Gra Recenzja

Recenzja Streets of Rogue

Streets of Rogue, Xbox One, recenzja, review

Streets of Rogue to gra od dewelopera imieniem Matt Dabrowski i wydana przez tinyBuild. Nie dość, że Matt jest deweloperem z tajemniczą przeszłością, to gra ma nazwę niebezpiecznie bliską do Streets of Rage. To jednak nie powstrzymało gry przed byciem uniwersalnie wychwalają. W tej recenzji postaram się wykombinować dlaczego.

Proste, ale złożone dziadostwo

Streets of Rogue, recenzja, review, Xbox One
W Streets of Rogue przed zakończeniem poziomu musimy wykonać kilka zadań, nie ważne w jaki sposób. Nie chcesz eskortować kogoś do wyjście? Zabij go.

Okazuje się, że Streets of Rogue ta gra typu roguelite, która w założeniu miała być połączeniem klasycznego GTA z… W zasadzie ciężko określić czym. Jest tutaj coś z każdego tytułu roguelite, który znam, ale też jest coś z gier typu Hotline Miami, Streets of Rogue to gra, która nie oczarowuje wyglądem, ale stawia niesamowity nacisk na możliwości, jakie daje nam do rąk. Co mam na myśli? Streets of Rogue to prosta gra akcji, która na pierwszy rzut oka przypomina pierwsze GTA, ale po całkiem niezłym liftingu, cos na wzór Retro City Rampage. To, połączone z niskiej jakości grafiką, daje połączenie, które zaklasyfikowałbym jako „mało ekscytujące”. Wszystko zmienia się jednak po odpaleniu gry i zaczęciu samouczka, w którym nasz instruktor jest tak podniecony tym, że umiemy chodzić i otwierać drzwi, że wybucha z zadowolenia, dosłownie. Szybko jednak pojawia się drugi i kontynuuje dość standardowy, ale doprawiony humorem samouczek, gdzie nauczymy się podstawowych mechanik rozgrywki, takich jak niewchodzenie w pułapki, czy fakt, że kamień rzucony w drzwi się od nich odbije i wybije nam oko. Już w tym momencie widać dość duże skupienie na szczegółach, bo w której grze kamień odbity od ścinany nas zrani?

Krąg życia

Streets of Rogue, recenzja, review, Xbox One
W grze jest sporo do zrobienia, a przez robienie odblokowujemy postacie. Chcesz strażaka? Ugaś 10 pożarów. Możesz je nawet samodzielnie wzniecić, jak OSP!

Szybko kończymy zabawę i zostajemy przeniesieni do bazy ruchu oporu, gdzie zostaje wytłumaczony nasz cel – pozbawić burmistrza władzy. Nie ważne jak, ma zostać wyeliminowany z politycznej sceny. Przeprowadzi nas on przez 15 poziomów w pięciu odmiennych stylistycznie regionach, takich jak przedmieścia, czy slumsy, ale także futurystyczna dzielnica z policjantami-robotami. Na każdym poziomie będziemy mieli do wykonania kilka zadań, najczęściej trzy, które polegają na zabiciu kogoś, odzyskaniu przedmiotu, zdobyciu przedmiotu, albo zniszczeniu czegoś. Dopiero przy wykonywaniu tych zadań widać jak złożona jest ta gra, ponieważ prawie zawsze mamy kilka sposobów na wykonanie zadania. Najciekawsze są morderstwa, ponieważ osoba jest często chroniona, ale kilka razy udało mi się zabić kogoś pozostając zupełnie niewykrytym. Dlaczego? Bo środowisko gry dostarcza nas okazji, a my musimy je wykorzystać. Oba cele siedzą w basenie? Wystarczy zatruć wodę i zginą. Atakują ciebie zabójcy, ściągnij na nich policję i wbiegnij do baru, w którym jest twój cel. Wywołana w ten sposób panika sprawi, że populacja poziomu zostanie mocno ograniczona, a ty będziesz mieć nadal czyste sumienie, teoretycznie. Jednym z ciekawszych sposobów jest wykorzystywanie specjalnych cech postaci, które ułatwiają wykonywanie niektórych zadań. Barman ma na przykład możliwość wchodzenia do domów innych bez wzbudzania ich złości i nie ma problemu, żeby dać zrobionego przed chwilą zabójczego drinka właścicielowi domostwa zaraz pod nosem ochrony. Nikt też nie broni zapukać do okna i strzelić celowi prosto w twarz gdy podejdzie. Streets of Rogue obfituje w takie szczególiki, które umilają rozgrywkę.

Ile „rogue” w Streets of Rogue?

Streets of Rogue, recenzja, review, Xbox One
Każda postać ma swoje cechy i umiejętności. Lekarz to pacyfista, nie może używać broni, tylko obezwładniać innych.

Elementy rogue są tym, co te gry oczywiście wyróżniają. Między kolejnymi grami musi być jakiś stały element, który sprawia, że kolejne rozgrywki da się modyfikować, albo oznacza, że w kolejnych grach będziemy silniejsi. Tutaj jest to rozwiązane zupełnie inaczej. Rozgrywka bazuje na postaci, jaką wybierzemy, i mutatorach, jakich użyjemy. Jedyne, co możemy odblokowywać to dodatkowe cechy, które mamy możliwość wybrać, gdy zyskamy poziom i ukończymy dane piętro regionu. Postaci jest całkiem sporo i są wśród nich takie, jak wilkołak, żołnierz, bankier, barman, wrestler, wampir i tym podobne. Każda ma swoje cechy i umiejętności, które wpływają na rozgrywkę, a także wyposażenie początkowe. Na przykład żołnierz zaczyna z pistoletem maszynowym, a kanibal może jeść żywych ludzi oraz ich ciała, żeby odzyskać zdrowie. Gdy będziemy wykonywać zadania i zdobywać poziomy, dostaniemy kawałki kurczaka, które będzie można przehandlować w bazie za kolejne modyfikatory, które zmienią rozgrywkę jeszcze dalej. Czyli ile „rogue” w Rogue? Prawie nic.

Losowe poziomy i godziny rozgrywki

Streets of Rogue, recenzja, review, Xbox One
Poziomy są losowe, ale często dość ładnie się układają, a zmiana z industrialnego zestawu tekstur na przedmieścia jest mile widziana.

Nic nie oznacza, że gra jest nudna. Co prawda różnorodność zadań nie jest duża, ale losowy układ poziomów i wyzwania, które gra przed nami stawia sprawiają, że można się dobrze bawić godzinami. A co, żeby bawić się jeszcze lepiej? Bierzemy mutatory odpowiadające na nieskończoną ilość amunicji, dodajemy ten, który dodaje nam kilka żyć, usuwamy bronie przeciwnikom, osłabiamy ich trochę i voila – właśnie stworzyliśmy rozgrywkę, w której możemy zdobyć wszystkie osiągnięcia i nieźle się zabawić. Gra pozwala nam edytować niemalże każdy aspekt rozgrywki, pozwala pominąć poziomy, skrócić je, mieszać różne zestawy tekstur, czy nawet zmniejszyć losowość poziomów na potrzeby speed runów. Dlaczego gra stała się takim hitem? Bo trzyosobowy zespół, który za nią odpowiada stworzył grę naprawdę prostą, która opiera się na masie szczegółów, o których bym nie pomyślał, wszystko oprawia w dość specyficzny humor i wrzuca nas w świat, gdzie nasze decyzje kreują rozwój wydarzeń na danym poziomie. Jest to pozycja, która zdecydowanie zasługuje na uwagę, zakup, a także oceny, które dostała.



Gra została dostarczona przez tinyBuild Games

Recenzent spędził w grze 5 godzin, zdobywając 35 osiągnięć i nadal mając kilka rzeczy do wykombinowania, w szczególności jak odblokować to trzecie zakończenie...

7.6
Dźwięk:
6.5
Grafika:
5.5
Rozgrywka:
8.5
Błędy:
10

Leave a Reply