Gra Recenzja

Recenzja Pixel Heroes: Byte & Magic

Pixel Heroes

Pixel Heroes: Bytes & Magic dotarło do mnie w dość nieciekawym momencie. Po napisaniu recenzji kilku rozpikselowanych gier od razu musiałem przysiąść do tej. Na szczęście w wyniku napływu materiały mogłem przesunąć nieco momentu pojawienia się recenzji i odprężyć się przy innych gierkach, które wyglądają znacznie lepiej. Gdy usiadłem do nie, to miałem nieco świeższy umysł i kilka nowych przemyśleń.

Pixel Heroes

Zacznijmy od tego, że Pixel Heroes charakteryzuje się niesamowicie starą grafiką. To tak, jakby wypuścić którąś z Ultim w HD. Grafika jest przerażająco brzydka i niesamowicie prosta. Ale taka miała być. Twórcy nie mówili, że robią „duchowego następce”, tylko od razu stwierdzili „trzymajcie grę z lat 80-tych”. To nieco pozwala mi wybaczyć bycie kolejną grą niepasującą do konsoli z XXI wieku. Oprawa audio też nie zadowala. Żaden dialog w grze nie ma narracji, a całość ścieżki dźwiękowej, jaką mogłem usłyszeć do kilkunastosekundowy utwór grany przez muzyków w tawernie i jakeś pomniejsze dźwięki zadawane podczas walki. Jest to niesamowicie nieimponujące. Ale jak już oprawę graficzną i dźwiękową mamy za sobą, to czas chyba pomówić o faktycznej rozgrywce. A ta jest dość osobliwa pod każdym względem.

Pixel Heroes

Zaczynamy ją we wspomnianej już tawernie, wybierając drużynę. Mamy 3 wolne miejsca w ekipie i możemy wybierać spośród ograniczonej puli losowych postaci, mamy także możliwość kilkukrotnego przetasowania puli. Nie jest to taki zły system i zawsze mamy w miarę znośny zespół do wyboru, ale gra ma osiągnięcia za ukończenie przygody konkretnym zestawem bohaterów, co wydaje się niemożliwe już w momencie wyboru. Podczas wszystkich tasowań wydało mi się tylko raz trafić na odpowiednich zabijaków, którzy mogliby dać mi osiągnięcie, jeśli by przeżyli. Nie przeżyli. Po dobraniu zespołu wyruszamy do miasta, gdzie będzie czekać na nas zadanie lub dwa, których możemy się podjąć. Problem tej gry jest nieco taki sam jak Darkest Dunegon. Poza zadaniami nie ma możliwości eksploracji i zdobywania poziomów, co powoduje wrzucenie nas na pierwszym poziomie do potencjalnie zabójczego lochu, jeśli nie poszczęściło nam się podczas generowania zadań. Z tego powodu moje ekipa kończyła często zadania na drugim lub trzecim pomieszczeniu.

Pixel Heroes

Gra jest trudna. Zarówno pod względem rozgrywki, jak i w kwestii całej otoczki. Zarządzanie ekwipunkiem prawie nie istnieje, o porównaniu statystyk nie ma co mówić, a opcja wycofania się z walki nie istnieje, co wydaje mi się największą wadą całej gry. Marzy mi się dokładnie taka sama gra, gdzie mógłbym po prostu pójść i pozwiedzać okolice, móc podnieść poziom postaci, albo przynajmniej móc zrezygnować z zadania. Wszystko to sprawia, że gra, mimo bycia kilkugodzinną przygodą, została ukończona w momencie pisania przez jedna osobę na TrueAchievements. A sama rozgrywka? Muszę przyznać, że jest zaskakująco ciekawa i relaksująca, gdy nie przysparza o krzyk frustracji i „umrę za 3… 2… 1…” Bo to niestety jest największy problem gry. To nie tak, że nie wybacza błędów, bo możesz walczyć idealnie, ale i tak polegniesz, bo nie masz szczęścia. Takie zostawianie wyniku walki przypadkowi niestety nie jest dla mnie. Może komuś się jednak spodoba.

Pixel Heroes

A wiec czy to jest gra dla ciebie? Musisz spojrzeć na screen i stwierdzić, czy taka grafika będzie tobie przeszkadzać. Nie? Następna sprawa. Czy brak udogodnień znanych z jakiejkolwiek gry RPG wydanej po 1990 roku będzie tobie przeszkadzać? Nie? Czy nie masz nic przeciwko temu, że twój los spoczywa w rękach generatora liczb losowych? Nie? W takim razie będzie to gra, w którą możesz zagrać, ale potraktuj ją jako ciekawostkę, a nie tytuł, na nieprzerwane godziny grania. Porównałem Pixel Heroes do Darkest Dunegon i uważam, że warto zaczekać aż ta będzie na wyprzedaży, bo oferuje bardzo podobny tryb rozgrywki, ale dopieszczony i na tyle przyjemny, że jest to jedyna gra na mojego MacBooka, którą kiedykolwiek kupiłem. A Pixel Heores? Za pół ceny można chwycić bez wyrzutów sumienia.



Gra została udostępniona przez Headup Games

Recenzent spędził w grze 7 godzin, mordując latające książki, steampunkowe czołgi i zaprzyjaźniając się z marchewką. Aha, odblokował po drodze 13 osiągnięć.

5.5
Dźwięk:
6
Grafika:
3
Rozgrywka:
7.5

Dodaj komentarz