Gra Recenzja

Słodkie, przyjemne, po prostu dobre – recenzja OlliOlli World

Roll7, podczas gdy serwery ich Leaser League są wygaszane, z pomocą Private Division publikuje nową grę. OlliOlli World to nie jest po prostu kolejna gra. To zupełne przeobrażenie serii. Nowy wygląd, fabuła, genialne menu personalizacji i ładnie animowane triki. Czy to wystarczy, żeby przekonać cię do zainteresowania się tą grą?

Świat pasteli

OlliOlli World, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
OlliOlli World wygląda niesamowicie ładnie. Ten przesadzony, pastelowy świat jest pełen karykatur i jest estetycznie przyjemny dla oka.

Jeśli nie masz pewności, to może zaprezentuję, czym jest OlliOlli World. Wyobraź sobie THPS albo Skate. Teraz przenieś grę w 2D. Już? Dodaj nieco Adventure Time. Ok. Już? Teraz nieco wyobraźni i to, co powstało, da OlliOlli World, tylko bardziej pastelowe. Jest to przepiękna gra, która może nie ma tak rozbudowanej mechaniki skejterskiej, jak spora ilość gier dedykowanych temu tematowi, ale na pewno jest w niej cała niezbędna podstawa. OlliOlli World to bardziej przyjemna gra, która stawia przed graczem wyzwanie, a nie symulator, w którym jak najlepsze opanowanie trików jest dopiero punktem wejściowym. Na szczęście to także w grze może być. Tryb online istnieje i można się zmagać z innymi. Gra ma jednak znacznie więcej do zaoferowania pojedynczemu graczowi. Akcja gry dzieje się w Radlandii, w której zaczynamy swoją karierę jako skejt i musimy przebłagać bogów skejtu. Gra składa się, najprościej mówiąc, z serii wzywań, które tworzą tryb fabularny.

Chciałem fajnego skejta i mam fajnego skejta

OlliOlli World, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Opcji dostosowania wyglądu skatera jest dużo. A to tylko jedna z warstw personalizacji. Możemy także zmienić wygląd deski, niektórych trików i celebracji.

Rzeczą, która wita nas już na starcie, jest możliwość stworzenia własnej postaci. Jest to proces bardzo prosty, lecz jednak nawet go da się pominąć, wybierając losowo wygenerowaną postać. Jeśli jednak postanowimy poświęcić nieco czasu, możemy stworzyć najsłodszego cukierkowo-pastelowego skejta, jakiego widział świat. Albo wręcz odwrotnie, bo wszystko zależy od nas. Mamy do wyboru elementy takie jak fryzura, kilka warstw ubrań, przeróżne dodatki wygląd deski i kółek. Są oczywiście także palety z kolorem włosów i kolorem skóry, a także suwaki odpowiadające za generalne kształty postaci. Co mnie nieco zaskoczyło, to mały wybór niektórych elementów w grupach. Chociażby tatuaże. Mamy albo nic, albo trochę, albo dużo. Nie możemy natomiast dobrać stylu, co by się przydało. Ostatecznie możemy wybrać zachowanie postaci. To, w jaki sposób zaczyna jazdę na desce, albo w jaki sposób ją podnosi. 15-20 minut kombinowania i można zaczynać grę. Jedno z najprzyjemniejszych doznań, związanych z deskorolką.

Co prawda wynik jest, ale…

OlliOlli World, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
OlliOlli World pozwala kręcić wysokie wyniki i piąć się w rankingach, ale nie jest to najważniejsze. Niedzielny gracz nie musi się tym przejmować. Wystarczy ukończyć poziom.

Czytałem już wiele wstępnych opinii o grze i jedna z nich mówiła, że OlliOlli World to idealna gra do kręcenia coraz to wyższych wyników. Jasne, że można to robić, bo gra posiada każdą mechanikę, która jest stworzona właśnie do tego. Combosy, punktacja promująca różnorodność, manuale, grindy. Jest wszystko, czego trzeba, żeby pokonać całe wyzwanie w jednym combo (za co jest zresztą osiągnięcie). Pomijając jednak to, bo ukończenie wszystkich wyzwań będzie zdecydowanie czasochłonne, pozostała część gry jest ładna, łatwa i przyjemna. Trasy są genialnie zbudowane, wielopoziomowe i szybkie. Często będziemy skakać z poręczy na poręcz, a zaraz po niej będzie długi skok. Dodatkowo trasy są obfite w punkty kontrole. Chociaż nie da nam to gwiazdki za ukończenie trasy w jednym podejściu, powrót do punktu kontrolnego pozwoli nam szybko pokonać trudniejsze momenty. OlliOlli World to dla mnie gra casualowa. Usiadłem w fotelu i zacząłem relaks. OlliOlli World jest do tego wręcz stworzona.

Czysta przyjemność w niewielkim formacie

OlliOlli World, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Gra zawiera 5 regionów fabularnych i jeden multiplayerowo-wyzwaniowy. Dopiero tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa dla profesjonalistów.

Prosta grafika i nieskomplikowana rozgrywka tłumaczą mały rozmiar gry. Instalując jednak te 3GB na dysku, nie spodziewałem się, ile przyjemności dostarczy mi ta gra. Ukończenie głównego wątku fabularnego powinno zająć dobre kilka godzin, a potem czeka nas powtarzanie poziomów w kółko. Kręcenie wyników rzecz jasna też, tak samo, jak zaliczanie wyzwań, spośród których są takie naprawdę trudne. A to wszystko w akompaniamencie przyjemnej, instrumentalnej muzyki. OlliOlli World to zdecydowanie krok naprzód. To nie jest ta sama prosta gra, którą Roll7 wyprodukowało lata temu. Każdy z jej elementów został dopracowany, a nowa oprawa graficzna i dźwiękowa tworzą idealny klimat w tej grze. OlliOlli World powinno nas wynieść 134 złote, niezależnie od platformy. Za dodatkowe 65 złotych dostaniemy natomiast OlliOlli World Rad Edition, które poza podstawową wersją gry  zawiera także Expansion Pass, które da nam dwa rozszerzenia zaplanowane na 2022 rok. No i jeszcze dostaniemy jedną deskę w gratisie, ale wiecie… Jedną deskę.

Grano na Xboksie Series X

OlliOlli World to prosta gra, w której wcielamy się w rolę początkującego skatera. Radlandia stoi przed nami otworem i czeka na podbój. Rozgrywka składa się z serii wyzwań, którym musimy stawić czoła, a wszystko to w genialnej oprawie graficzne z niepowtarzalną muzyką. Gra została dostarczona do celów recenzenckich przez agencję PR.

9
OlliOlli World:
9

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.