Gra Recenzja

Recenzja Twin Robots: Ultimate Edition

Twin Robots: Ultimate Edition recenzja review

Twin Robots pojawiło się w 2016 roku na Wii U, rok później na PlayStation 4 i Vicie. Teraz jako Twin Robots: Ultimate Edition pojawiło się na Xboksie One – wyprodukowane przez dewelopera – i na Nintendo Switch – port od Ratalaika Games. Nieco się zmieniło, ale czy wystarczająco?

Twin Robots: Ultimate Edition review recenzja
W grze możemy w dowolnym momencie przekazać energię z jednego robota do drugiego

Dlaczego? Wydanie Ultimate Edition było nieco pretekstem do podniesienia ceny, podczas gdy dokonano kilku zmian, które za chwilę opisze. Cena na PlayStation 4, PlayStation Vita i Wii U wynosi $4.99, a wersja świeżo wydana na Xboksa One i Nintendo Switch $7.99. Wzrost ceny nie jest moim zdaniem usprawiedliwiony czymkolwiek innym niż „świeżością gry”. W samym Ultimate Edition dodano 12 poziomów, dobijając do 40 poziomów łącznie, dodano sekrety, nowe tła są teraz w 3D, poprawiono wydajność i stabilność gry, oraz dokonano delikatnych zmian w niektórych łamigłówkach, żeby niektóre utrudnić, a te bardzo trudne ułatwić. No i rzecz jasna usunięto kilka osiągnięć, głównie tych, które były związane z grindem, więc każdy, komu zależy na osiągnięciach będzie 2 siódmym niebie, ponieważ teraz gra zajmuje 2 do 3 godzin. No i dodano zupełnie nową muzykę autorstwa Levi Bonda, któremu zawdzięczamy udźwiękowienie między innymi TETRA’s Escape i Inksplosion.

Twin Robots: Ultimate Edition review recenzja
Po uwolnieniu drugiego robota odblokowują się płyty podłogowe, które ładują robota po przejściu przez nie

Rozgrywka jest dość prosta. W grze jest 40 poziomów o rosnącej trudności. Naszym celem jest doprowadzenie dwóch robotów do wyjścia i ostateczna ucieczka z poziomu. Problem polega na tym, że jeden z nich jest zawsze uwięziony i musimy najpierw dotrzeć w ograniczonym czasie do wielkiego czerwonego przycisku, który zatrzyma prasę miażdżącą nieubłaganie zbliżającą się w jego kierunku. Jeśli nie uda nam się dotrzeć do przycisku w czasie, jeden z robotów zginie, a nasza gra się zakończy. Jeśli jeden z nich zginie wpadając na pułapkę, to gra się kończy niepowodzeniem. Jeśli jednemu z nich zabraknie energii, to gra się kończy. Sposobów na przedwczesne zakończenie poziomu jest znacznie więcej niż na jego ukończenie wśród fanfar. Najciekawsza jest energia. Wolny robot zaczyna z pełną, spisany na straty ledwo ją ma. Energie można przekazać z jednego robota do drugiego, a dodatkowo w momencie uratowania uwięzionego kolegi włączają się płyty ładujące nasze roboty, no i są jeszcze baterie, które można znaleźć na poziomach.

Twin Robots: Ultimate Edition review recenzja
Chwytanie się za krawędzie jest niepewne, nigdy nie wiemy, czy robot faktycznie się złapie, czy wybije

Poziomy same w sobie nie są trudne. Zaczyna się dość prosto, bo musimy kilka razy skoczyć, ale nie ma jeszcze żadnych pułapek. Z czasem jednak pojawiają się kolce, kwas, lasery i wiele innych zabójczych urządzeń. Powodują one, że zaczyna mieć znaczenie wyczucie czasu, szczególnie jeśli chcemy szybko ukończyć poziomy, co jest potrzebne tylko na chyba trzech poziomach, za co dostajemy osiągnięcie. Resztę poziomów możemy ukończyć w dowolnym czasie. Sprawiło to, że włączył się we mnie eksplorator, który musiał znaleźć każdą baterię i przejść przez każdą płytkę. Niestety sprawiło to też, że zacząłem znajdować dość rażące błędy, jak przedmioty do których nie można się dostać, czy fizykę, która podobno jest ulepszona od poprzedniej wersji, ale nadal zaskakuje swoją prostotą. Zarówno roboty jak i przedmioty na poziomach są zbyt bezwładne. Uderzenie w pudełko na które wskakujemy przesunie je do przodu, a robot podczas śmierci zamienia się w lalkę pozbawioną jakiegokolwiek szkieletu.

Twin Robots: Ultimate Edition review recenzja
Coop jest najszybszym sposobem na ukończenie każdego poziomu

Dodatkowo grafika też niby ulepszona, jednak jest w niej sporo drobnych niedociągnięć, jak prześwitujące przez siebie przedmioty, czy niedokładne modela. Sama gra? Zdarzają się zawieszenia, utknięcia na ekranie ładowania, ale są one rzadkie i nie psują rozgrywki, wystarczy uruchomić ponownie grę i w 20 sekund jesteśmy w stanie grać dalej. Na plus zasługuje muzyka. Możecie nie znać Levi Bonda, ja też go nie znam, ale facet wie co robi. Jego muzyka jest całkiem przyjemne, chociaż prosta. Podczas jednego z poziomów tak mi się spodobała zapętlona na nim muzyka, że postanowiłem nieco poczekać przed wyjściem z poziomu, żeby mów posłuchać utworów. Niestety Ratalaika Games nie udostępnia utworów do pobrania, jak to robią niektórzy wydawcy z zaskakująco dobrą muzyką do swoich gier, ale może poszukam jej później na stronie autora, bo na pewno da się tam znaleźć coś wartościowego do wrzucenia na komórkę.

Twin Robots: Ultimate Edition review recenzja
Często będziemy musieli używać pudełek, żeby ukończyć poziom, ale ich fizyka jest słabe zaimplementowana

Twin Robots: Ultimate Edition zapewnia co prawda kilka godzin rozrywki, jednak nie jest to aż tyle, żeby usprawiedliwić podniesioną cenę w porównaniu do tytułu wydanego oryginalnie. Tym niemniej, jest to gra idealna dla fanów nieskomplikowanych platformówek, i osób, które szczególnie lubią osiągnięcia. Za skromne 30 złotych dostajemy grę, która da nam pełen zestaw w około 2 do 3 godzin. Twin Robots to dość mierna gra, która nie wygląda, ma wiele problemów, więc uważajcie co kupujecie i nie spodziewajcie się zbyt wiele.



Gra została dostarczona przez Ratalaika Games

Recenzent spędził w grze około 2 godzin, zdobywając wszystkie 19 osiągnięć i kończąc grę w całości

6.5
Dźwięk:
7
Grafika:
6
Rozgrywka:
6.5

Leave a Reply