Gra Recenzja

Recenzja They Are Billions

They Are Billions, recenzja, review

They Are Billions to jedna z gier, w które można zagrać na konsoli za pomocą myszy i klawiatury. To dobrze, bo jest to strategia, w której przyjdzie nam odpierać hordy zombie, ale w dość nietypowy sposób. Hordy zazwyczaj rozumie się przez wiele niewielkich fal przeciwników. W tej unikalnej strategii są ich miliardy.

Ty kontra zombie

They Are Billions, Xbox One, recenzja, review
Początkowo gra jest dość prosta, ale już na samym początku czuć nudę. Zebranie 300 osadników w pierwszej misji wymaga dziesiątek namiotów.

They Are Billions jest ciekawą strategią, bo znacznie różni się od sporej części innych gier w swoim gatunku. W większości chodzi o batalię przeciwko przeciwnikowi, który jest całkiem podobny do naszej armii, czy to pod względem siły, czy jednostek, ale w They Are Billions tak nie jest. W They Are Billions przeciwnikiem, przeciwko któremu przyjdzie nam stoczyć batalię są hordy zombie. Nie wiem nawet, czy powinienem używać słowa „batalia”, bo w grze nie powinniśmy toczyć żadnej otwartej walki, ponieważ naszym głównym zadaniem jest po prostu obrona naszego miasta. Musimy przetrwać 100 dni, zbierając surowce, odpierając zombie i rozbudowując miasto pomimo przeciwności losu. Ten potrafi być dość upierdliwy, ponieważ losowa natura generowanych map sprawia, że prędzej, czy później znajdziemy się na mapie, która jest zbyt skomplikowana, albo zbyt otwarta, jak na nasze możliwości. Mamy do czynienia z grą, która jest dość wymagająca, a sporo osiągnięć w grze zmusi nas do rozgrywki, która będzie wyzwaniem nawet dla weteranów strategii.

Kampania jest nudna…

They Are Billions, Xbox One, recenzja, review
Jedynym oderwaniem od mordowania zakażonych przez naszą armię jest mordowanie zakażonych podczas eksploracji ruin bohaterem. Jest wtedy dużo klikania.

They Are Billions ukazało się po raz pierwszy w programie Steam Early Access jako gra typu survival, gdzie jedynym, co można było zrobić było przeżycie. Z czasem jednak dodano do gry fabułę, która zajmie całkiem imponujące kilkanaście godzin. Jest jednak wielki problem za fabułą, bo przez całe naście godzin będziemy budować namioty. Celem misji jest zdobycie kilkuset mieszkańców i przetrwanie jakiegoś czasu. Sprawia to, że całą grę spędzimy na budowaniu setek namiotów i rozbudowywaniu sieci zaopatrzenia. Gra nie popisuje się pomysłowością misji, więc dość szybko wkrada się monotonia. Nie pomaga też to, że gra spowalnia nasz postęp, bo niczym w klasycznym Cezarze, wybudowanie domu nie oznacza, że pracownicy i osadnicy są w komplecie. Najpierw trzeba poczekać na transport, a ten przybywa co kilka minut z nowymi ludźmi. Dalej sprawia to, że jeśli jesteśmy dość szybcy w budowaniu, to zaczną się nam nawarstwiać przestoje, gdzie będziemy musieli czekać z rozbudową infrastruktury na pracowników, którzy przybędą kolejnym pociągiem. I nie ma tutaj żadnej zmiany w porównaniu z surwiwalem w podstawowym działaniu trybu. Jeden zombiak, który nam się zawieruszył potrafi zrujnować nasz cały postęp. Jak po godzinie stawiania namiotów stracisz cały postęp, bo ma tragiczny autozapis i nie pozwala ci zapisać manualnie, wtedy poważnie będziesz rozważać szybciutkie usunięcie gry. Widać, że kampania, chociaż długa, została zrobiona po łebkach.

… Surwiwal jest lepszy

They Are Billions, Xbox One, recenzja, review
W kampanii będzie trzeba poczekać na naprawdę duże hordy, ale możemy tego doświadczyć już w pierwszej grze surwiwalu.

Surwiwal to już zupełnie inna bajka… No dobra, surwiwal to dokładnie to samo, tylko dłużej i trudniej. Okazuje się jednak, że monotonia walki z pojedynczych misji przeradza się w długie wyzwanie. Co prawda niewiele się tutaj zmieni, bo naszym głównym celem ponownie jest generowanie mieszkańców i zasobów ale na pierwszym miejscu staje obrona i rozbudowa armii. W surwiwalu przyjdzie nam budować coraz silniejsze jednostki, żeby odpierać ataki coraz większych hord, a obie walczące strony będą rozgraniczać chaotycznie ułożone grube mury. Surwiwal to wolno rozpoczynające się kilka godzin gry na jednej mapie z rosnącą z czasem liczbą frontów, na które musimy zwracać uwagę. Populacja w takich grach idzie w tysiące, a zabici zarażeni w dziesiątki tysięcy. Jest to naprawdę ciekawe doświadczenie, ale wymagające wiele poświęcenia i najlepszy wyniki są niemalże nie do osiągnięcia na konsoli bez użycia myszki i klawiatury.

Myszką i klawiaturą… I kontrolerem jednocześnie

They Are Billions, Xbox One, recenzja, review
Gdy nasza kolonia jest odpowiednio duża możemy wybrać burmistrza, który daje nam jednorazowe albo pasywne bonusy.

They Are Billions to jedna z gier, które wspierają myszkę i klawiaturę podczas gry na Xboksie One. Problem pojawia się jednak z implementacją tego schematu sterowania. Podczas gry w The Sims po kliknięciu myszką zmienia się interfejs, dopasowując się do myszki i klawiatury. Jest to sztandarowy przykład tego, jak implementacja alternatywnego sterowania powinna się odbyć. W They Are Billions deweloperzy ewidentnie chcieli dobrze, ale zawiedli, bo po podłączeniu myszki i klawiatury w grze zupełnie nic się nie zmienia. Począwszy od tego, że nie możemy zacząć gry, bo nie reaguje ona na żaden przycisk na klawiaturze na ekranie startowym, gdzie wymaga naciśnięcia „A”, po niezmienione podpowiedzi akcji na kontrolerze. Sprawiło to, że musiałem używać kontrolera do obracania bram, bo widziałem tylko, że muszę nacisnąć „LB”, a nie mogłem oczywiście podejrzeć klawiszologii, bo czemu niby uwzględniać w menu opcji co się w grze robi jakim przyciskiem? Gra naprawdę zawiodła mnie pod tym względem, zwłaszcza, że mysz i klawiatura to jedyny sposób, w jaki można grać i osiągnąć jakiekolwiek znaczące wyniki.

Mogło być dużo lepiej

They Are Billions, Xbox One, recenzja, review
Środowiska są trochę zróżnicowane, ale są utrzymane w takiej samej ogólnej stylistyce. Czasami różni się tylko powierzchnia, czasami różni się jakiś efekt cząsteczkowy.

They Are Billions to ciekawy pomysł, który powstał w umysłach niezbyt doświadczonych deweloperów. Numantian Games ma na swoim koncie tylko jedną inną grę, która gatunkiem odbiega od They Are Billions. W efekcie dostajemy grę, która oferuje nam toporną rozgrywkę i masę dobrych, ale źle wykonanych pomysłów. Począwszy od systemu budowania, w którym podstawą każdej kolonii są namioty, przez zbyt dużą ilość mało istotnych zasobów, po do bólu nudne początki każdej gry, They Are Billions jest grą idealną dla masochistów, którzy są skłoni są porzucić kontroler na rzecz myszki i klawiatury, a potem spędzić godziny odpierając kolejne hordy zarażonych. They Are Billions mogło być dobrą grą, ale ostatecznie brak dopracowania, który widać już na poziomie menu sprawia, że nie można jej polecić tak naprawdę nikomu.



Gra została dostarczona przez Evolve PR

Recenzent spędził w grze około 6 godzin, zdobywając 3 osiągnięcia i poważnie zastanawiając się nad otwieraniem gry ponownie.

7.1
Dźwięk:
6
Grafika:
7.5
Rozgrywka:
7
Błędy:
8

Leave a Reply