Gra Opinia

The Culling wróciło! Z jakiegoś powodu i nie tak jakbyśmy oczekiwali…

The Culling, opinia, Xbox One

The Culling to gra, która budziła niegdyś wielkie emocje. Była to pierwsza gra Battle Royale, jaką widziałem i była całkiem popularna. Po dwóch latach gra nie mogła jednak na siebie zarobić i doprowadziła swojego dewelopera do bankructwa. Xaviant upadł, narodził się na nowo, a teraz chce dać nam The Culling Ponownie. Ale zasady się zmieniły.

Śmierć i nowe życie

The Culling, Xbox One
The Culling powróciło do sklepu Xboksa, za grę trzeba zapłacić 27,49 zł, jednak w tej cenie dostajemy tylko jedną grę dziennie.

Xaviant to firma, która miała dość ciężkie życie od samego początku. Całe pieniądze, jakie mieli, poszły w tworzenie The Culling, a potem, gdy okazało się, że przyszłością są gry BR na wielką skalę, to ich kompaktowa gra przestała generować niezbędne fundusze. Gwoździem do trumny firmy było jednak wydanie The Culling 2, które było przepełnioną błędami kopią PUBG. Gra była do tego stopnia zła, że została usunięta ze sklepów w ciągu dni, a Xaviant zaczęło chwytać się czego tylko mogło, głównie agresywnej monetyzacji swojej pierwotnej gry, a także udostępnienia jej szerszej grupie odbiorców. Nic jednak nie pomogło i Xaviant musiało wyłączyć serwery The Culling i niedługo potem ogłosiło bankructwo. Xaviant jednak wróciło i dostarczyło nam Don’t Die, Minerva!, które miało tchnąć nieco życia w dopiero wskrzeszone studio. Miałem nadzieję, że Xaviant dostarczy nam przyjemną grę i ruszy do kolejnych projektów, jednak stało się coś zupełnie innego. Xaviant niedawno ogłosił, że The Culling wraca do Xbox Game Store i w obwieszczeniu dano nam do zrozumienia, że za grę przyjdzie nam zapłacić 25 złotych, przy czym dostaniemy tylko możliwość zagrania jednej gry online, w której można wygrać możliwość zagrania kolejnej. Jeśli jednak gra znalazła się wcześniej na naszym koncie, albo we wczesnej płatnej wersji, albo późnej darmowej, będziemy mogli ją pobrać i zagrać w ten reboot rebootu. Postanowiłem więc zagrać w nowe The Culling i podzielić się moimi doświadczeniami.

Twardy reset

The Culling, Xbox One
W sklepie, gdzie można było kupić walutę premium, teraz można kupić żetony pozwalające nam na granie online.

Z powodu drastycznej zmiany kierunku monetyzacji The Culling, Xaviant postanowił przebudować niemalże każdy płatny element gry, które znaliśmy wcześniej. Znikają skrzynki, możliwość zakupienia walut i zmian kosmetycznych, a w związku z tym znikają wszelkie postępy, które zrobiliśmy na naszym koncie w tej kwestii. Co ciekawe, wydaje się jednak, że Xaviant wyłączył po prostu możliwość zakupu waluty, za którą były kupowane skrzynki i niektóre lepsze ubranka, ale same elementy są nadal widoczne w menu. W grze pozostała jednak standardowa waluta, którą dostajemy za nasze dokonania podczas rozgrywki. Nie ma w tym wielkiego problemu, bo chyba każdy element kosmetyczny w grze został, a zdobycie naszego wymarzonego ubrania to tylko kwestia czasu, a nie jak było wcześniej czasu i szczęścia. Musimy się jednak pogodzić z tym, że pomimo synchronizacji danych gry z naszym zapisem w chmurze, nasze konto zostało wyczyszczone ze wszystkiego, co było zakupione i nie dostajemy żadnej rekompensaty za zakupy dokonane, gdy gra była dostępna ostatnim razem.

25 tokenów na początek?

The Culling, Xbox One
Na powitanie w grze dostajemy 25 tokenów? Albo nie? Deweloper nic nie wspominał o tym, czym jest dokładnie ten wielki dar.

W nowej odsłonie The Culling pewności nie można mieć w żadnej kwestii, bo często to, czym chwalili się deweloperzy, nie jest w pełni oddane w grze. Tak kwestia wygląda z możliwością udziału w walce, ponieważ, mimo iż nie było to nigdzie powiedziane, dostałem 25 tokenów na dobry początek, żebym mógł zacząć grać bez obaw, że za 15 minut już nie będę mógł. Nie jestem pewien, czy to dotyczy wszystkich graczy, czy może tylko tych, którzy wcześniej pobrali grę, ale 25 tokenów na początek wydaje się całkiem niezłą pulą. Jest spora szansa, że wystarczy ona nam do końca życia, bo gra ma całkiem poważny problem, którego deweloperzy najwyraźniej nie przewidzieli — nie da się zapełnić jednej gry. Co prawda w grze jest możliwość dopełnienia gry botami, ale w tym momencie nieco na znaczeniu traci rozgrywka online, skoro 9 na 16 graczy to boty. The Culling się nie podniesie po upadku, którego doznało poprzednio, jeśli nawet w godzinach gamingowego szczytu nie da się zebrać jednej pełnej gry, jeśli by ściągnąć graczy ze wszystkich regionalnych serwerów.

Płacisz za grę, a potem za granie

W obecnej formie The Culling jest grą, w którą nie da się grać tak, jak planowano. Nie wynika to wcale z konieczności zakupu tokenów stanowiących przepustki do gry, ale z faktu, że do gry nie da się wejść w rozsądnym czasie. Xaviant, wydając ponownie The Culling, w efekcie każe nam zapłacić 25 złotych za pobranie plików i możliwość trenowania, a zagrać „naprawdę” już nie będzie nam dane. Jest to naprawdę kiepskie rozwiązanie i nie dziwi niezadowolenie, jakie wybuchło wśród graczy po ogłoszeniu planów ponownego wydania gry przez Xaviant. Prawdę powiedziawszy nie wiem, jak zdesperowane było studio, żeby obmyślić tak agresywny model monetyzacji, bo nawet Warface, w którym płaci się za celniejsze i zadające większe obrażenia bronie, wydaje się całkiem fair. Na chwilę obecną nie kojarzę żadnej innej gry, która wymaga od gracza zakupu i jednocześnie każe sobie płacić za kolejne gry. Nawet subskrypcje gier online wyszły z mody, a Xaviant serwuje nam takie coś…

Dodaj komentarz