Gra Recenzja

Recenzja Ken Follett’s The Pillars of the Earth

Ken Follett's the Pillars of Earth

Filary Ziemi Kena Folletta była inspiracją dla całej gamy twórczości. Książka wydana w 1989 roku zatytułowana ’The Pillars of the Earth’ doprowadziła do stworzenia gier planszowych, musicali, seriali, a teraz w końcu do stworzenia gry wideo – Ken Follett’s The Pillars of the Earth – przez Daedalic Entertainment. Jak w świecie Point’n’Click radzi sobie ta gra?

Ken Follett's the Pillars of the Earth
Philip zastał opactwo Kingsbridge w opłakanym stanie w roku 1136

Koncepcja tytułu powstała w momencie zainwestowania pieniędzy przez jednego z największych wydawców książek w Niemczech – Bastei Lübbe – w Daedalic Entertainment. Niedługo po przejęciu pakietu kontrolnego zaczęto rozmawiać o przeniesieniu Filarów Ziemi, do których wydawania prawo miało Bastei Lübbe, w świat gier wideo. Po kilku latach oddano w ręce graczy Ken Follett’s The Pillars of the Earth. Jest to przygodówka, gdzie kontrolujemy rozgrywkę w dobrze znany sposób, przyglądając się scenerii i bohaterom siedząc na widowni. Cała akcja toczy się w średniowiecznej Anglii, w roku 1136, w fikcyjnym opactwie Kingsbridge i jego okolicach. Kierować natomiast możemy kilkoma postaciami. Pierwszą jest Budowniczy Tom, marzący o zbudowaniu monumentalnej katedry, przez którą zostanie zapamiętany na wielki. Drugim jest Philip, mnich, który musi pogodzić wiarę z wielką polityką.  Jack, którego matka wychowała z dala od wpływu innych ludzi, miejskiego prawa, i duchowieństwa, po to, żeby go chronić. Taka różnorodność postaci bardzo dobrze urozmaica rozgrywkę.

Ken Follett's the Pillars of Earth
Wszystko wskazuje na to, że Aliena będzie postacią pierwszoplanową w drugiej księdze

Graficznie gra przedstawia się ciekawie. Przypomina nieco dwudziestoletnie bajki. Jest animowana w bardzo prostu sposób, ponieważ malowane tła są statyczne, a postaci są dwuwymiarowe i przedstawione jedynie w kilku niezbędnych płaszczyznach, ale nadaje to ciekawego charakteru całej oprawie, która niesamowicie pasuje do średniowiecznego osadzenia akcji. Dla osób, które nie są za bardzo zaznajomione z podobnymi tytułami, to można by powiedzieć, że Filary Ziemi są grą, która przypomina nieco Grę o Tron od Telltale w sposobie egzekwowania dialogów, oraz Sama i Maksa jeśli chodzi o poruszanie się, co jest dobrym połączeniem! Gra posiada dobrą oprawę audio, muzykę i dubbing, ale nieco skopano kwestię dopasowania głosów do tempa dialogu. Często zdarza się, że musimy czekać na następną kwestię, mimo tego, że prowadzona jest swobodna rozmowa. Czasami też zdarza się, że postacie mówią równocześnie następujące po sobie kwestie, ale to raczej błąd techniczny, a tych niestety kilka jest.

Ken Follett's the Pillars of Earth
Trójka postaci planuje odbudowę katedry, główny motor napędowy gry

Fabularnie nie jestem pewien jak gra wygląda. Dopiero mam zamiar przeczytać książkę i zobaczyć jak gra wpasowuje się w oryginalne dzieło, ale muszę stwierdzić, że The Pillars of the Earth to fascynujące dzieło programistów. Ile razy dawano nam historię rycerzy walczących o zamki, zdobywających księżniczki, budujących imperia? Wiele. A tutaj? Akcja toczy się wokoło dziecka, budowniczego, oraz mnicha. Okazuje się, że mogą oni nieźle namieszać w średniowiecznej Anglii. Wplątują się oni w lokalne intrygi, przyczyniają się do upadku władzy i miast, naprawdę wiele się dzieje. A całość w niesamowicie pięknej zimowej scenerii. Zimowy las, dbałość o jego szczegóły, śnieg, martwy dzik u brzegu strumienia, sarna wygrzebująca trawę spod śniegu, cudowne! Pałac biskupa? Bardzo ładnie stworzony, można by rzec, że nieco inspirujący pomimo swojej prostoty, lub nawet brzydoty. Nawet znalazłem coś, co wizualnie bardziej pasuje do klimatu gry. Wszystkie ilustracje z książek i opracowań historycznych, którym brakuje zdjęć, ręcznie malowane, niezbyt wyraźne, bez twardych krawędzi, ale idealnie odzwierciedlające wizję artysty.

The Pillars of the earth
Gra dość mało nam mówi o naszym zadaniu, zazwyczaj tylko wskazuje kierunek

Ken Follett’s The Pillars of the Earth jest niestety grą, a to wiąże się z kilkoma mniej przyjemnymi kwestiami niż dźwięk i oprawa graficzna. Niestety zdarzyło mi się, że gra przestała działać i konsola postanowiła ją zamknąć, wracając do Dashboardu, co nigdy nie powinno się stać. Nie wiem co poszło nie tak, ale wskazuje to na pewne problemy ze stabilnością. Gdy już gra działa, to wszystko jest całkiem ok, ale może nas nieco irytować zmiana stref rozgrywki. Często zdarza się, że element graficzny odpowiadający za przejście między strefami jest dość daleko odseparowany od faktycznego miejsca, więc po prostu możemy go minąć, jeśli nie zwrócimy na niego uwagi, a wtedy trzeba się nieco cofnąć i dopiero wtedy można przejść. Nic wielkiego, ale kilka razy mnie to zirytowało, szczególnie, że dzieje się to w istotnych i często używanych miejscach. Są to jednak błędy, na które ktoś może nie zwrócić uwagi, szczególnie że są rzadkie, a gra nie wymaga podejmowanie szybkich decyzji.

The Pillars of the earth
Podczas gry musimy się ustosunkować do szlachty i czasami zawrzeć pakt z diabłem

Ken Follett’s The Pillars of the Earth to zdecydowanie ciekawy tytuł, jedna z najlepszych przygodówek point’n’click w jakie grałem. Nie jest tak ściśle nastawiona na emocje jak gry od Telltale, ale opowiedziana historia jest stawiana na pierwszym miejscu. Mimo tego, że zapewne nie będziemy płakać podczas tej gry z powodu straty bohatera, to na pewno będziemy mile wspominać intrygi średniowiecznej Anglii, w które zostajemy wplątani. Zdecydowanie polecam grę, ale jeszcze muszę skontaktować się z wydawcą gry odnośnie ceny, bo ta wydaje się zbyt wysoka jak za tylko pierwszą część z trzech planowanych.

Po napisaniu recenzji przekartkowałem książkę i okazuje się, że rozdziały w grze zgrywają się z rozdziałami w książce, jednak wiele pobocznych postaci, miejsc, i wydarzeń zostaje pominięte w celu ładniejszego przedstawienia akcji w interaktywnym dziele.

 



Gra została udostępniona przez Daedalic Entertainment

Recenzent spędził w grze około 8 godzin, zdobywając wszystkie osiągnięcia w liczbie dwudziestu jeden, a także nieco złoszcząc swojego biskupa. Ale co tam, katedra musi zostać zbudowana!

8.5
Dźwięk:
8
Grafika:
8.5
Rozgrywka:
9

Leave a Reply