Gra Recenzja

Gra tworząca gry – Recenzja SuperMash

SuperMash, gra tworząca gry, prawie jak Incepcja. Koncepcja z założenia ciekawa. Wykorzystując różne gatunki gier, tworzymy miksy, które dają nam zadanie do wykonania i zestaw typowych cech gry danego gatunku. Jak zawsze można się jednak zastanowić, czy SuperMash godnie wykorzystuje genialną koncepcję? Co mogło pójść nie tak w tym całkiem innowacyjnym projekcie?

SuperPomysł

SuperMash, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series S, Xbox Series X
W grze chodzi o mieszanie gatunków gier. Część elementów jest brana z jednego gatunku, a część z drugiego. Postacie, mechaniki, bohaterowie, poziomy. Wszystko podlega zmianie.

Koncepcja jest ważna dla dobrej gry. Często okazuje się, że gra jest skazana na porażkę tylko dlatego, że popełniono błędy w planowaniu. Digital Continue nie popełniło tego błędu. Gra oferuje zaskakująco interesującą koncepcję rozgrywki. Gracz jest w stanie dobierać ogólne gatunki gier, na podstawie których zostanie stworzona krótka gierka, łącząca najważniejsze cechy obu gatunków. Brzmi ciekawie. Przykładowo platformówka i skradanka dają grę, w której skaczesz po platformach, a przeciwnicy mogą cię wykryć, wszczynając alarm. Gatunków jest kilka do pomieszania. jRPG, metroidvania, shoot ‘em up, przygodówka i jeszcze kilka innych. Dają one spore pole do manewru i miksowania gatunków. Okazuje się jednak, że nie jest tak kolorowo, jakby się mogło wydawać, bo już podczas uruchamiania gry jesteśmy informowani, że gry są generowane przez algorytmy i mogą być bardzo różne, łatwe, trudne, szybkie, długie, nielogiczne. Jest to jednak typowa cecha poziomów (i gier) generowanych przez kilka linijek kodu.

DobraOprawa

SuperMash, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series S, Xbox Series X
Gdy nie gramy w zmiksowane gry, możemy rozejrzeć się po sklepie, obejrzeć napisy końcowe, coś sobie kupić za monety zdobyte w grach.

Wykonanie gry też jest fajne. Mieszanka stylów rozgrywki w SuperMash wiąże się też z rozbudowaną galerią stylów. Dobra oprawa nie tyczy się jednak tylko gierek, ale raczej całokształtu gry. Fabuła rozpoczyna się krótkim wprowadzeniem, które jest w pełni udźwiękowione. Pokazuje ono grupę znajomych, których podzielił czas, po czym dość szybko skupia się na jednym z nich. Ogólny zamysł historii jest taki, że chłopak dostał karton gier na kartridżach. Pasują one idealnie do maszyny, która potrafi miksować gry. Wykorzystuje on ze swoimi znajomymi okazję do zabawy w sklepie, który ma zniknąć w ciągu miesiąca. Grafika wygląda dość przyjemnie, przypomina nieco symulator sklepu, jednak to my jesteśmy klientem. Możemy grać w miksowane gry, zdobywać monety, zbierać karty deweloperskie i… Robić to w kółko, do oporu, w nieskończoność. Po prawdzie gra oferuje całkiem niewiele poza możliwością algorytmicznego tworzenia gier w gotowych klocków.

ŚrednieWykonanie

SuperMash, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series S, Xbox Series X
Trzeba docenić to, że sporo wygenerowanych gier jest lepsze od większości gier indie, które ostatnimi czasy ukazywały się na rynku.

Wiele osób, z tego, co czytałem, zarzucało grze powtarzalność i płytkość. W moim odczuciu są to nieuzasadnione zarzuty, a przynajmniej sformułowane zbyt ostro. Zarówno powtarzalność, jak i płytkość wynikają z natury gry i ograniczonych możliwości programowania i dyspozycji zasobami. Wybierając dwa gatunki, otrzymujemy nazwę gry, bohatera, broń, umiejętności i błąd (pozytywny bonus). Następnie jest nam przyznawane zadanie zależne od trybu. Generalnie zadanie dla danej kombinacji gatunków jest zawsze takie samo, tylko różni się oprawa graficzna i różna mechanika rozgrywki. Ja bym bardziej zarzucił deweloperom, że wykonanie jest średnie dlatego, że niektóre mechaniki się ze sobą nie komponują. Miałem traumatyczne doznania związane z jedną platformówką, w której gonił mnie koniec gry, a ja musiałem przed nim uciekać, skacząc po platformach. Platformach, których nie widziałem, bo były za daleko w górze, albo na dole. Musiałem więc skakać na czuja do momentu, w którym po prostu zrezygnowałem i wybrałem inną kombinację trybów.

UkrytyPotencjał

SuperMash, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series S, Xbox Series X
Trzeba też przyznać, że kilka mieszanek gatunków jest bez sensu, albo ich miksowanie nie poszło w 100% dobrze.

SuperMash to koncepcja z potencjałem, który został ograniczony przez budżet i umiejętności. Nie mówię tutaj o braku talentu zespołu deweloperskiego, a braku armii deweloperów do dyspozycji i braku milionów na koncie bankowym. Dostaliśmy w gruncie rzeczy kompilację mini-gierek, którymi może nie powstydziłaby się strona z darmowymi grami flashowymi (moje kondolencje dla wszystkich fanów owych gierek), ale jest to niestety za mało dla płatnej gry. Deweloperzy powinni byli skupić się na rozwoju gry po fabule, na rozwoju społeczności i możliwości, które oferuje gra. Dodawanie możliwości pobrania najlepszych miksów, dzielenia się swoimi, tworzenia własnych miksów na z użyciem zdobytych kart deweloperskich. Powinni byli także stopniowo zwiększać ilość gatunków gier, dodając takie współczesne perełki jak „battle royal” i „soulslike”. SuperMash ma potencjał, a my widzimy tylko czubek góry lodowej. I chyba właśnie to sprawia, że gra jest dość miernie odebrana i uznana za płytką i powtarzalną.



Grano na Xboksie One

Gra została dostarczona przez dewelopera na potrzebę tej recenzji.

7
SuperMash:
7

Leave a Reply