Gra Recenzja

Biegiem przez lata 80 – Recenzja Top Run

Top Run to wszystko, czego można się spodziewać po grze inspirowanej latami 80. Pogromcy duchów, Powrót do przyszłości, synthwave, Thriller, jaskrawe barwy, ostre krawędzie. Katata Games dostarczyło nam grę, która wydaje się dołączać do kolejnej już gry inspirowanej nie game devem lat 80 a stylistyką wszechobecną w tej wyjątkowej dekadzie.

Neonowy runner

Top Run, Xbox One, recenzja, review
Kolorystyka, możliwość grania Kevinem w ubraniach klasycznych postaci i nawiązania do marek takich jak MTV cieszą oczy.

Top Run to gra z gatunku runner, w której przyjdzie nam biec przed siebie, unikając przeciwników, zbierając bonusy i wykonując zadania, a wszystko to w stylu lat 80. O ile runner to gatunek idealny na komórki, to na konsolach jest stosunkową rzadkością, szczególnie jeśli jest tani i dobrze wykonany, ponieważ całkiem nietrudno zrobić taką grę. Muszę przyznać, że w Top Run gra się zaskakująco dobrze i nie jest nudno z uwagi na zadania, które będą nam dawane do wykonania podczas kolejnych biegów. Sprawia to, że każdy bieg ma jakiś cel poza tym oczywistym — dotarcia jak najdalej. Zadania to jednak nie wszystko, co gra ma do zaoferowania, bo jest rzecz jasna „fabuła”, która opowiada nam o Kevinie i jego psie Buddym, którzy biegną w kierunku niebezpieczeństwa, żeby uratować miasto oświetlone neonami. Nie ma tutaj nic więcej do dodania, poza początkową scenką, gra nie nawiązuje do nich już nigdy.

3 poziomy w jednym kierunku

Top Run, Xbox One, recenzja, review
Top Run oferuje nam 21 opcji zmiany stroju Buddy’ego i Kevina. Ten pierwszy może zostać jednorożcem albo kotem.

Jedną z najważniejszych rzeczy w runnerze jest układ poziomu. Tutaj nie mamy do czynienia z jedną powierzchnią, jak we większości podobnych gier, ponieważ podczas gry mamy do czynienia z trzema poziomami „podłogi”. Główna akcja dzieje się na „ziemi”. Jest to najniebezpieczniejszy poziom, który zawsze jest dla nas dostępny (poza momentami, kiedy podłoga dosłownie zamienia się w lawę), pozwala nam zdobyć najwięcej punktów z uwagi na powszechność występowania przeciwników, ale też jest najniebezpieczniejszy z uwagi na ograniczone możliwości ucieczki i przeciwników na motorach, którzy występują tylko tutaj. Poza pierwszym poziomem mamy też dwa wyższe, które tworzone są przez dachy, parapety, szyldy, energetyczne poręczne i tym podobne elementy otoczenia, które dla naszego ułatwienia stają się różowymi półkami. Cała sztuka w tej grze polega na opanowaniu przemieszczania się pomiędzy poszczególnymi poziomami i torowaniem sobie drogi za pomocą naszej broni, w której amunicje stanowią dyskietki.

A to dopiero początek

Top Run, Xbox One, recenzja, review
W grze mamy ponad 100 zadań do wykonania, a ich poziom trudności o dziwo nie jest regularnie rosnący. Często kolejne zadania są łatwiejsze od wcześniejszych.

Na to, o czym pisałem wcześniej, nałożono dodatkowo warstwę złożoności, która znacznie wzbogaca rozgrywkę. Mowa tutaj o rzeczach takich jak bonusy, przyjaciele, różne światy i tryby trudności. Zaczynając do tych pierwszych, podczas rozgrywki losowo napotkamy 5 bonusów, które pozwolą nam przetrwać nieco dłużej. Możemy podnieść na przykład lewitującą deskę, która pozwoli nam podróżować jednym z trzech torów bez konieczności skakania, czy wielką kulę energii wokół Kevina i Buddy’ego, która będzie chronić ich przed przeciwnikami. Przyjaciele to natomiast swoista broń specjalna. Trójka została porwana i jeśli ich uwolnimy, to będą z nami podróżować do momentu, w którym użyjemy ich specjalnego ataku, a te bywają mniej lub bardziej przydatne. Moim ulubionym jest fala energii, która niszczy wszystko wokoło. Pozwala uzbierać nieco punktów za zabicie przeciwników. Lokacje są dwie, albo miasto, albo Vaporwave, ale różnią się tylko stylistyką, przy czym Vaporwave nieco mnie męczyło, chociaż może dlatego, że maniakalnie próbowałem przeczytać za każdym razem powtarzający się napis okna dialogowego. Zawsze taki sam, zawsze… A poziomy są trzy Normalny, Hardcore i Rage. Nic szczególnego, ale Hardcore pozwoli zakumulować masę punktów przez to, że wszystko na tym poziomie dzieje się szybciej, poza samą akcją, ona zostaje taka sama, jest tylko więcej przeciwników i wszyscy pojawiają się w ciągu minuty biegu.

Gra na PC i konsole, dostępna także na wynos!

Top Run, Xbox One, recenzja, review
Top Run na komórkach ma kilka schematów sterowania, ale aby uruchomić moc przyjaciela będzie trzeba potrząsnąć telefonem, niezbyt skrycie.

Top Run to gra z założenia prosta, przy czym jest bardziej rozbudowana niż większość typowych runnerów. Znajdziemy tutaj masę przeciwników, bonusów, przyjaciół, momenty w alternatywnej rzeczywistości, a także wiele nawiązań do pop kultury lat 80. Sprawia to, że dostajemy całkiem nieźle wykonaną grę w bardzo niskiej cenie. Jest to jednak gra dość specyficzna i rozumiem, dlaczego części ludzi może się nieco nudzić. Osobiście lubiłem usiąść w wolnej chwili z komórką w ręce i pograć nieco w Gravity Guy, Cannabalta, czy Spartan Runnera, jednak siedzenie przed konsolą i granie w runnery, czy chociażby wszystkie gry idle, odbiera sens całemu gatunkowi. Nie mnie jednak oceniać gusta innych osób i odrzucając moje, muszę przyznać, że Katata Games zaserwowało ładną i rozbudowaną grę, która bazuje na prostym szkielecie, który zrodził się z konieczności czekania i komórki pod ręką. Top Run oferuje naprawdę przyjemną rozgrywkę i to właśnie dlatego wielkim dodatkowym plusem jest to, że gra wylądowała także na komórkach. I jest za darmo (z reklamami rzecz jasna).



Grano na Xboksie One X

Gra została dostarczona przez Fantastico Studio

8
Top Run:
8

Dodaj komentarz