Gra Recenzja

Czy uda ci się zasnąć? – Recenzja The Childs Sight

Horrory budzą skrajne emocje w ludziach. Jedni ich nie znoszą, inni kochają. Część ludzi jest nimi przerażona, ale części nie ruszają. Kilka osób nie udaje, ale większość się boi, bo to się sprzedaje podczas streamu. The Childs Sight to kolejny horror na rynku. Czy uda mu się nad przerazić?

Horror oczami dziecka

The Childs Sight można przyrównać do horrorów pokroju Five Nights at Freddy’s, czy Emily Wants to Play. O ile najnowszy Resident Evil i seria Outlast polegają na klimacie i ciągłym stanie zastraszenia, to The Childs Sight i pokrewne gry wymagają od nas powtarzalności i skupienia. Obie sytuacje wywołują taką samą reakcję, czyli przerażenie, gdy nagle na naszym ekranie pojawia się jakiś straszny stwór. Robot, lalka, pacjent psychiatryka, nieważne. The Childs Sight wyróżnia się jednak wśród podobnych gier. Gra wydaje się znacznie lepsza, bo daje nam jasne wytyczne, a potem każe nam się do nich stosować. Jak otworzy się szafa, włącz światło. Gdy usłyszysz pukanie, zgaś je. W międzyczasie spróbuj zasnąć przy melodyjce elektronicznej karuzeli. To są wytyczne tylko dla pierwszego poziomu, ale podobnie jest w każdym kolejnym. Gra trzyma w napięciu, bo wymaga od nas nasłuchiwania odgłosów otoczenia i szybkiego reagowania, gdy usłyszymy coś podejrzanego.

I tak dzień po dniu

The Childs Sight, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Każde wspomnienie dzieciństwa jest poprzedzone małym rozeznaniem w pokoju. Tutaj dowiemy się nieco więcej o naszych obawach i nękających nas koszmarach.

Rozgrywka w The Childs Sight może wydawać się bardzo prosta. Faktycznie tak jest. Nie doświadczymy tutaj wiele złożoności, a całość bazuje na dokładaniu kolejnych obaw dziecka. Te, wymienione w akapicie wcześniej, to tylko obawy z pierwszego dnia, a potem pojawia się ich tylko więcej. Niestety z czasem zaczynają się ona nakładać na siebie. Zauważyłem, że często też dźwięki otoczenia maskują niektóre odgłosy inicjujące obawę. Największym winnym jest panująca burza, która niejednokrotnie uniemożliwiała mi usłyszenie, że szafa na tyłach pokoju się otwiera. Jest to ogromny minus i jednocześnie największa frustracja płynąca z gry. Dlatego ciemny pokój, słuchawki i duża głośność są najlepszym rozwiązaniem podczas gry w The Childs Sight. Gra nie oferuje wielu strachów i poziomów, jednak jedno z osiągnięć wymaga od nas ukończenia wszystkich dni bez bycia przyłapanymi przez brzydką lalkę, sprawcę całego zamieszania. Kilka poziomów zamienia się więc w godziny stresu i panicznego sprawdzania owej szafy.

Przystępny horror dla każdego

The Childs Sight, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Reszta rozgrywki ogranicza się do dziecięcego łóżka. W nim możemy wstawać, siadać, zapalać światło, uruchamiać grającą karuzelę i przytulać naszego ulubionego miśka.

Nie pisałem dotychczas o horrorach dużo, bo nie ma w nich niczego, co by mnie uwiodło. Zazwyczaj są przesadzone w jedną albo w drugą stronę. Chcą być tak przerażające, że są aż śmieszne, albo w ogóle ledwo łapią się na określenie „horror”. The Childs Sight idealnie wpasowuje się gdzieś pomiędzy. O ile gra mnie nie przeraziła, to jestem świadom, że kogoś może. Pomimo tego, że gra jest bardzo prosta i krótka, na głowę bije gry pokroju Goosebumps: Dead of Night, Without Escape, Five Nights at Freddy’s czy Emily Wants to Play. Trzeba jednak pamiętać, że nadal jest to gra od niezależnego dewelopera, który nie miał zasobów wielkiego studia. The Childs Sight jest warte polecenia każdemu, kto chce zagrać w porządny, niezależny horror. To, że wydaje go polskie Forever Entertainment, jest tylko plusem. Trzeba wspierać polskich deweloperów i wydawców, a kusząco niska cena gry nie zniechęca.



Grano na Xboksie One

The Childs Sight to horror, w którym wcielasz się w rolę dziecka. Twoim jedynym zadaniem jest zaśnięcie. Jak sądziesz, uda ci się? Gra została dostarczona przez wydawcę na potrzebę tej recenzji.

7
The Childs Sight:
7

Leave a Reply