Gra Recenzja

Błędy, braki, ale godziny wpadają – Recenzja Super Toy Cars 2

Grając w Super Toy Cars 2, nie mogłem pojąć jednej rzeczy. Dlaczego gra tak wybrakowana i tak z ostatniej epoki potrafi przyciągnąć mnie na dłuższą chwilę? Jeszcze jeden wyścig, a potem jeszcze jeden, a podczas każdego przeklinałem grę za jakość wykonania, błędy i brak jakiejkolwiek akceptowalnej fizyki.

Tyle braków…

Super Toy Cars 2, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Super Toy Cars 2 wprowadzi nas w świat wyścigów miniaturowych samochodów. Miniaturowych, bo nawet pączki są ogromne w ich świecie.

Wyobraź sobie wszystko, co wyścigi muszą mieć. Fajne samochody, dobre sterowanie, identyfikacja pozycji, ładne widoki. Tego w tej grze nie uświadczysz. Samochody są karykaturami ikon jak Fiat 500, Chevrolet Camaro, Garbus i Hot Wheelsy. Nie są one jednak fajne, a jedyny niuans to wybór między szybkim i topornym a wolnym i zwrotnym. Sterowanie też nie jest dobre, bo początkowo myślałem, że moje Camaro nie skręca, bo najmniejszy łuk wymagał driftu. Po zmianie klasy pojazdu okazało się, że część z nich jednak może skręcać, ale najlepszą metodą skręcania pozostaje drift. Brak jasnej identyfikacji miejsca tyczy się głównie zabaw. Podczas wydarzenia Destruction musimy niszczyć samochody przed nami i cały czas jesteśmy na 1 pozycji. Oznacza to jednak, że jesteśmy 1/1 na tej trasie, a jaki jest nasz wynik w odniesieniu do reszty uczestników, dowiemy się dopiero po zakończeniu. Byłoby to jeszcze akceptowalny, gdyby była możliwość ponownego rozpoczęcia wyścigu, ale takowej brak.

… Tyle błędów…

Super Toy Cars 2, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Skala pojazdów jest mała, ale skala przemocy jest spora. Są nawet dedykowane wyścigi, gdzie jedno zniszczenie samochodu eliminuje nas z wyścigu.

Na tym się jednak nie kończy, bo poza brakami, w Super Toy Cars 2 wszechobecne są błędy. Wynikają one głównie z pożałowania godnej implementacji fizyki. Okazuje się, że w grze nie uświadczymy pełnego modelu fizyki, który działa na cały świat gry. Tutaj ewidentnie zachowania przypisane są do konkretnych obiektów i w związku z tym samochody się czasami dość dziwnie zachowują. Można to zaobserwować, chociażby na pętlach, gdy jedziemy do góry kołami, czy w momencie silnych uderzeń o bandę. W pierwszym przypadku samochód ma genialną przyczepność do podłoża. Co do zderzeń, to każde solidne uderzenie w bandę lub przeciwnika, wydaje się losować efekt kolizji. Raz odbijemy się, wypadając z trasy. Innym razem po prostu się zatrzymamy w miejscu. Rzecz jasna to jeszcze nie koniec. Można wymieniać samochody do zniszczenia odradzające się za graczem we wspomnianym trybie Destruction, generalny burdel na arenie każdy-na-każdego.

… A mimo to grałem

Super Toy Cars 2, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
UWAGA! Gra nie wygląda za bardzo tak, jak na screenach, przynajmniej na konsolach. Jest matowa, kanciata i miejscami wygląda jak 15-letnia gra.

Mimo tego, że tyle narzekam na grę, nie mogłem się od niej oderwać. Możliwe, że to był dzień, w którym miałem ochotę się nad sobą znęcać i może to właśnie dlatego tak długo wytrwałem. Przeklinałem grę, nie rozumiejąc, jak można było pominąć opcje restartu wyścigu, czy nie powiedzieć nam, jakie są wymagania dla konkretnych miejsc w wydarzeniach innych niż wyścig. Jakim cudem zawodu typu destruction derby można było wykonać w taki sposób, że są niemalże niegrywalne? Ostatecznie, jak można było stworzyć grę, która ewidentnie czerpie w wielu innych tytułów konkurencji i skopała dosłownie każdy skopiowany element? Mimo to grałem dalej. Gra nie oferuje zbyt wiele do roboty w ramach kariery. Mamy tutaj kilka serii po kilka wyścigów, a każda z nich ma jakieś wymagania. Musimy mieć odpowiedni samochód i zdobyć ileś punktów we wcześniejszych mistrzostwach. Postęp jest dość szybki, a zawody rzadko się powtarzają, co zdecydowanie jest niewielkim plusem.

No i muzyka też była ok

Super Toy Cars 2, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Poprawa wizualna względem Super Toy Cars i całkiem dobra muzyka ratują grę, ale nie znacyz to wiele w morzu znacznie lepszych tytułów.

Niewiele dobrego można ostatecznie powiedzieć o grze. Chyba tylko, że muzyka była ok. Graficznie nie wygląda dobrze, jakość wykonania jest wątpliwa, a rozgrywka jest mocno irytująca. Nie mogę rekomendować tej gry, gdy istnieją na rynku gry pokroju Table Top Racing: World Tour, All-Star Fruit Racing czy też Joy Ride Turbo. Niewiele jest gier gorszych, które pojawiły się ostatnimi czasy na rynku, ale Super Toy Cars 2 ma wielką zaletę nad częścią. Osiągnięcia nie są takie trudne. Odrobinę upierdliwe, odrobinę czasochłonne, ale ostatecznie dość łatwe. I to właśnie łowcy osiągnięć będą grupą osób, którym rekomenduję tę grę. Nie fanom wyścigów, nie fanom zręcznościówek, bo dla tych mogę od ręki znaleźć 10 lepszych gier.



Grano na Xboksie Series X

Gra została dostarczona na potrzebę tej recenzji.

5
Super Toy Cars 2:
5

Leave a Reply