Recenzja Sprzęt Xbox Series X

Dwa tygodnie z nową konsolą – Recenzja Xbox Series X

10 listopada miała miejsce premiera Xboksa Series X|S. Po chwili spędzonej z konsolą możemy nieco więcej o niej powiedzieć tym wciąż niezdecydowanym, oczekującym promocji, albo niebieskiemu obozowi, zaciekawionemu, co ma do zaoferowania konkurencja. Xbox Series X|S to urządzenie, któremu powinien przyglądać się nawet zagorzały pecetowiec. Dlaczego?

Xbox Series X|S, co to znaczy?

Xbox Series X|S, Xbox Series X, Xbox Series S, recenzja, review
Xbox Series X i Xbox Series S to ta sama generacja konsol, jednak wersja S jest dla mniej wymagających graczy, za którą zapłacimy 1000 złotych mniej.

Xbox Series X|S to zbiorcza nazwa dwóch konsol. Xbox Series X to potężniejsza wersja zdolna do płynnego wyświetlania obrazu w 4K, mogąca osiągnąć stabilne 120 klatek na sekundę w odpowiednich grach, jak na przykład The Falconeer. Xbox Series S to konsola o znacznie mniejszej mocy, która celuje stabilne odtwarzanie gier w 1440p i 60 klatkach na sekundę. Dodatkowo konsola jest pozbawiona napędu, pozwalając odtwarzać tylko gry cyfrowe. Xbox Series X jest grą dla osób, które chcą najlepszych osiągów, najlepszego wyglądu i najnowszej technologii na wyciągnięcie ręki. Xbox Series S to konsola dla osób, które po prostu chcą pograć i którym nie zależy na najlepszej jakości w 4K. Nie można oprzeć się wrażeniu, że Xbox Series S to konsola do Game Passa i uważam, że pomimo zapewnień Microsoftu, że to nieprawda, na pewno tak jest. Ale to nie jest zły ruch. Większość osób odpala tylko kilka gier miesięcznie, a dysk konsoli, który ma nieco ponad 300 GB użytecznego miejsca, akurat wystarczy na zainstalowanie Call of Duty: Warzone, Minecrafta, Roblox i Fall Guys i jeszcze kilku mniejszych gier, w które każdy kocha grać. O tej konsoli może napiszemy później. Na razie pora przyjrzeć się droższej konsoli od Microsoftu.

Opakowanie, a także jego zawartość

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review
Konsola jest solidnie zapakowana, jednak poza nią, kontrolerem, zestawem baterii i kablami nic nie znajdziemy. Nie ma nawet kodu na miesiąc Game Passa.

Xbox Series X zostaje oddany w nasze ręce w tekturowym pudełku, w którego środku znajdziemy nie tylko konsolę. Sam Xboks umieszczony jest centralnie w solidnej piance podtrzymującej jego górną i dolną część, sprawiając wrażenie, że konsola lewituje w kartonie. Jest to niesamowicie efektowne pakowanie, ale też sprawia, że karton jest większy, niż mógłby być. Nie jest upakowany tak ciasno, jak był chociażby Xbox One X. Zaraz za konsolą, oparty o tylną ścianę kartonu, jest zestaw dodatków. Znajdziemy tutaj nowy kontroler, zestaw baterii oraz kabel HMDI 2.1, który pozwoli na korzystanie z każdej funkcji konsoli na naszym telewizorze. Larry Hryb, który zajmuje się sporą częścią marketingu dla Xboksa, nalega, żeby podłączyć konsolę właśnie tym kablem, jednak z doświadczenia wiem, że jest on wymagany tylko, jeśli chcemy korzystać z funkcji oferowanych przez telewizory 4K z HDR i VRR. Jeśli twój telewizor ma mniejszą rozdzielczość i nie posiada zaawansowanych funkcji wyświetlania obrazu, wystarczy kabel HDMI, który mamy pod ręką, a ten można zachować na moment, kiedy kupisz nowy telewizor. W pudełku niestety nie ma niczego więcej. Nie ma kodu na darmowego Game Passa, nie ma kody na darmowy miesiąc konta Gold, nie ma też żadnej gry. Widzę tutaj wielkie niedociągnięcie, ponieważ kupując nową konsolę, nie mamy żadnego startu. Darmowy kod na miesiąc Xbox Game Pass dałby jakąś początkową pulę gier, które dodatkowo mogłyby pokazać, na co stać naszą nową konsolę. Jeśli jednak posiadasz już konsolę od Microsoftu, nie ma problemu, bo każda gra, która działała na Xboksie One, w tym gry z Xboksa i Xboksa 360, będzie działała na Xboksie Series X.

Kontroler, taki sam ale inny

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review
Kontroler Xboksa Series X posiada elementy inspirowane kontrolerem Elite, jak faktura na uchwycie i krzyżak. Ma też przycisk odpowiedzialny za zrzuty ekranu i nagrywanie klipów.

Nowa konsola zawsze oznacza nowe kontrolery. Microsoft doszedł jednak do wniosku, że po co poprawiać coś, co i tak jest już idealne? Zmian w kontrolerze od Microsoftu nie ma wiele, a sam kontroler bazuje na ostatniej wersji kontrolera do Xboksa One. Krzywizny nie zmieniły się zauważalnie, a jedyne zmiany, które widać to dodatkowy przycisk z przodu i krzyżak podzielony na 8 części. Tymi elementami zajmę się zaraz, ale najpierw to, czego nie widać. Przede wszystkim, co może dla części osób być istotne, zmieniła się klapka zakrywająca baterie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, jednak dodatki do kontrolerów, które mają wbudowaną klapkę (głównie akumulatorki), nie będą pasować do tego kontrolera. Będzie jednak pasować każdy akumulatorek wkładany do środka i zakrywany oryginalną klapką, bo wnętrze nie zmieniło się chyba wcale. Zmieniony też został port ładowania. Obecnie zamiast micro USB, kontroler używa portu USB-C. Też stosunkowo niewielka zmiana, ale należy pamiętać o zaopatrzeniu się w 2-metrowy kabel USB-C, żeby ułatwić sobie ładowanie, lub móc grać na kablu. Wewnątrz zmian nie ma, jednak nowe kontrolery mają dodatkową funkcję. Pamiętają one ostatnią konsolę, z którą się łączyły. Jeśli chcemy pograć na PC, to łączymy się standardowo, parując kontroler z PC, jednak jeśli chcemy wrócić do konsoli, nie trzeba parować ponownie kontrolera, bo wystarczy dwukrotne naciśnięcie przycisku parowania i kontroler połączy się automatycznie z ostatnią konsolą. Niby nic wielkiego, ale jest to znaczne usprawnienie, dzięki któremu nie będzie trzeba za każdym razem parować konsoli i kontrolera.

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review
Kształt kontrolera nie uległ znacznej zmianie. Pojawiło się za to dużo faktury i zmieniono gniazdo ładowania z micro USB na USB-C. Czas zaopatrzyć się w długi kabelek USB-C!

Najważniejsze są jednak elementy zewnętrzne. Biorąc kontroler do rąk, poczujemy dość ostrą fakturę pod palcami, która mojej dziewczynie nie pasuje, ale dla mnie jest wygodna. Na pewno poprawia uchwyt i zapewni przyczepność nawet pocącym się rękom. Pod lewym kciukiem dość szybko znajdziemy nowy krzyżak, który poza czterema kierunkami podstawowymi ma też wypełnienia, odpowiadające za cztery kierunki pośrednie. Nie miałem wcześniej do czynienia z takim stylem krzyżaka, więc wymaga on nieco przyzwyczajenia, ale po kilku godzinach nie ma już z nim najmniejszego problemu. Na samym środku kontrolera pozostaje też przycisk odpowiadający za przechwytywanie ekranu. Muszę jednak przyznać, że nie jestem jego fanem. Precyzyjne wykonanie zrzutu ekranu jest niemalże niemożliwe, zawsze miałem wrażenie, że od naciśnięcia przycisku do wykonania zrzutu ekranu mija sekunda albo dwie, co uniemożliwia uchwycenie krótkiego momentu. Nadal uważam, że najlepszym sposobem zrobienia zrzutu ekranu jest manualne wykonanie go za pomocą Guide. Przechwytywanie ekranu jest jednak jak najbardziej poprawne. Standardowo konsola zapisuje ostatnie 30 sekund nagrania, jednak da się to zmienić w ustawieniach przechwytywania ekranu. Moim zdaniem dobrym posunięciem byłoby uczynienie z przycisku dzielenia się przycisku funkcyjnego, do którego możemy przypisać wybraną przez nas akcje, jak odpalenie jakiejś gry lub aplikacji (np. pilot do konsoli pozwala zrobić tak z przyciskiem programu TV), albo stworzone przez nas makro, co przydałoby się chociażby w grach MMO na konsoli.

Oprogramowanie, z wadami jednak szybsze

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review
System Xboksa Series X jest taki sam jak Xboksa One. Niestety Quick Resume nie działa jak miało, a interfejs konsoli nie jest w 4K. Po co ją w ogóle kupować? Bo jest szybka!

Największym rozczarowaniem konsoli, niestety, jest oprogramowanie. Jasne, że większość ludzi uzna, że konsola działa na tym samym systemie co Xbox One, jednak są różnice w funkcjach. Pominę jednak te, które wynikają z architektury, takie jak SFS, VRS, VRR, DXR, DLI, czy ALLM (o których będę pisał zapewne kiedy indziej). Xbox Series X jest rozpoznawany jako inna konsola, więc działa system Smart Delivery, pozwalający pobrać wersję gry ulepszoną dla konsoli Xbox Series X. Ten działa dobrze, chociaż nie ma wielu gier, które mają ulepszone wersje. Drugim systemem, który jednak nieco mnie rozczarował, to nowa implementacja CEC, czyli protokołu pozwalającego sterować urządzeniami audio-wideo za pomocą sygnału HDMI. Niestety, najwyraźniej w wyniku błędu, obecnie konsola ma poważne problemy ze sterowaniem głośnością w telewizorze, co wymusza obecnie na mnie posiadanie dwóch pilotów – jednego do konsoli i drugiego do sterowania głośnością. Totalną porażką jest też system Quick Resume. Magiczna technologia, która miała pozwalać na natychmiastowe włączanie gier i przełączanie między kilkoma tytułami… Po prostu nie działa. Jasne, że raz udało mi się odpalić w ten sposób następnego dnia Overcooked 2, ale jak włączyłem inną grę, to już nie mogłem wrócić do Overcooked. Raz też udało mi się odpalić w ten sposób Call od Duty: Black Ops Cold War, ale miałem kontakt z powszechnym problemem, gdzie gra traciła cały dźwięk. Uważam, że Quick Resume to cudowna funkcja, szczególnie dla osób, które dzielą konsolę z kimś innym. Chciałbym móc dowolnie przełączać między moim nudnym RPG i fascynującą symulacją farmy mojej dziewczyny, gdy ta akurat wyjdzie na chwilę z pokoju. Dodatkowe funkcja oprogramowania konsoli pozwalają na niesamowite prędkości ładowania gier. Większość z nich ładuje się w sekundy, włączając w to ładowanie nowej mapy w Call of Duty. Każda działa niesamowicie płynnie, nawet Metamorphosis, które się cięło na Xboksie One X. Konsola wymaga jednak kilku aktualizacji i o błędach z CEC podobno Microsoft wie, a dalsze prace nad Quick Resume trwają. Szkoda tylko, że nie dało się tego dopracować przed premierą, bo nie godzi się oceniać konsoli za potencjał.

Design, zaskakujący

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review
Nie każdemu musi podobać się wygląd Xboksa Series X, ale ja preferuję minimalistyczne proste kąty Xboksa, a nie futurystycznych krągłości PlayStation 5.

Design Xboksa Series X jest dość kontrowersyjny. Ludzie zaczęli go porównywać do czarnych sześcianów i lodówek, po czym Microsoft zamienił swój design w lodówkę. Wygląd nowego Xboksa jest dość polaryzujący, ale Xboksa One też był. Okazuje się jednak, że nieważne jak bardzo nie podoba się tobie design nowej konsoli Microsoftu, odpowiedź Sony nadaje mu nieco kontekstu i znaczenia. Mnie wygląd Xboksa Series X się podoba. Konsola jest minimalistyczna, jej ostre krawędzie są bardzo przyjemne, a to, że przypomina kostkę, czy lodówkę, nie ma żadnego znaczenia. Dwa przyciski na froncie, świecące logo Xboksa, napęd i USB to wszystko, co widać. Nie ma zbędnych bajerów, kilku kolorów, czy sprawiania, że konsola wygląda futurystycznie. Konsola jest też dość duża, ale… W tym momencie wkracza konsola Sony. Większa, mniej ustawna, przekombinowana. Prostota wyglądu Xboksa broni się znacznie lepiej niż konsola od Sony, które jest znacznie większa, mniej ustawna i przekombinowana, jeszcze bardziej niż PlayStation 4. Microsoft skopał tylko jeden element. Na froncie konsoli powinno być więcej gniazd USB, zresztą tak samo, jak z tyłu. Ja podłączam do swojej konsoli dwa dyski, więc nie ma możliwości podłączenia myszki i klawiatury, czy dwóch kontrolerów, bez odłączania jednego z dysków. Ktoś nie pomyślał, a to nie zwiększyłoby ani rozmiarów, ani kosztów konsoli.

Gry, wyglądają cudownie

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review, Call of Duty: Black Ops Cold War
Call of Duty: Black Ops Cold War to pierwsza gra, to jedna z pierwszych gier, które wyszły z wersją dedykowaną dla nowej konsoli. Różnicę widać już teraz, a będzie tylko lepiej.

Co trzeba konsoli przyznać, gry na Xboksie Series X wyglądają genialnie. Nie grałem w wiele gier dedykowanych dla konsoli, głównie dlatego, że nie jest ich wiele na rynku, jednak to, w co grałem, jest zachwycające. Call of Duty: Black Ops Cold War wygląda dobrze, dzięki technologii nowej konsoli niektóre elementy wyglądają nawet lepiej niż Call of Duty: Modern Warfare, a czas ładowania poziomów jest śmiesznie krótki i trwa zaledwie sekundę lub dwie. Nie rozpoczynałem jeszcze żadnej gry, w której bym nie czekał na pozostałych graczy. Observer: System Redux, mimo tego, że jest remasterem kilkuletniej gry, wykorzystuje dodatkową moc Xboksa Series X, żeby dostarczyć nam dopracowaną wizualnie grę, w której doświadczymy zupełnie nowego poziomu detali i iluminacji. Mimo tego, że Xbox Series X może nie wydawać się nową generacją, widać, że Microsoft napracował się nad zapewnieniem graczom zupełnie nowych doświadczeń w szalenie niskiej cenie. Oczekuję na to, co pokaże Ghostrunner, Cyberpunk 2077, Wiedźmin 3 i Call of Duty: Modern Warfare w swoich wersjach ulepszonych dla Xboksa Series X, jednak dla żadnego dewelopera nie jest to obecnie priorytetem. Trend wskazuje na jak najszybsze wypchnięcie gry za drzwi i martwienie się o aktualizację w późniejszym terminie, co jest niepokojące. Xbox Series X ulepsza też gry, które są już dostępne, zwiększając ich płynność, a także umożliwiając włączanie Auto HDR, które algorytmicznie poprawia wygląd gier, stosując sztuczne poszerzenie dynamicznego zakresu kolorów. Większość gier wygląda lepiej z tym trybem włączonym, ale zawsze można go wyłączyć, jeśli akurat w twojej ulubionej grze osiąga efekt odwrotny do zamierzonego.

Użytkowanie, konsoli nie słychać

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review
Dzięki dobranym komponentom, jakości wykonania i odrobinie magii, konsola od Microsoftu jest zupełnie cicha. Jedyny hałas jaki wydaje do dźwięk podmuchu powietrza.

Przed umieszczeniem konsoli w moim salonie martwiłem się tylko o jedną rzecz. Hałas. Wiem, że Xbox One i Xbox One X potrafią hałasować, gdy włączy się jakąś wymagającą grę. Do tego oczywiście działają jako ogrzewacz stóp, gdy włoży się je na półkę, na której stoi konsola pod telewizorem. Okazuje się jednak, że grając w najbardziej wymagającą grę, którą obecnie posiadam zainstalowaną – Call of Duty: Black Ops Cold War w wersji na Xboksa Series X|S, z maksymalnym kątem widzenia, konsola jest ledwo ciepła. Można jej dotknąć i nie idzie się poparzyć. Co prawda można sobie nad wywiewem ogrzać ręce, ale to by było na tyle. Zaskoczył mnie jednak hałas, który konsola emituje. Xbox Series X jest kompletnie cichy. Nie wiem, czy tak jest w przypadku każdej konsoli, bo słyszałem historie o hałasujących Xboksach, ale w przypadku mojego słychać jedynie szum powietrza wypychanego przez wentylację konsoli. W pewnym momencie aż zacząłem się zastanawiać, czy konsola działa, ale gdy zacząłem nasłuchiwać dźwięków, poczułem ciepły powiew na twarzy i usłyszałem delikatny szum. Xbox Series X, odtwarzając najnowsze gry, jest całkowicie cichą konsolą. Mam nadzieję, że tak zostanie i nie jest to przypadek, a kwestia jakości dobranych komponentów systemu chłodzenia.

Kompatybilność, genialna

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review
Wszystkie gry, które dało się odpalić na Xboksie One, da się też odpalić na Xboksie Series X. Kontrolery też podłączymy te same. I pilota możemy używać tego samego.

Jednym z większych plusów najnowszej generacji konsol jest wsteczna kompatybilność. O ile wygląda ona podobnie w przypadku gier, jeśli chodzi o PlayStation 5 i Xboksa Series X (z tą przewagą, że Xbox odtwarza też gry poprzednich Xboksów), to już zupełnie inaczej sprawa wygląda w kwestii dodatków. Fajnie, że można grać w gry pokroju Overcooked, Modern Warfare, czy też Forzę, ale fajnie też jest mieć czym grać. Podczas pierwszego weekendu z konsolą, w odwiedziny wpadli znajomi i dzięki temu, że Xbox Series X obsługuje także kontrolery Xboksa One, mogliśmy zagrać w Overcooked 2 bez konieczności dzielenia kontrolera, co zawsze pozytywnie wpływa na atmosferę podczas gry. Ktoś może powiedzieć, że to nie ma znaczenia, ale pragnę zauważyć, że każdy kolejny kontroler ma równowartość nowej gry, więc inwestując w Xboksa Series X, zamiast kilku dodatkowych kontrolerów, można zaoszczędzić, albo kupić kilka dodatkowych gierek. Tak samo wygląda sytuacja z dodatkami takimi, jak kontroler dla osób niepełnosprawnych, pilot dedykowany konsoli, czy też gadżety wykorzystujące interfejs u dołu kontrolera.

Możliwości i niepewna przyszłość

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review
Quick Resume miało być genialną opcją natychmiastowego przełączania kilku gier i odpalania ich zaraz po starcie konsoli, ale funkcja nie działa prawie wcale.

Wiele pozostaje jednak pod znakiem zapytania dla obecnych konsol. Wyprzedane jednostki zarówno Xboksa, jak i PlayStation, pokazują, że konsole są niesamowicie popularne wśród graczy. Ich przyszłość jest jednak niepewna, bo konsole zaczynają być budowane z prawie tych samych podzespołów, które są dostępna na półkach sklepowych. Jasne, że za samą kartę graficzną, która odpowiada mocy Xboksowi, zapłacisz więcej niż za samą konsolę, ale na świecie nie brakuje wariatów, którzy chcą dać kilka tysięcy za jeden podzespół swojego komputera. Xbox i PlayStation są genialnymi konsolami jak na dzień dzisiejszy, jednak co się stanie za rok? Czy rozwój technologii będzie tak szybki, że za kolejne kilka lat zaczną pojawiać się pogłoski o kolejnych konsolach? Czy niedługo zaczną trwać prace nad kolejnymi iteracjami konsol? Xbox jest konsolą pionierską pod względem szybkości dostępu do zawartości, dzięki swojej bliskiej integracji pamięci, procesora i procesora graficznego. Smart Delivery pozwala na dostarczanie zawartości optymalnej dla twojej konsoli, niezależnie jaką masz, a Quick Resume to obiecująca koncepcja, która na razie nie działa. Wierzę jednak, że Microsoft dopracuje swoje oprogramowanie i pokaże nam jeszcze więcej.

Podsumowanie, nie można trafić lepiej

Xbox Series X|S, Xbox Series X, recenzja, review
Xbox Series X nie tylko wygląda dobrze na papierze, ale też w praktyce jest genialną konsolą wartą każdej wydanej złotówki.

Microsoft dość wcześnie postawił sprawę jasno. Chcieli, żeby Xbox Series X był najlepszą konsolą, jaka została kiedykolwiek wypuszczona na rynek. I nieważne, co powiedzą fani Sony, tak jest. Nie tylko na papierze, ale zestaw funkcji, design i wsteczna kompatybilność, zarówno gier, jak i wyposażenia, wysuwają Xboksa na prowadzenie w czwartej edycji wojny konsol. Pozostaje jeszcze kwestia gier, co Microsoft rozegrał trochę kiepsko, wypuszczając większość swoich ekskluzywnych gier w ramach promocji Xboksa One X i Xbox Game Pass, nieco zapominając o nadchodzącej premierze konsoli, pozostawiając konsolę z tylko kilkoma grami na start, z których większość nie ma wsparcia dla nowych technologii, jest kolejnymi wersjami poprzednich gier (nie, GTA V i Fornite się nie liczą) albo są wydane na każdą platformę. Niemniej jednak, kupując Xboksa Series X i Game Pass Ultimate nie mogłem podjąć lepszej decyzji. Problem polega tylko na tym, że konsola zostawiła mnie z kredytem i comiesięczną opłatą za subskrypcję Game Passa Ultimate. Microsoft, wygrałeś. Kupiłem Game Pass Ultimate.

Spersonalizowana wiadomość do niebieskich

PlayStation 5, trigger
To nie tak, że każdy element PlayStation 5 jest gorszy. To, co znajduje się wewnątrz kontrolera jest całkiem fajne. Szczególnie spusty, mają potencjał.

Hej, wiem, że nie jesteś zadowolony (lub zadowolona), czytając moje słowa. Spokojnie, Sony też ma sporo do zaoferowania. Konsola nie ma tak fajnych funkcji na Xboks. Nie możecie cieszyć się wsteczną kompatybilnością w stopniu takim jak posiadacze Xboksa. Wasz kontroler jest brzydszy i mniej wygodniejszy. Pamiętajcie jednak, że zawarte w nim bajery są naprawdę ciekawe i mimo tego, że tylko studia deweloperskie Sony będą korzystać z możliwości zmiennej siły nacisku spustów, czy zaawansowanych opcji wibracji kontrolera, to są one godne podziwu i chciałbym, żeby kontroler Microsoftu je miał. Patrząc na swoją futurystyczną konsolę, dotykając swojego kontrolera, pamiętajcie, że nie warto robić sobie wrogów z powodu preferowanego koloru. No i zawsze możecie się pochwalić tym, że wy macie Spider-Mana. A nawet jeśli chcecie się dalej wykłócać, który kawałek plastiku jest lepszy, zawsze można się spotkać na polu walki i rozstrzygnąć spór w Rocket League, Call of Duty, czy Minecrafcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.