Pixelophobia

Forza Motorsport – To dopiero początek…?

Wyścigi nigdy nie były moim ulubionym sportem. Jedynie 24h Le Mans mnie oczarowało, a reszta? Ludki jeżdżą swoimi supersamochodami przez kilkadziesiąt kółek i liczą, że przeciwnikowi przed nimi wybuchnie opona. Forza Motorsport jest naszą przepustką do tego świata.

Dla jednych nudy, dla innych życie

Symulatory to wyścigowe to nisza, w której każdy z potencjalnych odbiorców jest bardzo wybredny. Fizyka jest nieprawidłowa, nie ma mojego ulubionego samochodu, konkurencja robi coś lepiej. Każdy znajdzie powód, żeby coś złego powiedzieć o każdej grze. Może to właśnie z tego powodu te gry są albo bardzo stare, często ponad 10-letnie, albo… Powiedziałbym “mainstreamowe”. O niszowych nikt nie słyszał, ale o Assetto Corsa, Gran Turismo, Project CARS i Forza Motorsport wie prawie każdy. Nieliczni natomiast wiedzą o RaceRoom, rFactor i iRacing. Forza Motorsport zawsze była tą przyjemną grą, która z jednej strony pozwala ci cieszyć się pędzeniem na ślepo po torze, a z drugiej pozwala mieć wgląd z telemetrię samochodu oraz zużycie paliwa i opon. Czy jednak Forzie Motorsport uda się to, co założyli twórcy? Forza Motorsport ma się bowiem stać platformą. Z byciem platformą jest jednak poważny problem. Nikt o nich nie słyszał.

Zawody konstruktorów za pierwszy ogień

Forza Motorsport, Xbox Series X, recenzja
Wygląd to dziwna cecha Forzy Motorsport. Przez to, że tory są dość gołe, to gra może wydawać się brzydka. Modele są jednak całkiem ładne, a warunki atmosferyczne potrafią nadać torowi klimatu.

Forza Motorsport zaczyna się od typowego wprowadzenia serią wyścigów. Mamy możliwość wyboru naszej pierwszej maszyny – sportowego hatchbacka – i wzięcia udziału w 3 zawodach, które pozwolą nam zapoznać się z tym, jak gra działa. Eliminacje, paliwo, opony, tuning, pit stop. Dowiemy się tutaj wszystkiego, co jest potrzebne do cieszenia się grą przez następne godziny. Dowiadujemy się też, jak działa doświadczenie gracza i doświadczenie samochodu, bo te ponownie są rozdzielone. Pokrótce poziomy gracza dają w zasadzie nic, a poziomy samochodu odblokowują nam kolejne modyfikacje auta. Okazuje się, że tematem przewodnim turnieju konstruktorów jest samochód na miarę twoich potrzeb. Masz określoną ilość punktów do zainwestowania w samochód i pakujesz w niego tyle, ile możesz w ramach niewielkich ograniczeń. Moja Honda Civic Type R radziła sobie bez problemu ze średnio zaawansowanymi przeciwnikami, gdy zdobyłem w niej kilka poziomów. Cała “kampania” to jednak ponownie tylko tematyczne zawody. Fabuły tutaj nie uświadczymy. A w sumie szkoda.

Fizyka jest… Adekwatna

Forza Motorsport, Xbox Series X, recenzja
Jedno mnie zastanawiało podczas gry. Ulewa, długi tor, noc. Czy to wpłynie na rozgrywkę? Wydaje mi się, że nie. Może miałem za wolny samochód, ale deszcze wydawał się niczego nie zmieniać.

Istotną częścią gry symulacyjnej jest symulacja. Tutaj nie jest aż tak ważna temperatura, czy tarcie opon o asfalt, ale ogół fizyki, który towarzyszy grze. Mam wrażenie, że samochody w Forza Motorsport są ciężkie, wolne i mało sterowane. Sporo osób narzekało dotychczas, że są nadsterowne, ale ja tego nie doświadczyłem. Może nawet wręcz przeciwnie i cała ociężałość samochodów wynika z podsterowności i braku poczucia prędkości na torze wyścigowym. Poza tym samochody idealnie trzymają się nawierzchni, a zakręty dużo przyjemniej bierze się w samochodach do tego przystosowanych. Niestety nie wiem, jak wygląda odwzorowanie kierownicy w tej grze, ani jak działa cała mechaniczna zabawa pedałami i manetkami lub skrzynią biegów, ale sądzę, że nie będzie na co narzekać. Ciekawe jednak, czy Forza Motorsport przekona fanatyków. Interesuje mnie, czy Forza Motorsport jest wystarczająco dobra, żeby przekonać do siebie fanów Asseto Corsa, rFactor 2 czy iRacing?

Pościgajmy się

Forza Motorsport, Xbox Series X, recenzja
Rozgrywka online to nie tylko pojedyncze wyścigi i tryb rywali. To także tematyczne turnieje co 20-30 minut, do których najpierw musisz się zakwalifikować. Nie każdy może się ścigać z czołówką.

Ważne stają się więc wyścigi online. Forza, jak to Forza, podąża za pewnym schematem. Jasne, że możesz dobrać swoją trasę, kategorię pojazdu, docelową rangę i masę warunków pogodowych i pór dnia. Zasady są dokładnie takie same jak w wyścigu dowolnym. Łap wtedy znajomych i szalejcie na torze. Druga opcja to tryb rywali. Tutaj już są tylko duchy i ty kontra tor. Liczy się tylko czas i jest bonusik za czyste kółka. Rarytasem jest natomiast Wyróżniony Tryb Wieloosobowy. Są to typowe zawody online. Podane jest otwarcie zapisów, godzina wyścigu i jeśli uda ci się zająć odpowiednie miejsce w kwalifikacjach, to weźmiesz udział w zawodach. Nie są to jednak krótkie zawody. Co pół godziny uruchamiane są kolejne, a zajmują w zasadzie około godziny. Najpierw pół godziny kwalifikacji, a potem pół godziny kręcenia kółek na Kyalami czy Mugello. Sądzę, że w tych trybach walka będzie naprawdę zażarta. 

Motorsport v. Horizon

Forza Horizon 5, Xbox Series X
Forza Horizon 5 to gra, która jest znacznie przyjemniejsza, dostarcza więcej zabawy i radości z jazdy. Nie taki jednak był cel Forzy Morotsport. Ta ogranicza nas do toru i bardziej realistycznej jazdy.

Po kilku godzinach grania w Motorsport doszedłem do wniosku, że czas wrócić na chwilę do Horizon. Forza Horizon 5 jest bowiem genialną grą, w którą każdy fan 4 kółek powinien zagrać. Okazuje się, że… Forza Horizon to znacznie mniej wymagająca gra, która pozwala na lepszą zabawę. Wsiadłem w moje piękne Subaru WRX STi z 2015 roku i… Bez problemu pokonywałem zakręty, mając 170 km/h na liczniku. Jasne, że samochód był nadsterowny, ale pozwalało to fajnie brać zakręty w błotku w Horizon Open. Forza Motorsport to zupełnie inna bestia. W Motorsport nie czuć prędkości. Jadąc ponad 100 na godzinę po torze Hondą Civic Type R, czuję, że jadę szybko tylko dlatego, że wypadam z toru. Samochody wydają się całkiem ociężałe, mało responsywne i mało… For fun. Jest to w pewnym sensie zrozumiałe, ale jednocześnie daje do zrozumienia, że symulatory nie są dla mnie.

To może być ciekawe

Forza Motorsport, Xbox Series X, recenzja
Początkowe opinie o grze są mieszane. Jest ładniejsza i fizyka jest lepsza, ale z drugiej strony ma mniej tras i samochodów. Drivatary są niewyszkolone i czasami dziwnie się zachowują.

Turn 10 Studios wielokrotnie udowodniło, że robią dobre gry. Ich Forza Motorsport doczekała się, jeśli dobrze liczę, dziewiątej odsłony. To coś oznacza. Albo te gry są po prostu dobre, albo Turn 10 to niesamowicie wytrwałe studio. Microsoft pokazał jednak, że jeśli coś się nie sprzedaje, to studia zostają zamknięte. Forza Motorsport ma natomiast być platformą wyścigową. Przewiduje masę aktualizacji i nowych torów. Na pewno sporo dodatkowych samochodów będzie płatnych, ale na start mamy ich i tak już kilkaset. To wszystko sprawi, że Forza Motorsport albo będzie niesamowicie popularna (w kontekście gatunku to oznacza zaledwie kilka tysięcy graczy w szczytowej godzinie) albo niedługo pojawi się… Forza Motorsport 2? W każdym razie, jeśli nie jest to najlepsza symulacja wyścigowa, to zdecydowanie jest najładniejsza. Turn 10 Studios odwaliło kawał dobrej roboty i mimo tego, że to nie jest moja gra, jakoś nie mogę się od niej oderwać.


Gra, do celu recenzji, została dostarczona przez Microsoft.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autor
Picture of Łukasz

Łukasz

Hej, to jest przykładowy tekst. Na pewno go *kiedyś* zmienię!

OpenCritic Contributor

Kategorie

Taka sobie reklama