Pixelophobia

Julius – Cezar III na miarę XXI wieku

Caesar III to genialna strategia, która znajdzie miejsce w moim panteonie najlepszych gier tego gatunku. Zaraz obok Original War i Age of Empires II. Caesar III to jednak stara gra. Została wydana w 1998 roku i z racji na swój wiek na wiele… Archaicznych rozwiązań. Otwarty projekt Julius ma na celu wprowadzenie Caesara III we współczesność.

To nie mod. Julius to bardziej patch

Julius, Windows
Julius pozwala dostosować wiele nowych rzeczy w menu ustawień, jednak w większości nie są to zmiany szczególnie istotne dla prowadzania samej rozgrywki. To jest clou tego projektu.

Julius to projekt, który powstał na Githubie i jest tamże rozwijany. Działa on na zasadzie podobnej do OpenRA. Deweloperzy dostarczają modyfikacje, łatki, usprawnienia, a ty dostarczasz pliki źródłowe. Jest to dobry sposób na obejście problemów z licencją i piractwem. O ile Julius działa z wersją gry ze Steama, to wersja z GOGa ma pewną przewagę, o której później. W każdym razie Julius to nie pełnoprawna gra. Lista usprawnień jest dość długa, jednak są typowe zmiany polepszające jakość życia. Powiadomienia mają ikony, które przenoszą nas do odpowiedniego doradcy. Mapa Imperium pokazuje, jaki będzie otwarty przez nas szlak handlowy. Religijny podkład mapy pokazuje, jakie budynki mają dostęp do jakich świątyń. Escape zamyka teraz wyskakujące okna, a sama gra nie korzysta już z okienek systemowych, tylko ma swoje. Są to rzeczy, które w żaden sposób nie zmieniają rozgrywki, tylko dają nam dostęp do czegoś, co i tak jesteśmy w stanie wykombinować sami.

Od teraz w oknie i z lepszą muzyką

Julius, Windows
Jednymi z najważniejszych zmian są zakładki senatu. Pozwalają one dowiedzieć się więcej. Te informacje zawsze były dostępne, jednak dopiero teraz są zebrane w jednym miejscu i są łatwo dostępne.

Usprawnienia są nie tylko w samej rozgrywce. Dotyczą także kwestii technicznych. Gra nie tylko wspiera od teraz współczesne ekrany o rozdzielczości 16:9 (może też i inne), ale pozwala na wyświetlanie gry w oknie. Nie wiem, kto tak robi, ale najwyraźniej ktoś jest takim wariatem. Zwiększono też jakość odtwarzanej muzyki, a cała ścieżka dźwiękowa dostępna jest w formacie .mp3 (pierwotnie w grze jest .wav), który kiedyś fanom udostępniła Sierra.Ale to mało, wiem. Kolejnym usprawnieniem technicznym jest zwiększenie prędkości animacji do 60 klatek na sekundę, które sprawiają, że rozgrywka jest płynna nawet przy znacznym przyspieszeniu gry. Szczególnie rzutuje to na wyświetlanie w Augustusie, wersji rozwojowej Juliusa, który pozwala nam kliknięciem przyspieszyć rozgrywkę do 500%. Żadna z tych zmian nie jest wielka i genialna. Nawet w pliku zmian znajdziemy, że jakaś nowa funkcjonalność nie jest wyrafinowana, ale dodanie czegoś takiego, jak comiesięczny autozapis jest naprawdę cudowne.

No jest na Androida (i PSV, Switcha oraz w przeglądarce)

Julius, Android
Gra na komórkach i konsolach jest. Nawet wersja webowa jest. Od samego początku jednak czuć, że nie poświęcono wiele czasu na dostosowywanie gry do urządzeń z małymi ekranami. Może nie było można.

Fenomenem Juliusa jest to, że jest dostępny na zaskakującej liczbie platform. Jasne, że część będzie wymagała grzebania w plikach (Android) albo wręcz złamania zabezpieczeń konsoli (PS Vita). O ile wydaje mi się, że to ostatnie nie ma sensu, to zainstalowanie gry na Androidzie to dosłownie chwila. Julius to bardzo mała nakładka, która używa istniejących plików, aby wyświetlić nam grę na Androidzie. Działa to dokładnie tak samo, z tą różnicą, że zainstalowaną grę musimy przenieść z Windowsa na telefon. I w zamian za te kilka minut dostajemy… O dziwo Caesara III. Nie doświadczymy tutaj interfejsu przystosowanego do gry na komórki, choć już sam Caesar III jest w miarę przyjazny z uwagi na duże ikony. Jedynym przystosowaniem jest aktywne zaznaczenie, czyli gdy coś wybierzemy, na przykład karczowanie, to obszar będzie zaznaczony do momentu potwierdzenia. Niestety granie na telefonie to katorga. Szczególnie w kryzysowej sytuacji jak rozszerzający się pożar w pustynnej kolonii.

Najlepszy jaki jest

Julius to idealny dodatek, mod, czy patch. To jest to samo, jednak nieco lepiej i nowocześniej. Pod wieloma względami przypomina OpenRA, OpenTTD i wiele innych projektów wskrzeszających stare gry.

Jeśli kochasz albo dobrze wspominasz Caesara III, to Julius jest najlepszą opcją na początek. Błędy, które poprawia, były problemem tylko dla najbardziej zagorzałych graczy, jednak dodatkowe funkcje, jakie zapewnia, są warte tych kilku zajętych megabajtów na dysku. Kilku, bo gra dostarcza jedynie kilka bibliotek i “launcher”. Istnieje inny mod/dodatek/patch, który jest już nieco większy. Augustus, bo o nim mowa, wprowadza liczne zmiany w rozgrywce i jest znacznie bardziej rozbudowany. Dodaje blokady drogi, specjalne zlecenia, zarządzanie magazynami. Szok, że można powiedzieć magazynowi, żeby tylko w ¼ zapełniał się danym surowcem. Znacznie upraszcza to zarządzanie, sprawiając, że micro management budynkami staje się nowym wyzwaniem. Jest to jednak niezgodne z zasadami growego puryzmu. Jest to po prostu kolejny krok w stronę… Tak naprawdę chęci przeskoczenia do na Nebuchadnezzar. O tym jednak jeszcze później niż o Augustusie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autor
Picture of Łukasz

Łukasz

Hej, to jest przykładowy tekst. Na pewno go *kiedyś* zmienię!

OpenCritic Contributor

Kategorie

Taka sobie reklama