Gra Recenzja

Q.U.B.E. 10th Anniversary – Najlepsza odsłona genialnej gry

Jesteś małym studiem deweloperskim. Podpisujesz umowę wydawniczą na swoje gry z całkiem fajnym studiem, które ma kilka fajnych pomysłów i… Po 3 latach okazuje się, że twój wydawca zwija interes. Pozostawia kilka gier w kiepskim stanie, z niedokończonymi patchami i niespełnionymi oczekiwaniami. Jaka jest twoja jedyna opcja? Wydać odświeżoną wersję gry. Jest nią Q.U.B.E. 10th Anniversary.

Co to w ogóle jest?

10th Anniversary to nie pierwsza wersja gry, co jest oczywiste. Wcześniej było Director’s Cut, a jeszcze wcześniej oryginał z 2011 roku. Pierwsza gra była po prostu platformówką, można powiedzieć, że było to “proof of concept” dla późniejszej wersji, a także drugiej odsłony. Wersja Director’s Cut dodała bowiem do gry fabułę, kilka nowych poziomów i odświeżoną muzykę. 10th Anniversary idzie o krok dalej i daje nam odświeżoną grafikę, nieco zmienione zasady gry, a także dodaje dodatkowy rozdział, podczas gdy wszystkie wcześniejsze zostały przebudowane. Dostajemy więc rozwiniętą, przebudowaną i ulepszoną wersję gry z 2011 roku. I to wszystko za jedyne 85 złotych. Brzmi dobrze przy rosnących cenach pozostałych gier, a gra została dobrze odebrana po premierze. Teraz chyba nie może być inaczej. No i w grze mamy fajny komentarz deweloperów, w którym usłyszymy nie tylko o GRIP Games, ale także kilka ciekawostek o grze i jej powstawaniu. 

Przebudowana w Q.U.B.E. 2?

Q.U.B.E. 10th Anniversary, Xbox Series X, receznaj, review
Łamigłówki są dość proste z początku, a z czasem ich trudność rośnie. Nigdy nie ma jednak tak, że na pomysł nie da się wpaść. Wymaga to jednak nieco czasu.

Gdy włączyłem grę, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że wygląda dziwnie znajomo. Postanowiłem wtedy odpalić Q.U.B.E. 2, ponieważ grałem w grę dość dawno i nie pamiętam jej zbyt dobrze. Moim oczom ukazało się prawie to samo. Główne różnice? Dwójka wygląda lepiej ze względu na klimat, który tworzy dynamiczne oświetlenie, refleksy i zmianę w mechanice rozgrywki, bo tutaj sami musimy wykombinować jakiego koloru użyć do utorowania sobie drogi. Mam jednak wrażenie, że obie gry korzystają z tych samych assetów graficznych i u źródła leży ten sam kod. Oczywiście dostaliśmy też w nowej wersji starej gry suwaczek kąta widzenia (110 stopni jest bardzo wygodne, polecam), którym nawet chwalą się deweloperzy w jednym ze wczesnych kawałków komentarza deweloperskiego. Jednak nawet jeśli deweloperzy poszli na takie skróty, moim zdaniem nie jest to zła decyzja, a powiedziałbym wręcz, że powinni pójść o krok dalej i dodać jeszcze jeden tryb, Q.U.B.E. w Q.U.B.E. 2. 

Wciąż genialna

Q.U.B.E. 10th Anniversary, Xbox Series X, receznaj, review
Q.U.B.E. 10th Anniversary to ładniejsza, bardziej imponująca wersja gry. Wizualnie miło zaskakuje, szczególnie, jeśli spodziewasz się matowych powierzchni bez refleksów.

Niewiele się zmieniło od premiery gry. Q.U.B.E. to nadal genialna gra. Teraz ma tylko 8 poziomów, ale każdy z nich to seria przestrzennych łamigłówek. Zaczynają od przestawienia nam podstaw rozgrywki, a niedługo później zaczynają wprowadzać kolejne kolory kostek i coraz to bardziej zróżnicowane poziomy. Nie jest to co prawda gra pokroju The Witness, gdzie każda łamigłówka musi być dosłownie studiowana. Nie jest to gra pokroju The Talos Principle, gdzie nie liczy się tylko myślenia, ale też zręczność. Jest to zupełnie unikatowa, wolna gra, w której liczy się tylko nasza spostrzegawczość. Estetyka jest minimalistyczna, przywodząca nieco na myśl sterylne pomieszczenia z Portala. Tutaj jednak zamiast portali mamy rękawice, które pozwolą nam manipulować w niewielkim stopniu otoczeniem. Niestety nie da się w grze wiele powiedzieć, bo jest to ładnie oprawiona seria poziomów, jednak warto wspomnieć jedną rzecz… 

To w pewnym sensie jedna z legend

Q.U.B.E. 10th Anniversary, Xbox Series X, receznaj, review
Świat zbudowany z kostek powinien uwięzić nas na kilka godzin. Może nie jest tak klimatyczny jak Q.U.B.E. 2, ale na pewno ładniejszy niż ten z Portala.

Q.U.B.E. było projektem studenckim grupy znajomych. Postanowili oni stworzyć grę, która zwróciła się w ciągu dni i była ogrywana chyba przez każdego fana logicznych platformówek (i podobnych hybrydowych gatunków). Gra została ciepło przyjęta i stała się… Może nie kultowa, ale rozpoznawana w niektórych kręgach. No i ma komentarze deweloperów, a to też jest pewna oznaka statusu gry. Gone Home? W każdym razie, Q.U.B.E. 10th Anniversary to gra, w która każdy powinien zagrać. Może nie musi znaleźć się na szczycie twojej listy gier do kupienia, ale na pewno musisz w nią zagrać, zanim dopadnie cię śmierć. Wygląda prosto, przyjemnie, kontrastujące kolory poziomów ładnie prezentują każdą krawędź. Rozgrywka jest przyjemna, a poziom trudności rośnie stopniowo, co zawsze jest oznaką dobrze zaprojektowanej gry. Mam nadzieję, że Toxic Games da nam niedługo kolejną grę. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *