Gra Recenzja

Recenzja Zombie Vikings

Zombie Vikings Recenzja Review

Zombie Vikings to gra, która na pierwszy rzut oka wydaje się być dość dziwna i nietypowa. Robie sobie jaja z dosłownie każdego stereotypu, który istnieje, począwszy od kultury i wierzeń nordyckich, na współczesnej młodzieży kończąc. Okazuje się, że czasami warto ocenić książkę po okładce.

Zombie Vikings review recenzja
Odyn jest jednookim starcem, który zgubił swoje oko. Czas je odzyskać. Czas na zombie!

ie ma bowiem nic złego w zrobieniu tego jeśli książka, a w tym przypadku gra, pokaże jaka jest już w menu głównym. Napis „Öptions” mówi sam za siebie. Przywodzi na myśl tytuły niczym Brütal Legend, które wykorzystują umlaut w kontekście ironicznym, żeby pokazać jaka gra jest hardkorowa. Dodatkowo utarło się przekonanie, że każda gra w której występują umlauty, a które nie jest produkcją czysto niemiecką, ma w sobie jakieś elementy komedii. Tak jest tutaj. Od razu gra wita nas kiepsko utrzymanym Odynem i Lokim, który ma w głębokim poważaniu mitycznego kolegą. Jeden reprezentuje starego wariata, drugi natomiast młodego wariata. Gdy Jednak Odyn traci oko, to robi jedyną światłą rzecz ostatnimi czasy, wzywa wikingów na pomoc. Z zaświatów. Wzywa wikingów z zaświatów. Stąd tytułowi bohaterowie. Jest potężny wojownik, wojowniczka, mniej potężna wojowniczka, która umie rozmawiać z ptakami, ale jest też nadgorliwy jeż.

Zombie Vikings review recenzja
Granie w co-opie pozwala na dobrą zabawę ze znajomymi, a przy okazji ułatwia zadanie

Już od pierwszego poziomu widać, że gra jest nieco prześmiewcza w stosunku do każdej grupy społecznej, ale mimo swojego szwedzkiego pochodzenia studio przyjmuje bardzo amerykański humor. Grając w grę i słysząc dialogi (bo gra jest w całości z dubbingiem) miałem wrażenie, że oglądam jakąś tanią kreskówkę sprzed kilku lat. Spora ekspozycja problemów z którymi boryka się współczesne amerykańskie społeczeństwo, takie jak koszt studiów (w Szwecji są darmowe), nadmierna plaga robienia zdjęć wszystkiemu i wszystkim, czy kultura młodzieżowa są dość rażące w takim tytule, nawet jeśli to ma być celem specyficznego humoru. Oczywiście efekt, który został osiągnięty jest genialny. Pokazuje to chociażby pierwsza walka z bossem, gdzie dziecko króla ćwiartujemy, przy okazji rozmnażamy je, po czym jest nam wdzięczny, bo zawsze chciał mieć dużą rodzinę. Po chwili orientuje się, że przecież nie ma kasy na cztery fundusze studenckie, co powoduje zaczęcie następnego poziomu, w którym uciekamy przed rozwścieczonym ojcem.

Zombie Vikings review recenzja
Silny atak wymaga przytrzymania Y przez sekundę, czy dwie, ale jest dość silny, chociaż nie każdy równie skuteczny co inny

Sama rozgrywka jest już dość przyjemna. Co prawda nie jest ani rewolucyjna, ani szybka, ani w żaden sposób spektakularna, jednak idealnie pasuje do tego, co gra reprezentuje. Jest niczym z kreskówki, powolna, każdy ruch jest ociężały, a sam atak nazbyt skuteczny. Każda z postaci ma atak lekki i swój własny atak specjalny. O ile ten pierwszy się nie różni specjalnie między postaciami, to atak specjalny jest już nieco bardziej wyjątkowo. Niestety tutaj widzimy różnicę w przydatności między postaciami. Gunborg jest tutaj idealną postacią, ponieważ jej atak jest silny, szybki i prosty w użyciu. Gdy zaatakujemy przeciwnika, to zadajemy mu obrażenia i jesteśmy do niego przyciągani, podczas gdy Seagurd ma bliżej nieokreślony atak rozrzucający przeciwników, a Caw-Kaa wyskakuję w górę i atakuje przeciwników na ziemi znajdujących się pod kątem od nas. Każdy z ataków jest dobry w specyficznych sytuacjach, ale czas zbierania się do ataku i potrzebne miejsce sprawiają, że na przykład atak Caw-Kaa jest dość trudny w egzekucji.

Zombie Vikings review recenzja
W co-opie można robić dziwne rzeczy, szczególnie jeśli chodzi o wsadzanie mieczów w tyłek swoim sojusznikom

Dodatkowa treść w grze wygląda całkiem dobrze. Każda z głównych misji ma dodatkowe ukryte zadanie poboczne, a jakby tego było mało, to będziemy mogli zagrać z czterema znajomymi, gdzie każdy będzie mógł przejąć kontrolę na jednym z czterech bohaterów. Moim zdaniem dano jednak zbyt wiele władzy pisarzowi, który stworzył fabularne podwaliny gry. Zach Weinersmith wykorzystał swój styl używany podczas tworzenia komiksów i zrobił z nich grę. Pasuje on dobrze do krótkiego komiksu, którego długość jest mniejsza niż 10 paneli, albo kreskówkę pokroju Happy Tree Friends. W grze to wygląda zbyt groteskowo i zupełnie nie na miejscu. Tym niemniej styl, malowana grafika, całkowite udźwiękowienie, to wszystko sprawia, że mimo niedociągnięć fabularnych i tanich dialogów gra reprezentuje wysoką wartość produkcyjną. No i jest całkiem przyjemną nawalanką.



Gra została udostępniona przez Zoink! Games

Recenzent spędził w grze około 7 godzin, zdobywając 10 osiągnięć i śmiejąc się z tekstów wyśmiewających popkulturę

7.8
Grafika:
8.5
Dźwięk:
8
Rozgrywka:
7

Leave a Reply