Gra Recenzja

Musimy porozmawiać – Recenzja We should talk.

We should talk to dzieło od Insatiable Cycle, wydane przez Whitethorn Digital. W grze naszym zadaniem jest prowadzenie dialogów i używanie telefonu do komunikowania się, ale jest to wykonane w zupełnie inny sposób, niż chociażby w The Walking Dead, czy innej gadanej przgodówce. Tutaj słowa mają większe znaczenie!

Wstęp

We should talk, Xbox One, recenzja, review
Steph to barmanka, z którą przyjdzie nam porozmawiać na wstępie. Możemy zamówić sobie drinka i dowiedzieć się czegoś o naszej postaci.

Rozgrywka w We should talk. toczy się w barze, w którym nasz główny bohater zaczyna rozmowę z barmanką. Można poprosić grzecznie o drinka, pogadać nieco o pogodzie, ale można spróbować ją poderwać. Nasza rozmowa z nią jest traktowana nieco jak tutorial, w którym oswoimy się z systemem dobierania dialogów. W tej grze wybieramy poszczególne elementy zdania, a nie skonstruowane przez deweloperów zdania. Daje to nam dużą kontrolę nad tym, co chcemy powiedzieć, bo w tej grze to akurat ma znaczenie. W zasadzie jedna niefortunna pomyłka sprawiła, że do rozmowy wkradł się ten element wspomnianego flirtu. Wybór początku, rozwinięcia i zakończenia zdania (czasami wybieramy mniej elementów) pozwala nam powiedzieć dokładnie to, co byśmy chcieli, niezależnie od naszych intencji, czy osobistego stylu. Już od samego początku spodobał mi się ten system prowadzenia rozmów i prawdę powiedziawszy, wyczekiwałem na niego z utęsknieniem. Insatiable Cycle dostarczyło nam naprawdę ciekawą grę, chociaż dla części osób może wydawać się za krótka. Wyzwaniem jednak będzie odblokowanie wszystkich zakończeń!

Rozwinięcie

We should talk, Xbox One, recenzja, review
Jimmy to nieznajomy, który chce nad poderwać. Może nas z kimś pomylił, może robi to specjalnie. Możemy ulec, albo powiedzieć, żeby spadał.

We should talk. zostało zaprojektowane tak, żeby wymagać od gracza wielokrotnego przejścia. Nie wiąże się to z zakończeniami, chociaż te są ważna dla osób, które chcą zdobyć osiągnięcie za dotarcie do każdego zakończenia, ale głównie chodzi o eksplorację. Tym razem nie będziemy jednak eksplorować jaskiń, czy kosmosu, a osobowości naszych rozmówców. Możemy albo zakończyć rozmowę jak najszybciej, przykładowo spławiając zaczepiającego nas nieznajomego, albo wyciągać z nich informację, dopytując, nigdy nie odchodząc od tematu. Daje to możliwość poznawania ich charakteru i sekretu, a także po prostu dowiadywania się o nich, co myślą o życiu i co myślą o nas. Wracając ponownie do flirtów z barmanką, dość szybko kończą się, gdy ta zaczyna pytać o dziewczynę naszej postaci (uprzednio zgadzając się na małe co nieco po pracy), przez co dowiadujemy się nieco o niej i możemy wykorzystać te informacje w kolejnej rozmowie. Nasza postać może powiedzieć, że ma trudne wspomnienia związane z alkoholem i dzięki tej informacji później możemy sprawić, że będzie nieco zniesmaczona naszym zachowaniem. Nie popiera pijaństwa, a tę niechęć możemy jeszcze pogłębić, mówiąc, że regularnie flirtujemy z obcymi w barze.

Zakończenie

We should talk, Xbox One, recenzja, review
Sam to dziewczyna bohatera. Będziemy odbywać z nią rozmowy o nałogach, siłowni, samopoczuciu, podrywach i można nawet wdać w wymianę kilku niegrzecznych słówek.

We should talk. Oferuje całkiem inne doświadczenie niż reszta gier, które są dostępne na rynku. Nie ma tutaj żadnej konkretnej fabuły, nie ma intryg, nie ma akcji, ale są dialogi z innymi postaciami w formie, której nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Sprawia to, że gra jest czymś świeżym, na co na pewno warto zwrócić uwagę. Przy okazji mocna stylizacja gry sprawia, że pomimo stosunkowo niewielkiego nakładu pracy nie wygląda ona źle, a spokojna muzyka w barze tworzy przyjemne tło dla naszych rozmów. Za grę przyjdzie nam zapłacić 32,49 zł, co nie jest sumą zbyt wysoką jak na to, co gra oferuje. Każdy fan czegoś nowego na pewno nie odejdzie od tej gry rozczarowany.

Grano na Xboksie One X

Gra została dostarczona przez The Indie Bros.

8
We should talk.:
8

Leave a Reply