Gra Recenzja

Piękna podróż między wymiarami – Recenzja The Medium

The Medium. Jak dotychczas najgłośniejsza polska premiera 2021 roku. O grze się dużo mówiło. Materiały promocyjne płynęły szerokim strumieniem, a ja nie mogłem się oprzeć, że ta cała gadka to propaganda. Uważałem, że The Medium mogło równie dobrze wyjść na Xboksa One. Pytanie. Czy miałem rację?

Niewystarczająco polska?

The Medium, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Bohaterką The Medium jest Marianne, mieszkanka Krakowa, która ma zdolność komunikowania się ze zmarłymi osobami. To musi być dla niej dość traumatyczne.

Już od samego początku napotykamy miszmasz języków w grze i braku odpowiedniego poziomu „polskości”. The Medium to polska produkcja studia Bloober Team, które jest odpowiedzialne między innymi za Layers of Fear i Observer. Pierwsza gra ma mało wspólnego z Polską, ale Observer, jak i The Medium dzieją się w Krakowie. Observer skupia się jednak na dalekiej, nieprzewidywalnej przyszłości, ale The Medium to już rok 1999. Daje to unikatowe możliwości. Fajnie uchwycono polski styl, wystrój i nastrój. Pierwsza lokacja, mieszkanie Jacka, przywiodło na myśl typowy domostwo osoby w zaawansowanym wieku. Brak mi jednak pójścia o krok dalej. Gra miesza polskie nazwy z angielskimi ulotkami i dokumentami. We wspomnianym mieszkaniu i znajdujemy puszkę kociego żarcia stworzoną w całości w języku polskim, ale już świstek przyjęcia na OIOM jest po angielsku. Dlaczego nie zrobić osobnej wersji po polsku? Z polskimi dialogami i polskimi materiałami graficznymi? Uważam, że przegapiono genialną okazję.

Oh, jak ładnie wygląda

The Medium, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
The Medium wygląda przepięknie, nawet z bliska. Widać, że zespół grafików i artystów 3D popisał się. Lokacje są szczegółowe i niczym z obrazka.

The Medium wygląda niesamowicie ładnie. Cały świat widziany z daleka może nie robi wielkiego wrażenia, ale to się zmienia. Gdy skupimy się na jakimś elemencie otoczenia, widzimy go z bliska i jesteśmy w stanie zauważyć wielki nacisk na szczegóły. Karmiąc kota Jacka, aż zacząłem czytać napisy na puszce karmy dla kota, a w każdej kolejnej scenie zauważałem coraz więcej złożoności. Dotyczy to zarówno budowy całych poziomów, jak i poszczególnych scen. Eksploracja ośrodka wypoczynkowego, która powinna zająć nam kilka godzin, dostarcza wiele estetycznej przyjemności. Pomieszczenia wydają się prawdziwe, a nie idealnie dopracowane, niemal sztuczne. Dodatkowo sam styl artystyczny gry wydaje się miejscami niemal fotorealistyczny i zdecydowanie charakteryzuje się wysoką rozdzielczością i jakością tekstur. Cała ekipa odpowiedzialna za wygląd gry nie mogła zrobić lepszej roboty. Co nie znaczy, że jest idealnie, bo należałoby dopracować animacje, żeby część rzeczy przestała się dziać bez interakcji gracza, jak poprawienie animacji otwierania wszelkich drzwi.

A i opowieść ciekawa

The Medium, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Z jakiegoś powodu każda martwa postać, którą napotkamy ma białą maskę. Sprawia to, że są oni mniej straszni, ale bardziej niepokojący. Ich stały wyraz twarzy uwieczniony w masce…

Nasza główna bohaterka to Marianna. Od zawsze ma wyjątkowy dar. Pozwala niespokojnym duszom przedostać się „na drugą stronę”. Odprawia ich, pozwala zaznać spokój, wydawałoby się kosztem własnej poczytalności. Gra rozpoczyna się w roku 1999. Kraków. Przybrany ojciec Marianny umiera, a ta przygotowuje go do pogrzebu w domu pogrzebowym, który był jego własnością. Niedługo potem Marianna otrzymuje telefon, że wszystkie odpowiedzi na męczące ją pytania znajdują się w ośrodku wypoczynkowym Niwa (bazującym na hotelu Cracovia). Rozpoczyna się w tym momencie rozgrywka, która zajmuje około 8-10 godzin, podczas której dowiemy się o wielu wydarzeniach z życia Marianny i co się wydarzyło w ośrodku i jego okolicach. Trudno mi mówić o tematach społecznych poruszanych przez grę, ale stawia ona dość mocny nacisk na pokazanie, że każdy jest „normalny” w jakiś sposób. Przynajmniej takie wnioski wyciągnąłem, słuchając tego, jak Marianna komentuje swoje dzieciństwo i dorastanie ze swoją klątwą.

Klimat też genialny

The Medium, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Mamy możliwość oglądania świata rzeczywistego i duchowego. Trochę jak piekielna wersja świata z Constantine. Efekt jest zdecydowanie ciekawy i pozwala na niezależną rozgrywkę.

The Medium oferuje nam wolną i liniową rozgrywkę. Nie ma tutaj miejsca na rozwidlające się ścieżki i niuanse fabularne. Jest natomiast historia, w której rozwoju możemy brać aktywny udział. Postacią operujemy niczym w horrorach pokroju Resident Evil i Silent Hill. Statyczna kamera nie pozwala nam na swobodne rozglądanie się, ale jej praca jest idealna. Nigdy nie było z nią problemów i niewygodnych kątów. Miejsce, które było słabo widoczne, było po prostu nieistotne i nie było czego tam szukać. Mimo tego, że w grze da się zginąć, nie wymaga ona od nas zręczności i wytrwałości. Rozgrywka jest bardzo relaksująca, a elementy horroru są pomijalne. Gra jest bardziej paranormalnym dramatem, któremu bliżej do Szóstego Zmysłu niż Outlasta (znalazłbym jakieś porównanie do filmu, ale żadne nie jest w stanie mnie przestraszyć). Nie oczekujcie więc wyskakujących zza rogu psychopatycznych morderców i zwłok zwisających ze stropu. The Medium męczy umysł, a nie struny głosowe.

A gra…? Dobra?

The Medium, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Większość zagadek wymaga od nas znalezienia jednego przedmiotu albo obejścia problemu na około. Fabuła natomiast rekompensuje braki w rozgrywce.

The Medium jest przyjemną grą, jeśli chodzi o warstwę eksploracji. Wszystko jednak rozpada się, jeśli chodzi o elementy logiczne. Często nasza droga będzie zablokowana i będziemy musieli kombinować, żeby dostać się dalej. Niestety te elementy są dość płytkie. Gra prowadzi nas jak po sznurku od pierwszych minut po sam koniec. Myślenie ogranicza się natomiast do znalezienia jednego przedmiotu, który odblokuje nam drogę. Nieważne czy to śrubokręt, czy klucz, tyle wystarczy. Niemalże czuję, że całkowite wywalenie tych elementów z gry podniosłoby poziom przyjemności płynącej z rozgrywki. Podział ekrany na dwa wymiary jest natomiast zdecydowanie ciekawie wykonany. Możliwość interakcji ze śmiercią i wspomnieniami wprowadza ciekawe elementy narracji do gry i pozwala dowiedzieć się więcej, niż podpowiadałaby logika. Jednocześnie nie mogę zgodzić się ze słowami jednego z deweloperów, że jest to niczym renderowanie dwóch gier jednocześnie. Nie przesadzajmy. Odwaliliście kawał dobrej roboty, ale proszę o nieco powściągliwości i dystansu.

Gra roku? Horror roku?

The Medium, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
The Medium to gra klimatyczna, która potrafi wybronić się jako straszna przygodówka, która skupia się na fabule i towarzyszącym jej doznaniach.

The Medium to zaskakująco dobrze promowana gra. Wiąże się to głównie z „ekskluzywnością” gry, ale znam osoby, które wyczekują na tę grę od momentu pierwszej zapowiedzi. Sporo osób oczekiwało, że będzie to klimatyczna kalka Silent Hill z przeplatającymi się elementami horroru i akcji. The Medium natomiast stawia na historię, zupełnie ignorując akcję. Osoby oczekujące następcy Silent Hill i Resident Evil będą zdecydowanie rozczarowani. Jeśli jednak spojrzymy na The Medium jako grę zawieszoną w pustce, dostaniemy genialną historię w interesującej oprawie, której wygląd zniewala. Czy gra ma szanse na grę roku? Trudno jeszcze odpowiedzieć na to pytanie, w końcu dopiero zaczął się luty, ale zdecydowanie będzie to jeden z najlepszych horrorów tego roku. I wcale nie wynika to z zamierania tego gatunku!



Grano na Xboksie Series X

Gra z prywatnej kolekcji recenzenta.

8
The Medium:
8

Leave a Reply