Gra Recenzja

Samemu, ale nie – recenzja The Elder Scrolls Online: Blackwood

The Elder Scrolls Online: Blackwood to najnowsza duża aktualizacja do The Elder Scrolls Online. Po Greymoor, którego akcja skupiała się wokół zjawiska Harrowstorm, teraz przyszedł czas na Wrota Otchłani. Gra nawiązuje do wydarzeń znanych z Obliviona i nawet skupia się na lokacji zawartej w tej genialnej grze sprzed lat.

W środku otchłani

System wypuszczania dodatków do The Elder Scrolls Online zawsze mnie dziwił. Kupując rozszerzenie lub dodatek Blackwood, dostajemy sam środek historii, który zawarty jest w linii fabularnej Gates of Oblivion. Flames of Ambition, które jest wprowadzeniem do fabuły, jest osobno płatne, tak samo, jak dwa pozostałe dodatki. W każdym razie, gdy przybędziemy do krainy Blackwood, zostaniemy zaczepieni przez strażnika, który skieruje nas do lokalnego dowódcy straży. Tam dostaniemy zadanie pomocy w ogarnięciu chaosu, w który popadła okolica. Niedługo później poznamy Eveli, która ma za zadanie ostrzec członków rady, że grozi im niebezpieczeństwo. Przy ciałach znajdujemy wizytówkę Mrocznego Bractwa, czarną rękę. Fabuła Blackwood jest pełna intryg i zwrotów akcji, oczywiste rzeczy stają się mało oczywiste, a obawy zamieniają się w koszmary. W trakcie fabuły przyjdzie nam stawić czoła kultystom i podróżować do Otchłani i tam stawić czoła sługusom Mehrunesa Dagona w 7 zadaniach głównych.

Twierdza na bagnach Blackwood

The Elder Scrolls Online: Blackwood, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Nowa historia przeciągnie nas po całym regionie Blackwood, będziemy musieli zgłębić tajemnicę potężnej broni Mehrunesa Dagona i związek Mrocznego Bractwa ze spiskiem przeciwko radzie Leyawiin.

Całość dodatku dzieje się w dwóch miejscach. Tak jak dla Greymoor było to Zachodnie Skyrim i Blackreach, tak tutaj jest region Blackwood i Deadlands. Blackwood to południowy fragment Cyrodiil, który wygląda dość malowniczo w odpowiednim świetle. Region jest mieszanką pagórków i bagien, które są domem dla przerośniętych żab, żółwi i podobnej bagiennej fauny, ale też wypakowane są wilkami i niedźwiedziami, jak na leśny region przystało. Główne miasta w Blackwood to Leyawiin – stolica regionu – i Gideon – pomniejsze miasto. Poza tym jest jednak wiele lokacji do odwiedzenia. W Blackwood znajdują się forty, opuszczone ruiny Ayleidów, aż 6 starć z bossami i zupełnie nowe wyzwanie dla 12-osobowych drużyn. Chyba jednak każdy się zgodzi, że najciekawszym nowym regionem są Deadlands. Jest to fragment Otchłani, gdzie musimy stawić czoła całej masie nowych przeciwników, żeby ostatecznie stawić czoła Hovocrelowi, który cały czas przyzywa nowych przeciwników do swojej spowitej w ogniu domeny. Będzie ciekawie!

W końcu w towarzystwie

The Elder Scrolls Online: Blackwood, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Nasz towarzysz będzie podążał za nami, ale nie czuć jego obecności poza nowym składnikiem interfejsu, gdzie widać jego życie. Gdy osiągnie odpowiedni poziom, można też aktywować jego umiejętność specjalną.

Towarzystwo w grach MMO zazwyczaj jest w formie innych graczy. Dla mnie, osoby lubiącej grać solo, nie jest to często idealna rzecz. Z tego powodu byłem wielkim fanem Guild Wars, gdzie można było dobrać sobie zespół predefiniowanych najemników, albo własnych kompanów. The Elder Scrolls Online: Blackwood dodaje dwójkę zupełnie nowych towarzyszy. Pierwszym jest Bastian Hallix, a drugim Mirri Elendis. Są to postacie, które dysponują swoją klasą, umiejętnościami i uzbrojeniem, a które będą wspierać nas w walce. Z tego, co widziałem i słyszałem, towarzysze są całkiem dobrą pomocą. Oglądałem jak jeden z graczy przeszedł całe Deadlands tylko z towarzyszem, a to jest lokacja, która jest rekomendowana dla drużyn, a nie pojedynczego gracza. System towarzyszy pozwoli z czasem wprowadzać większą ilość kompanów, którzy będą skupiać się na zupełnie nowych rolach. Dwaj obecni to nie dość, że postacie testowe, to jeszcze dość uniwersalne. Trochę leczenia, trochę obrażeń. Może z czasem dostaniemy leczącego maga?

Musisz go mieć…?

The Elder Scrolls Online: Blackwood, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Symbol Mrocznego Bractwa zawsze budzi we mnie nieco ekscytacji. Jaki związek z Otchłanią mają mroczni mordercy? Odpowiedź może okazać się nieco rozczarowująca…

Blackwood stawia wszystkich graczy w dziwnej pozycji. Z jednej strony dodatek nie jest wymagany, żeby cieszyć się większości zawartości The Elder Scrolls Online, nie dodaje nowej klasy, nie dodaje umiejętności. W znaczący sposób zmienia jednak rozgrywkę, dodając towarzyszy. W związku z tym, jeśli jesteś weteranem The Elder Scrolls Online, musisz nabyć to rozszerzenie i zdobyć jak najszybciej dwóch towarzyszy. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę w grze, nie ma lepszego dodatku, który można kupić szybciej. I jest to prawdopodobnie jedyny powód, dla którego warto tak naprawdę kupić rozszerzenie, chyba że masz już za sobą dosłownie całą zawartość gry, która została wydana do tej pory. Jestem pewien, że maniaków nie brakuje.

The Elder Scrolls Online: Blackwood, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Pudełko The Elder Scrolls: Blackwood będzie bardzo fajnym dodatkiem na półce, który na pewno sobie sprawię. Ile jeszcze rozszerzeń nas czeka? Tego chyba nikt nie wie.

Grano na Xboksie Series X

The Elder Scrolls: Blackwood to nie tylko kolejne rozszerzenie to jednego z najciekawszych MMO ostatnich lat. To rozszerzenie, które diametralnie zmienia rozgrywkę, dodając kompanów, którzy będą za nami wędrować. Jeśli nie dla czegokolwiek innego, warto dodatek kupić właśnie dla nich. Dodatek został dostarczony przez wydawcę na potrzebę tej recenzji.

8
The Elder Scrolls Online:
8
The Elder Scrolls Online: Blackwood:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.