Gra Recenzja

To było… Interesujące – recenzja Vasilis

Vasilis to nie pierwsza ręcznie rysowana gra, w którą grałem. Utrzymuje ona jednak podobny trend. Tak samo, jak State of Anatchy: Master of Mayhem, jest to prosta gra, która nie powala wyglądem, ale ma potencjał, żeby zaoferować ciekawą rozgrywkę. Czy tak jest w rzeczywistości?

No dobra, co się dzieje?

Vasilis to nazwa gry i jednocześnie imię głównej bohaterki gry. Pewnego dnia Vasilis odkrywa, że jej mąż – Petr – zniknął. Vasilis usiłuje znaleźć męża, jednak jej się to nie udaje. Jej poszukiwania ujawniają jednak serię wydarzeń, które doprowadzają do gwałtownej zmiany jej życia. Niestety cała historia jest przedstawiona za pomocą niemych dialogów, które na domiar złego są jednostronne. Możemy czytać tylko odpowiedzi na nasze kwestie, więc często trzeba się domyślać, o co chodzi. Gra nie oferuje też żadnego wprowadzenia fabularnego, więc niemalże wszystko, co wiem o umiejscowieniu akcji gry i fabule, wiem spoza gry. Rozgrywka w Vasilis powinna nam zająć około godziny, a po 15 minutach tak naprawdę zaczyna się fabuła, dowiadujemy się, gdzie jest Petr, co kombinuje, ale nadal nie wiemy, dlaczego wybuchły zamieszki i dlaczego mieszkańcy używają kostnicy jako lodówki. Po prostu wolne miejsce wydaje się kiepskim pomysłem. Kostnica jest dla martwych ludzi, a nie martwych zwierzaczków!

Wizualnie gra jest… Interesująca

Vasilis, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Grafika w Vasilis nie jest imponująca. Mimo swojej prostoty czasami jest wręcz myląca i nieczytelna, a szybka zmiana stanów postaci sprawia, że oczy szybko się męczą od migotania.

Rzecz, która zwraca uwagę w Vasilis, to grafika. Jest ona dość wyjątkowa. Niewiele jest na rynku gier, które są rysowane. Głównie wynika to z faktu, że rysowana grafika jest bardzo prosta i wygląda znacznie gorzej niż malowana. Jeśli ktoś chce zrobić ręcznie tła i postacie, to wybiera najczęściej opcję numer 2. Ręcznie rysowaną grafikę trzeba też zrobić dobrze. Niestety ta w Vasilis jest wykonana źle. Inaczej. Wykonana jest dobrze, ale implementacja jest tragiczna. Niemalże każdy wizualny element ma kilka stanów, które ciągle się zmieniają. Na ekranie jest za dużo ruchu, za dużo gwałtownych zmian. Mojej głowie się to nie podoba. Zapewne nie bolałaby mnie głowa, gdybym grał w ruchliwą grę, która jest z natury płynna. Zdecydowanie jest to gra, która będzie wymagać nieco zaparcia i przywyknięcia tak samo, jak Awesome Pea. Niestety reszta oprawy gry nie zachęca do dłuższego grania. Przydałyby się chociaż udźwiękowione dialogi w oryginalnym języku.

Trudno o przesłanie…

Vasilis, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Nie wiem, czy to błąd, czy celowy zabieg, ale scena przesłuchania Vasilis jest dziwna. Nie dość, że mamy na ekranie wiele okien dialogowych, to to główne zasłania postać.

Niestety Vasilis okazało się ostatecznie grą taką sobie. Nie wynika to tylko z męczącej grafiki i słabo wyjaśnionej fabuły, ale także wynika z toporności gry. Problemu możemy doświadczyć już w menu, gdzie nie można za szybko zmieniać opcji, bo gra po prostu nie zareaguje. Podczas gry, gdy wyłączymy menu i wrócimy do gry, musimy nacisnąć na Xboksie A, co sprawi, że z marszu wejdziemy w interakcję z przedmiotem. Często zaczynałem rozmowę z postaciami, z którymi nie chciałem rozmawiać albo wchodziłem do budynku, z którego dopiero wyszedłem. W pewnej scenie zaczynają też pojawiać się losowo okna dialogowe, ale bez kontekstu dźwiękowego, zastanawiałem się, czy to jest bug, czy może celowe działanie dewelopera. Sometimes You dało nam kolejną niezależną grą ze wschodu, za co jestem wdzięczny, jednak uważam, że mają w swoim portfolio ciekawsze gry. Planet RIX-13 i The Mooseman są znacznie lepszymi przygodówkami.

Grano na Xboksie Series X

Vasilis to przygodówka od studia Marginal act i wydana na konsolach dzięki Sometimes You. Wcielamy się w rolę tytułowej Vasilis, która szuka swojego męża, który zniknął w mieście niepokojonym przez zamieszki. Kopia gry do recenzji została dostarczona przez wydawcę gry.

5
Vasilis:
5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.