Gra Recenzja

Ukryty skarb wśród magicznych zręcznościówek – recenzja Nine Parchments

Nine Parchments to niewielka, ładna gra, która u podstawy swoich założeń wydaje się połączeniem gier Torchlight i Magicka. Proste poziomy, kolorowa grafika, zaskakująca szczegółowość i miotanie czarami na prawo i lewo. To jest właśnie Nine Parchments. No i gra pozwala na co-op we czwórkę. I multi! Czego chcieć więcej?

Niczego nie umiecie? To macie zadanie…

Nine Parchments, Xbox One, recenzja, review
Nine Parchments to niesamowicie ładna gra, utrzymana w delikatnej, kontrastowej stylistyce. Nieco podobna do Torchlight, nieco podobna do Trine.

Historia Nine Parchments opowiada o grupie magów, którzy wyruszają w podróż. Ich celem jest tytułowe dziewięć pergaminów, które zawierają magiczną wiedzę. Wśród nich jest Cornelius, który jest młodzieńcem, którego chęci przewyższają umiejętności. Dlaczego zostaje on wysłany w bój z niebezpiecznymi przeciwnikami? Wydaje się to być typowa zagrywka fabularna, gdzie niespodziewani bohaterowie ratują świat. Tutaj akurat chodzi o magię, ale zasada jest taka sama. Postaci do wyboru jest dziewięć, chociaż rzecz jasna nie każda z nich to typowy świeżak. Jest chociażby mag, którego odblokowujemy, zdobywając między innymi jego kostur. Każda z postaci ma swoje unikalne bazowe zaklęcia. Możemy je także dobierać czwórkami, żeby grać kooperacyjnie na kanapie lub przez Internet. Szkoda tylko, że miejsce zapisu postępu jest tylko jedno. Włączając tryb online, tracimy cały postęp, który udało nam się osiągnąć, grając w pojedynkę. Nieco zniechęca to do grania z innymi, bo każde przejście gry zajmuje kilka godzin.

9 postaci, 36 wcieleń i masa wyzwań

Nine Parchments, Xbox One, recenzja, review
Niestety tryb online i offline są zapisywane w jednym miejscu. Musimy zdecydować, w którym trybie spędzimy najbliższe kilka godzin gry.

Wspomniane 9 postaci, które tworzą Nine Parchments to jednak nie wszystko. Każda z tych postaci ma 4 formy. Przykładowo Cornelius Crownsteed występuje także jako Cornelius the Cornflower, Cornelius the Forester i Gilded Cornelius. Każda z tych form nie różni się szczególnie pod żadnym względem poza czarami. Statystyki mają takie same, nie ma żadnego szczególnego tekstu fabularnego dla żadnej z nich, a pasywne umiejętności są niezmienne w ramach każdej postaci. Czary bazowe to jednak ważna rzecz. Nie dość, że różnią się one działaniem, to niektóre lepiej współpracują z innymi. Pozwalają bowiem na tworzenie kombinacji niczym w znanej i kochanej, a przy tym zabawnej, grze Magicka. W kooperacji drzemie niesamowity potencjał Nine Parchments nie tylko z uwagi na możliwość mieszania czarów, ale także z uwagi na konieczność współpracy w celu odblokowania niektórych postaci. Najlepiej się gra jednak ze znajomymi, gdzie można koordynować ataki i wspierać siebie nawzajem.

No i zaczyna się zabawa

Nine Parchments, Xbox One, recenzja, review
Przecięcie się strumieni niektórych czarów sprawi, że ich wypadkowa będzie silniejsza i będzie posiadała większe możliwości. Współpraca jest w Nine Parchments ważna.

Sama gra zaczyna się dość powoli. Zaraz po wyborze postaci, znajdujemy się w wieży, przyglądając się niebu, po czym idziemy na spotkanie z naszym nauczycielem. Wywiewa pergaminy, a nasza właściwa przygoda się zaczyna. Początkowo walka nie jest zbyt skomplikowana, jednak wszystko zależy od poziomu trudności i naszego szczęścia. Może się przykładowo zdarzyć, że nadziejemy się na mrożący promień, który… Cóż, zamrozi nas i zginiemy, bo wtedy nie można nic zrobić. Jeśli jednak uda nam się go uniknąć, natrafimy na różne typy przeciwników, którzy mogą mieć różne magiczne tarcze i różne magiczne odporności. Raz na jakiś czas trafi się też twardziel albo kilka, który skupia się na wzmacnianiu swojej małej hordy, której celem jest brutalna zamordowanie ciebie i twojej drużyny. Rozgrywka jest niesamowicie przyjemna, czarowanie genialne, a wyższe poziomy trudności to nie lada wyzwanie w pojedynkę. Czy Nine Parchments to idealna zręcznościówka dla grupy znajomych?

Fajna, przyjemna, nieznana

Nine Parchments, Xbox One, recenzja, review
Nine Parchmnets to mniej zabawna i jeszcze ładniejsza Magicka.

Nine Parchments to gra osadzona w uniwersum stworzonym przez Frozenbyte. To ten sam świat, co już kilka gier z serii Trine. Są to jednak zupełnie inne gry i o ile Trine to dość znana seria. Każdy chyba kiedyś coś o niej słyszał, to Nine Parchments już nie. Gra nie ukazała się niedawno, a ja pierwszy raz o niej usłyszałem od mojego kontaktu w firmie, gdy zaproponowano recenzję gry. Sporo czasu minęło od tego momentu i to nadaje Nine Parchments zupełnie nowy status. Jest to bowiem ukryty skarb wśród gier na konsole i PC. To Magicka na poważnie. To Trine i Torchlight z magią w roli głównej. To genialna gra, które pozwoli na godziny zabawy w trybie kooperacji. To statecznie gra, której przejście i odblokowanie wszystkich osiągnięć zajmie dziesiątki godzin. Nine Parchments to zdecydowanie gra, którą warto polecić.

Grano na Xboksie One X

Gra została udostępniona do celów recenzenckich przez wydawcę.

7.5
Nine Parchments:
7.5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.