Gra Recenzja

Recenzja The Mooseman

The Mooseman recenzja review

Rosnąca liczba gier opowiada o lokalnych wierzeniach. The Mooseman jest jedną z nich. Jest to gra, której portem zajęło się Sometimes You, ale w przeciwieństwie do większości portowanych przez nich gier ta jest całkiem przyjemna i dobrze wykonana, chociaż nadal dość prosta i zajmująca około godziny naszego czasu od wprowadzenia po napisy końcowe.

The Mooseman recenzja review
W pierwszej minucie gry dostajemy możliwość przemieszczania się między światem żywych i martwych

The Mooseman opowiada historię swego rodzaju szamana. Tytułowy Mooseman jest osobą, która poruszając się po świecie żywych jest w stanie zerknąć do świata martwych i doświadczyć jego wszystkich pozytywnych i negatywnych stron. W ciągu podróży szamana poznajemy historię ludów, które zamieszkują okolice miasta Perm. Wykształciły one dość ciekawe wierzenia, własną sztukę i daleko rozwiniętą kulturę, która z czasem zanikała w wyniku upowszechniania się zachodniej cywilizacji i asymilacji rdzennej ludności. The Mooseman chce osiągnąć to samo, co Never Alone: Kisima Inŋitchuŋa, ale tym razem zgłębiamy bogatą historię ludów ugrofińskich, między innymi Komiaków oraz Chantomów, a nie Innuitów. Podczas poziomów możemy zbierać poukrywane inscenizacje odlane z metalu, które były charakterystyczne dla ludów syberyjskich i wierzeń animalistycznych, a w odpowiednim menu możemy przeczytać więcej o historii danego odlewu, albo całego ludu. No, chyba że potrafimy czytać w języku plemion ugrofińskich, ponieważ wszystkie historie są napisane właśnie w tym języku, a znalezienie odlewu powoduje wyświetlenie napisów w języku angielskim.

The Mooseman recenzja review
W czasie gry opowiadana jest nam historia, która uzupełniana jest metalowymi odlewami, które możemy zbierać

Gra sama w sobie jest przygodówką 2D, w której jest naprawdę niewiele do zrobienia. Wszystko, co możemy zrobić ogranicza się do ruchu w prawo oraz w lewo, a potem w zależności od postaci którą sterujemy możemy albo zerknąć do zaświatów, albo wypuścić strzałę z naszego łuku. Opowieść dzieli się bowiem na fragmenty, gdzie albo przemierzamy świat jako szaman, albo jako myśliwy, jednak ten drugi stanowi tylko przerywnik w podróży tego pierwszego, więc nie należy się zbytnio przyzwyczajać do zmiany w stylu rozgrywki, ponieważ szybciutko wrócimy do spacerowania. Ciekawostką jest to, że wspomniane wcześniej odlewy są często poukrywane i to w miejscach, gdzie byśmy normalnie nie poszli, albo w miejscach dość dobrze ukrytych. Czasami musimy odblokować sobie przejście, a czasami wystarczy wykonać jakąś sekwencję ruchów, którą podpowiada nam malunek na ścianie, albo figury na moście. Niestety widać tu pewien brak dopracowania, ponieważ często zdarza się, że gra nie odnotowuje naszych ruchów, a jedynym rozwiązaniem wydaje się maniakalny spam przycisków w sekwencji.

The Mooseman recenzja review
Podczas gdy poza chodzeniem musimy też rozwiązać kilka prostych łamigłówek

Stylistycznie gra wygląda bardzo prosto i przy wspomnianej rozgrywce nie jest potrzebne wiele więcej. Paleta barw głównie ogranicza się do czarni, bieli i szarości, a wszystkie modele są bardziej symboliczne niż dokładne i artystyczne. Postacie reprezentowane są przez cieniste sylwetki, a całość tła jest prostą makietą wykonaną w 2D na kilku planach. Cała rozgrywka odbywa się w akompaniamencie instrumentalnej i chórowej muzyki charakterystycznej dla ludu Komi, ale nie uświadczymy odpowiedniej narracji, szczególnie w języku plemiennym, a istniejąca narracja często nie jest w wybranym przez nas języku. Często zdarza się, że historie między rozdziałami są wyłącznie w języku rosyjskim, mimo że wybraliśmy chociażby angielski. Największym problemem, który widzę w aspekcie audiowizualnym, to brak animacji i zdjęć przedstawiających życie plemion, ponieważ ogranicza to moje możliwości pochłaniania wiedzy do krótkich historyjek, a żeby dowiedzieć się więcej muszę odwiedzić odpowiedni artykuł na Wikipedii, niedostępny najczęściej w języku polskim.

The Mooseman recenzja review
Zmiana widoku świata pozwala nam pokonać przeciwników, pokonać jary i rzeki, a także przetrwać spotkanie z bożkami

The Mooseman to ciekawa gra, chociaż bardziej musimy patrzeć na nią jak na lekcję historii, a nie typową grę, ponieważ możemy się srogo rozczarować. Jest ona zbyt prostoliniowa, na dobrą sprawę można ją przejść trzymając cały czas drążek skierowany w prawo i naciskając kilka przycisków w krytycznych momentach. Albo nawet nie, bo możemy włączyć automatyczny chód w wybraną przez nas stronę. Folklor jest ważny dla wielu ludów i naprawdę miło widzieć kolejną już pozycję, która porusza ten temat. Czerpanie wiedzy jest dla mnie jedną z przyjemniejszych części grania, niezależnie czy poznajemy nowe języki, uczymy się o historii broni pancernej w World of Tanks, czy dowiadujemy się czegoś nowego o ludach, których istnienia nie byliśmy świadomi zanim zagraliśmy. The Mooseman jest grą ciekawą i wartą uwagi, chociaż miejscami niedopracowaną. Czy jest warta polecenia? Tak, ponieważ pomijając same aspekty edukacyjne, gra jest ładna i pozwala nam doświadczyć czegoś nowego.



Gra została dostarczona przez Sometimes You

Recenzent spędził w grze około godziny, przechodząc ją jeden raz, znajdując wszystkie odlewy i odblokowując wszystkie osiągnięcia

7.2
Dźwięk:
8
Grafika:
7
Rozgrywka:
6.5

Leave a Reply