Gra Recenzja

Wizje przeszłości – Recenzja Without Escape

Without Escape, Xbox One, recenzja, review

Jak napisać recenzję gry, którą można zobaczyć od początku do końca w około 15 minut? Bumpy Trail Games i eastasiasoft sprawiają, że muszę podjąć tę próbę i napisać recenzję Without Escape – krótkiej gry point & click dostępnej na wszystkie główne platformy. O dziwo gra powstała najpierw na Xboksa 360 w programie Xbox Live Indie Games!

Zwykły wieczór i niezwykłe przygody

Without Escape, Xbox One, recenzja, review
Przerywniki filmowe w grze są nieliczne, ale widać, że nie zostały stworzone przez profesjonalistę, wyglądają nieco jak z poprzedniego wieku.

Gra zaczyna się od krótkiego wstępu, w którym przyjdzie nam przeczytać, że nasz bohater właśnie wrócił do domu, jego rodziców nie ma, więc zjadł kolację, włączył telewizję i poszedł spać. Całkiem normalny, acz nieco nudny, wieczór. Sen nie był jednak spokojny i został z niego wybudzony, żeby rozpocząć nową przygodę. Szybko okazuje się, że coś jest bardzo nie tak. W domu słychać hałasy, ktoś puka do drzwi, obrazy są poprzekrzywiane, z jednego kapie nawet krew. Nieustraszony młodzieniec ma za zadanie rozwikłanie zagadki tajemniczych wydarzeń, a my mamy w tym pomóc. Gra jest przygodówką point & click, która o mały włos uniknęła bycia HOPA. Mamy tutaj do czynienia z miszmaszem technik i stylów, a także odrobiną nieskomplikowanej kreatywności ze strony pojedynczego twórcy. Statyczne tła poziomów są ładnie wykonane, bez żadnej widocznej stylizacji, jednak widać niesamowitą różnicę jakości widać między przerywnikami filmowymi i przedmiotami w ekwipunku. Pierwsze są wyciągnięte rodem z lat 90, natomiast grafiki wydają się niczym wyrwane z pakietu graficznego sklepu Unity Asset Store i zupełnie nie pasują do gry.

Problemy z tempem

Without Escape, Xbox One, recenzja, review
Dom, w którym przyjdzie nam się poruszać nie jest duży, możemy zajrzeć do tylko kilku pomieszczeń, ale jest przestrzeń podwaja się w połowie gry.

Gra została wydana początkowo w 2012 roku na Xboksa 360 w programie Xbox Live Indie Games i od tamtego czasu nic, poza grafiką, nie uległo zmianie. Ta się znacznie poprawiła i zastanawia mnie, czy mamy do czynienia z obrazkami środowiska, czy pełnym środowiskiem 3D z nieruchomą kamerą… Ale mniejsza z tym, ważniejsze jest to, że przyjdzie nam w grze spędzić około 15-30 minut, które spędzimy na lataniu po pomieszczeniach i szukaniu zagubionych przedmiotów. Postęp bowiem blokowany jest najczęściej przez zamknięte drzwi, a jedyny sposób na ich otworzenia to znalezienie odpowiedniego klucza (lub wytrychu). Znajdować się będą one w dość nietypowych miejscach, bo w piekarniku, czy umywalce (ale dopiero PO odkręceniu wody). Niestety gra już tak ma, że przedmioty nie są pochowane w logicznych miejscach, co wynika najpewniej z niewielkich rozmiarów grywalnego świata. Niewielkie rozmiary przekładają się też na problemy z tempem gry, ponieważ w ciągu moich 15 minut z grą przez 12 próbowałem dojść do ostatniej zagadki, a wciągu ostatnich 3 minut dowiedziałem się o co w ogóle poszło.

Dobry indyk, ale na 2012 rok

Without Escape, Xbox One, recenzja, review
Mroczna wersja domu pełna jest ciał, krwi i ognia. Każde pomieszczenie wygląda, jakby służyło do zadawania męki innym. Ciekawa zmiana stylu.

Without Escape to gra, po której nie da się ocenić wieku, ale minimalny zakres interakcji, do bólu liniowa rozgrywka, prowadząca nas od przedmiotu do przedmiotu, i zagadki wymagające zewnętrznych źródeł (znajomość liczby atomowej pierwiastków) sprawiają, że gra nie jest przyjemna i widać, że nie została zrobiona przez doświadczonych deweloperów. Ostatnio pisałem o Lake Ridden – ładnej grze, z dobrą narracją i nie najgorszą fabułą. W moim odczuciu takie powinny być współcześnie wydawane gry niezależne, a jeśli chce się zrobić coś bez zespołu, to należy poświęcić czas i dopracować każdy element, jak chociażby było w przypadku Fez, gdzie Phil Fish naprawdę wzorowo wykonał pixel art swojej gry, ucząc się wszystkiego od nowa. Ponieważ Without Escape wydane na konsole przez eastasiasoft jest swoistym remake’iem, upiecze mu się. Gra jest krótka, niewciągająca, ale też tania i dająca wiele trofeów i hojnie sypiąca Gamerscorem.



Gra została dostarczona przez eastasiasoft

Grano na Xboksie One X.

6
Without Escape:
6

Leave a Reply