Gra Recenzja

Recenzja Sniper: Ghost Warrior… Na komórki!

Sniper: Ghost Warrior

Sniper: Ghost Warrior 3, które jakiś czas temu dostałem do recenzji, to była genialna gra, której brakowało mi na rynku. To wspaniałe połączenie typu rozgrywki znanego z Far Cry i akcji Call of Duty. Niedawno zdziwiłem się, że dostarczono nam także Snipera na komórki. Nazywa się dość prosto – Sniper: Ghost Warrior.

Sniper: Ghost WArrior
Raz na jakiś czas trafi się nam zadanie do wykonania w kilka sekund

Sniper: Ghost Warrior na Androida i iOS to niestety nie FPS z najwyższej półki. Jest to wcielenie shootera, które chyba najlepiej czuje się na komórkach, i niejako wraca do tego, od czego CI Games, znane wcześniej jako City Interactive, zaczynało. Jest to shooter na szynach. Co prawda pierwszy Sniper był już pełnoprawnym shooterem, ale nie można zapomnieć o dziedzictwie firmy, która zawdzięcza swój sukces grom za 9,99 zł. W każdym razie Sniper: Ghost Warrior nie wyróżnia się za bardzo z tłumu. Na komórce mam zainstalowane obecnie trzy gry, które działają w prawie taki sam sposób, ale muszę przyznać, że Sniper: Ghost Warrior, to zdecydowanie najlepsza z nich, no, może jest na równi z Deer Hunter 2017, ale to zupełnie inna para kaloszy. Tak czy inaczej, rosyjsko-białoruski zespół całkiem nieźle poradził sobie z użyciem tej fajnej polskiej licencji. Sniper: Ghost Warrior jest bowiem grą, która nie różni się prawie niczym od reszty gier snajperskich, ale…

Sniper: Ghost Warrior
Widok ostatniej kuli jest bardzo przyjemny, ale przydałaby się opcja wyłączenia go

Ale wygląda lepiej. I tutaj nie ma co kryć, nie jest to szczyt. Nie da się porównać tej gry z tym, co oferuje nam Gameloft, czołowy producent i wydawca gier na komórki. Małe studio założone przez założycieli Ubisoftu radzi sobie nieźle, ale Sniper nie jest zbyt daleko. Modele broni są ładne, lokacje duże i wykonane w pełnym 3D. Jednym z fajniejszych bajerów, których uświadczymy jest obserwacja ostatniej kuli w slow motion. Podczas gdy ona leci, to możemy obserwować żłobienie pozostawione w niej przez zaciśniętą szyję łuski, a także możemy manipulować kamerą. Zobaczyć co kryje się z prawej, co dzieje się z lewej, nawet czasami może udać nam się zobaczyć co jest za nami. Jest to bardzo odważne, o wiele łatwiej byłoby stworzyć proste trójwymiarowe klocki, albo zupełnie dwuwymiarowe modele, których wydają się ciągle używać takie gry. Przy odrobienie więcej pracy można by było z tej gry stworzyć porządnego shootera.

Sniper: Ghost Warrior
Modele broni nie są brzydkie, a każdy z nich możemy obejrzeć

Ale jest bardziej responsywna. Po graniu w kilka innych gier, mogę powiedzieć, że raz na jakiś czas zdarzy się gra, w której jest opóźnienie między naciśnięciem strzału a faktycznym wystrzałem. Czasami zdarzają się takie, w których celownika nie może się uspokoić na celu, a sam proces celowania nieco przypomina sterowanie poduszkowcem. Mało precyzyjne, pływające, z dużymi tolerancjami. To coś, czego nie powinno być w takiej grze. No i zadania są ciekawe, ale tylko w trzech czwartych. Gra jest podzielona na kampanie i misje. Kampania dyktuje lokację, a misja cel. Misje są szturmowe, snajperskie, fabularne, i są też kontrakty. Misje fabularne są fajne, niezbyt długie, wymagające, dobrze płatne. Misje szturmowe i snajperskie to drugorzędne zlecenia, różnią się tym, że jedna wymaga precyzji, druga agresji, bo oprócz karabinu snajperskiego mamy w grze także karabiny szturmowe. Są też kontrakty, które są żałosne.

Sniper: Ghost Warrior
Lokalizacja gry czasami zawodzi, zazwyczaj nie są przetłumaczone zadania

Kontrakty to „szybkie, dobrze płatne zlecenia”. Problem polega na tym, że nie są ani szybkie, ani dobrze płatne. Zlecenia powinny być zadaniami klasy premium. Raz na kilka godzin, płacące porównywalnie do zadań fabularnych, niestety tak nie jest. Trzeba kilka razy wykonać ten sam kontrakt, żeby móc kupić ulepszenie podstawowej broni, co jest bardzo nieprzyjemne i żmudne. Jak już jesteśmy przy minusach, to zdecydowanie trzeba tutaj wspomnieć o reklamach. Reklamy są, ale są tak kiepsko zintegrowane z grą, że aż szkoda patrzeć. Gry przyzwyczajają nas teraz do własnowolnego oglądania reklam w zamian za bonusy. Chętnie bym obejrzał reklamę kilka razy w zamian za nieco kasy, a tutaj tak nie mogę. Reklama pojawia się raz na jakiś czas po wykonaniu zadania, nie da się jej pominąć, i nie ma żadnych alternatywnych sposobów zarabiania pieniędzy. Kto by pomyślał, że brak reklam będzie smucił gracza?

Sniper: Ghost Warrior
Gra oferuje nam bronie za pieniądze, za każdym razem oferta jest coraz lepsza!

Z jednej strony szkoda, że zespół ze wschodu zrobił tylko taką grę, ale z drugiej strony jest to jedna z lepszych, w które grałem, a grałem w jedną z najlepiej ocenianych, która nie umywa się do Sniper: Ghost Warrior. Fajnie, że polskie własności intelektualne są wykorzystywane do robienia dobrych gier. Mam nadzieję, że polskie firmy będą rozpoznawalne na całym świecie, ale nie z powodu niskiej jakości gier. Mniej Enemy Front, więcej Sniper: Ghost Warrior 3, a Sniper: Ghost Warrior na komórki to całkiem ciekawa ofensywa komórkowa, która naprawdę zadowala. Brak w niej kilku rzeczy, to oczywiste, i nie wiem, czy gra wspiera kontroler, ponieważ nie mam go przy sobie, ale zdecydowanie polecam pobrać tę grę. Jeśli nie dlatego, że przyjemnie się w nią gra, to dlatego, że jest darmowa, i warto spróbować.

Grano w darmową wersję na Androida

Grano przez około dwie godziny, prawie kończąc pierwszą kampanię, ale niestety brak pieniędzy powstrzymał mordowanie członków kartelu

7.5
Dźwięk:
7
Grafika:
8
Rozgrywka:
7.5

Leave a Reply