Gra Recenzja

Uległem, kupiłem Need for Speed: Most Wanted

Kilka lat temu doszedłem do wniosku, że chciałbym zagrać w Need for Speed: Most Wanted na Xboksa 360. Pamiętam, że rodzice kupili mi tę grę na święta w 2005 roku, więc po prostu chciałem ją mieć. Kosztowała 80 złotych, więc jej nie kupiłem. Popełniłem błąd.

Skąd taka cena?

Need for Speed: Most Wanted, wpis, blog, Xbox 360, Xbox, PlayStation 2, GameCube
Jedną z głównych postaci w grze jest Mia grana przez Josie Maran. Postać od samego początku wydaje się nieco podejrzana. Za bardzo chce pomóc. Co ukrywa Mia Townsend?

Need for Speed: Most Wanted było jedną z premierowych gier Xboksa 360. Znalazła się w tej grupie wraz z grami pokroju Amped 3, Call of Duty 2, Quake 4, Gun i Condemned: Criminal Origins. Dlaczego więc każda z wymienionych gier jest do dostania za dwie dychy albo mnie, a Most Wanted nie? Próbowałem znaleźć odpowiedź na to pytanie i być może chodzi o to, że konsolowa wersja gry najwyraźniej nigdy nie była wydana w Polsce. Xboks 360 ukazał się w Polsce w listopadzie 2006 roku, czyli rok po premierze Most Wanted i Xboksa 360. Wiele mówi się o starcie z grami takimi jak PGR 3, Kameo i Gears of War, ale nikt nie wspomina żadnego z Need for Speedów. Nawet wydany blisko premiery Xboksa 360 w Polsce Need for Speed: Carbon został przemilczany. Winne Electronic Arts? Może, ale najpewniej to zbieg okoliczności i chęć skupienia się na nadchodzących grach.

Moja historia

Nostalgia w przypadku Need for Speed: Most Wanted jest u mnie silna. Grę otrzymałem na święta w 2005 roku. Było to coś niespodziewanego, bo dostawałem w prezencie niewiele gier. Panzer General III, Original War i The Elder Scrolls IV: Oblivion to jedyne, które dostałem. Oczywiście poza Most Wanted. Gdy rozpakowałem grę zapakowaną w papier, a wszyscy się już rozeszli, ruszyłem do komputera i włożyłem płytę z grą do napędu, uruchamiając instalator. Tu pojawił się poważny problem, bo prawdopodobnie pomyliłem V z U i klucz do instalatora nie działał. Wszystko jednak udało się rozwiązać i zacząłem grać. Ta grafika, te samochody, ta fabuła. To wszystko robiło wrażenie w 2005 roku. Dzięki Most Wanted byłem w stanie na nowo zainteresować się grami wyścigowymi i gra pobudziła tylko mój apetyt na pozostałe gry z serii, co zakończyło się w Need for Speed: Carbon. Mój procesor nie spełniał wymagań minimalnych dla tej gry.

Spotkanie po latach

Need for Speed: Most Wanted, wpis, blog, Xbox 360, Xbox, PlayStation 2, GameCube
Gra teasuje nas w klasycznym stylu. Na początku daje nam najlepszy samochód w grze, żeby po kilku minutach brutalnie nam go odebrać. Ale jaka gra tego nie robi? Nawet teraz.

Most Wanted to subiektywnie jedna z lepszych gier w serii. Stoi na równi z Undergroundem i Undergroundem 2, jeśli chodzi o popularność i ikoniczność. Może więcej ludzi grało w kolejne odsłony serii Need for Speed, ale o którym ludzie się wypowiadają równie dobrze? Którego ludzie pamiętają za to jak dobrym był, a nie za to, jaką był wtopą? W każdym razie miałem możliwość odpalenia gry na telewizorze i monitorze i muszę przyznać, że są to zupełnie różne doznania. Podłączając grę do 65-calowego telewizora, mogłem zobaczyć wiek tej gry. Niewyraźne krawędzie, proste efekty wizualne i generalnie niska jakość grafiki. Sytuacja zmienia się jednak, gdy podłączysz konsolę do znacznie mniejszego ekranu. Mój monitor ma około 21 cali. Gra wygląda na nim zdecydowanie lepiej. To właśnie tak postanowiłem grać w Most Wanted. Chwyciłem więc kontroler w rękę i odpaliłem pierwszy wyścig… Który przegrałem, ale go się wygrać nie da. Było już tylko ciekawiej…

Wieje poprzednią epoką

Need for Speed: Most Wanted, wpis, blog, Xbox 360, Xbox, PlayStation 2, GameCube
Aby kupić samochód i ulepszenia, musimy odwiedzać odpowiednie sklepy i warsztaty. Na szczęście wycieczka do kryjówki odbywa się z poziomu mamy lub menu.

Już pierwsze wyścigi pokazują, że Most Wanted to gra z poprzedniej epoki. Nie chodzi tutaj o sam wygląd gry, chociaż ten też jest przestarzały. Bardziej chodzi mi o klimat. Rok 2005 nie był jakiś szczególny, ale był jednym z ostatnich lat, kiedy gry wyścigowe miały jakąś fabułę, jednak nie przytłaczała całej reszty. Nie doświadczymy tutaj punktów umiejętności, medali, uczących się przeciwników i wielkiej różnorodności. Dostajemy ograniczony zestaw samochodów, a większość z nich to samochody w rozsądnej cenie. Supersamochodów jest niewiele, a samochodem z okładki jest BMW M3 GTR (fakt, limitowana torowa wersja, ale nadal to tylko BMW), a nie najnowsze Lamborghini, czy McLaren. W Most Wanted liczy się tylko pierwsze miejsce i nawet wygląd samochodu nie ma takiego znaczenia jak we wcześniejszych grach. Sytuacja zmienia się już w następnej odsłonie w serii, ale o Need for Speed: Carbon może kiedy indziej.

Brzydka pomarańcz

Need for Speed: Most Wanted, wpis, blog, Xbox 360, Xbox, PlayStation 2, GameCube
Gra pozbawiona pomarańczowego odcienia wygląda znacznie lepiej. Co prawda na zrzucie ekranu dzieje się jeszcze kilka rzeczy, ale naturalne kolory wyglądają lepiej nawet bez nich.

Rzeczą, której zupełnie dziś nie rozumiem, jest stylistyka gry. Kto myślał, że nałożenie na całą grę bardzo wrednego (jak na standardy 2021 roku), pomarańczowego filtra będzie dobrym pomysłem. Sprawia to, że gra jest niesamowicie monotonna, a kolejne lokacje może różnią się od siebie wyglądem, ale nie klimatem. Naturalna kolorystyka byłaby przyjemniejsza. Nie będę już nawet wspominał o tym, że grafika Most Wanted znacznie się postarzała. Co prawda była to jedna z najpiękniejszych gier swojej epoki, ale z drugiej strony musiała konkurować z Saints Row, Call of Duty 2 i The Elder Scrolls IV: Oblivionem. Ciekawi mnie jak by wyglądała gra bez dominującej pomarańczy. Może internet zna odpowiedź? Zna. Gra wygląda lepiej. Powinien w niej być magiczny przycisk zmieniający kolory na neutralne.

Dlaczego nie warto?

Need for Speed: Most Wanted, wpis, blog, Xbox 360, Xbox, PlayStation 2, GameCube
Po pokonaniu każdego z przeciwników na czarnej liście, mamy możliwość wyboru dwóch kart. Przy odrobinie szczęścia wygramy prawo i w całej grze nie będzie trzeba już wydawać kasy na nowy samochód.

Cena Need for Speed: Most Wanted jest za wysoka. 200 złotych, które trzeba obecnie zapłacić za grę, jest po prostu nową ceną minimalną. Najczęściej grę kupują teraz kolekcjonerzy, więc ich ilość na rynku będzie cały czas spadać, a i import gier z Francji i Niemiec musi się za jakiś czas skończyć. Nie jest to jednak problem typowo polski. W krajach europejskich często gra osiąga podobne ceny, jednak nadal zauważalnie niższe. Czy warto wydać tak duże pieniądze, żeby nakarmić nostalgię? Absolutnie nie. Jednocześnie Electronic Arts mogłoby zarobić kupę kasy, wypuszczając remastera, albo po prostu udostępniając grę do kupienia w ramach odpowiedniej usługi. Niestety z uwagi na problemy licencyjne zapewne tak się nie stanie. Need for Speed: Most Wanted to zdecydowanie unikat, gra, w którą chciałem pograć już od dawna. Jak już jest to za mną, mam wrażenie, że Need for Speed: Most Wanted powinien na zawsze pozostać już tylko wspomnieniem.

Dlaczego warto?

Need for Speed: Most Wanted, wpis, blog, Xbox 360, Xbox, PlayStation 2, GameCube
Pościgi są równie ważne co wyścigi. Zwodzenie policji, kumulowanie wykroczeń i unikanie blokad na drodze pozwoli nam zdobyć szacunek na ulicy. Łamacze pościgu pozwolą nam uciec, ale ich użycie nie jest w 100% skuteczne.

Most Wanted to gra droga, stara i bardzo często niesprawiedliwa. Samochody policyjne ważą kilka ton więcej niż twój, a twoje Lamborghini pokona Golf. Nie zmienia to jednak faktu, że dla wielu z nas Need for Speed: Most Wanted było, jeśli nie początkiem grania w wyścigi samochodowe, to było ważnym kamieniem milowym. Jasne, że można kupić obecnie taniej gry, które są znacznie lepsze, przyjemniejsze, ładniejsze i może bardziej pasują do naszych upodobań, ale warto spojrzeć w kierunku Most Wanted i powspominać. Mnie Most Wanted kojarzy się nie tylko z upierdliwą policją i wyścigami, które wydawały się niemożliwe. Kojarzy mi się z pożyczaniem płyty kolegom, żeby też mogli pograć. Gadaniem o samochodach w grze, o których nikt z nas wcześniej nie słyszał. Kojarzy się też z brakiem zrozumienia dla manii BMW. Most Wanted warto się zainteresować, ale tylko jeśli stać ciebie na wyrzucenie 200 zł w błoto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.