawia, że wnętrze jest metaliczne i pozbawione kamienia. To już 11 urządzenie Xiaomi w moim mieszkaniu i na razie nie mam paranoi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.