Gra Opinia

War Thunder, czyli gra jaką fani WoT myślą, że chcieliby mieć

War Thunder, wpis, Xbox One

O War Thunder nigdy nie pisałem, ale o World of Tanks już tak. Uważam się za ponadprzeciętnego gracza w białoruskich czołgach i myślałem, że moje doświadczenie będzie miało znaczenie w rosyjskich czołgach. Okazuje się, że War Thunder i World of Tanks nie mają ze sobą wiele wspólnego i to z więcej niż jednego powodu.

War Thunder to koncentrat World of X

War Thunder, Xbox One, PlayStation 4, Windows, Linux, macOS
War Thunder wygląda zdecydowanie brudniej i ma na mapach więcej elementów zaśmiecających krajobraz, jak więcej drzew, więcej krzaków, etc.

Jak się okazuje War Thunder to zupełnie inna bestia, ponieważ w momencie w którym Wargaming skupia się na trzech zręcznościowych tytułach, które są dość rozbudowane, Gaijin tworzy jeden skoncentrowany tytuł, który podchodzi jednocześnie do każdego z trzech środowisk wojny – ziemi, wody i powietrza. W efekcie dostajemy zręcznościowe World of Tanks, World of Warships i World of Warplanes, a także po prostu War Thunder. Mniejsza ilość maszyn dostępna w tym ostatnim nie oznacza jednak, że gra jest uboga, bo co prawda samoloty i statki są dość rzadkie, to poziom szczegółowości i zaimplementowanych mechanik sprawiają, że gry dość ciężko jest bezpośrednio porównać. To tak jakby zestawić Battlefielda V i Hell Let Loose ze sobą i kazać porównać je. Jedno jest szalenie popularne, ale zręcznościowe i oferuje masę uproszczeń, a drugi ma rzeszę wiernych fanów, jest znacznie bardziej realistyczne i zwycięstwo jest bardziej satysfakcjonujące, bo wiesz, że każdy z tych pojedynczych strzałów, który padł w twoim kierunku mógł zakończyć twój żywot.

Szczegóły, szczegóły i symulatory

War Thunder, Xbox One, PlayStation 4, Windows, Linux, macOS
War Thunder łączy wszystkie ośrodki, w których toczy się wojna – można walczyć w wodzie, w powietrzu i na lądzie

War Thunder to gra, która ma swoje miejsce gdzieś pomiędzy World of Tanks i Steel Beasts. Nadal jest tylko grą i nikt nie będzie na niej ćwiczył jak na symulatorze, ale jednocześnie rezygnuje ze wszystkich uproszczeń, które dane nam World of Tanks. To może właśnie ten fakt sprawia, że WoT jest grą popularniejszą, zrezygnowano w niej z wielu szczegółów, żeby gra była przyjemniejsza. War Thunder nie potraktuje ciebie fair. War Thunder nie nauczy ciebie walki, tak jak robi to World of Tanks. W War Thunder często zdarzy się, że nijak nie możesz przebić pancerza przeciwnika, bo konstrukcja jego czołgu jest po prostu lepsza, jest to szczególnie widoczne na niskich poziomach, gdzie międzywojenne projekty często spotykają się z istotnymi czołgami II Wojny Światowej. Brakuje sporej dozy zrównoważenia nacji. Grając francuskimi maszynami miałem problem z przebiciem czołgów niemieckich, wszystkich. Ale tak to jest, gdy Hotchkiss H-35 musi walczyć z Panzerami III i IV. Bardziej rozwinięta jest też kwestia pancerza i penetracji, ponieważ tutaj każda płyta ma określoną metodę wykonania i grubość, więc precyzyjne celowanie ma większe znaczenie. W World of Tanks zazwyczaj celowało się w kopułę, a w War Thunder zdarza się, że trzeba celować w znacznie miej oczywisty element, bo też penetracja działa zupełnie inaczej. Główna różnica polega na tym, że każdy strzał, który spenetruje pancerz czołgu wywołuje spustoszenie wewnątrz.

Czołg nietknięty, a załoga nie żyje

War Thunder, Xbox One, PlayStation 4, Windows, Linux, macOS
Gra zawiera wszystkie ikoniczne pojazdy, a nawet takie, o których niewielu ludzi słyszało. I ze względu na samoloty, samobieżne działa przeciwlotnicze!

Rzadko się zdarza w World of Tanks, że czołg stoi na polu walki, bo załoga nie żyje. W War Thunder można powiedzieć, że jest to norma. Normą jest też „katastroficzne zniszczenie”, czyli tym uszkodzeń zadanych czołgowi, które sprawiają, że pojazd jest bezużyteczny i nie do naprawy (np. pożar lub wybuch). Tutaj nie ma czegoś takiego jak „ammo rack”, bo w War Thunder rozłożenie załogi i sprzętu jest możliwie zbliżone do faktycznego, a amunicja w czołgach jest wszędzie. A dodatkowo, jeśli strzał spenetruje pancerz, to coś zrobi, a nie ma 20% szansy na zrobienie czegoś jak trafi w dany moduł. Przykład: pocisk przeciwpancerny odłamkowy (HEAT) penetruje pancerz czołgu. W środku zaczynają latać odłamki. Ponieważ czołg dostał w stanowisko kierowcy, to kierowca ginie, za kierowcą był strzelec, ginie, obok niego był strzelec, który jest ranny. Do drodze dostała amunicja, więc wybuchła. Jeden strzał, zniszczył czołg. I to nie jest rzadkość, to jest norma. Rzadkością w War Thunder jest odbicie pocisku, albo przetrwanie więcej niż dwóch strzałów penetrujących. Ale nawet jeśli przeżyjemy, to nadal mamy problem, bo tu nie wystarczy użyć apteczki, czy skrzynki z narzędziami. Załogi nie można tak po prostu uleczyć, a naprawa wszystkiego trwa, nawet jeśli jest tylko uszkodzone, a automatycznej naprawy zniszczonych modułów nie ma.

War Thunder odpycha, ale satysfakcjonuje

War Thunder, Xbox One, PlayStation 4, Windows, Linux, macOS
Przeżycie jest ważniejsze niż wygrana, bo jesteśmy oceniani za nasze wyczyny, a nie za to, co osiągnie drużyna.

Mój pierwszy kontakt z War Thunder był przyjemny. Wsiadłem we włoskie czołgi lekkie, którymi niedawno grałem w World of Tanks i zdominowałem przeciwników, lądując na pierwszym miejscu w tabeli i zdobywając jedne z trudniejszych odznaczeń, za zabicie pierwszego i ostatniego przeciwnika w jednej walce. Przesiadłem się jednak do maszyn chińskich i już tak wesoło nie było, bo dopiero teraz zacząłem zauważać to, czym charakteryzuje się War Thunder . Czołgi są wolne, słabo opancerzone, nie posiadają w większości neutralnego skręcania (zasadniczo nie mogą obracać się w miejscu) i można je zniszczyć jednym strzałem. War Thunder to gra, która ma zdecydowanie bliżej do symulatora niż zręcznościówki, nawet w bitwie zręcznościowej. Jest trochę jak Operation Flashpoint świata czołgów, jest grą, którą trzeba pokochać, żeby docenić. Nie pomaga tutaj poziom trudności, bardziej zaśmiecone pola walki i brak rozbudowanego i dobrze widzialnego systemu oznaczeń. Jedno zerknięcie na ekran World of Tanks i już wszystko wiadomo, a w War Thunder nadal trzeba się zastanawiać czyja to maszyna i czy za tym rzędem żywopłotów nie czeka jakiś czołg. Obiecałem jednak Gaijin, że przyjrzę się grze i zdecydowanie planuję to zrobić. W końcu gra ma osiągnięcia na Xboksie, a dzięki funkcji corss-play mogę też grać tym samym kontem na PC.

Leave a Reply