Gra Recenzja

Jak nie przeżywać swojego życia – Recenzja Mosaic

Mosaic, recenzja, review, Xbox One

Mosaic to nie jest gra według definicji Johna Baina, bo nie posiada stanu, który nazywa się „fail state”. Jest to bardziej doświadczenie, opowieść, czy nawet interaktywna wizja autorów gry. Wizja, którą chcieli nam natomiast przedstawić to życie jako część większej maszyny. Trybik, szary człowiek, który ma za mało, żeby żyć, ale wystarczająco, żeby przeżyć.

Korpo-szczurek

Mosaic, recenzja, review, Xbox One
Naszego bohatera poznajemy, gdy musimy go zmusić do wstania, rozpoczęcia kolejnego dnia pracy. Już w tym momencie widać, że jego życie jest żałosne.

Naszego bohatera, bezimiennego obywatela, poznajemy pewnego rana, kiedy jego budzik zaczyna dzwonić. Znajduje się on we w miarę pustym mieszkaniu, które możemy eksplorować przed wyjściem. Dość szybko okazuje się, że nasz bohater nic nie ma, poza długami. Jego mieszkanie jest puste, jego lodówka jest pusta, a na stole leży rosnąca kupa niezapłaconych rachunków. Można dość szybko odnieść wrażenie, że przegrał on życie i nie zna jego podstawowych mechanizmów. Ewidentnie nie jest zadowolony z zaistniałem sytuacji, ale zamiast coś zmienić, idzie w dalszym ciągu do pracy, żyje ponad stan i narzeka w głębi duszy, że dalej tak nie można. Jednocześnie stara się dostrzegać w życiu momenty, które inspirują i dają radość. Spojrzenie przez okno na wschodzące słońce, uratowanie kotka z drzewa, czy obserwowanie motyla, które przemieszcza się po placu budowy po drugiej stronie ulicy to jedne z pierwszych kolorowych momentów rozgrywki, które napotkamy.

Szara codzienność

Mosaic, recenzja, review, Xbox One
Jedynym kolorowym elementem gry są momenty inspiracji i radości, ale tylko od nas zależy, czy będziemy ich szukać.

W Mosaic nie ma wiele grania. Większość czasu spędzimy chodząc po okolicy, albo wykonując zadania w pracy albo podczas naszej codziennej podróży do roboty. Delikatna eksploracja i marnowanie czasu nie są elementem obowiązkowym, jednak mogą znacznie umilić rozgrywkę, pokazując nam kolejne miejsca i pozwalając na interakcję ze światem. Już od samego początku, czyli pobudki i mycia zębów widzimy, że nasz bohater nie jest zbyt szczęśliwy. Kolorystyka świata nie została wybrana przypadkowo, a jedynymi kolorami, które znajdziemy w świecie będą reprezentacje szczęśliwych momentów, które możemy odkryć, ale które nie są nam niezbędne do ukończenia gry. Już w apartamencie można zajrzeć do lodówki, obejrzeć telewizję, czy rzucić okiem na rachunki, a po wyjściu z mieszkania możemy podziwiać pierwszą zmianę kolorystyki, która jest spowodowana widokiem wschodzącego słońca. Efekt, który dominuje w grze, czyli środowisko i postacie złożone z figur geometrycznych, spowite w odcieniach bieli, czerni i szarości, jest jednocześnie przyjemny dla oka i wzbudza delikatny niepokój.

Komentarz współczesnej ekonomii

Mosaic, recenzja, review, Xbox One
Świat Mosaic składa się z dość brudnych i nieprzyjemnych lokacji, które są dość brudne, mało wyraziste i ponure, jak życie bohatera.

Mosaic może wielu osobom wydawać się metaforą współczesnego świata. Nasze życie jest bez znaczenia, jeśli weźmiemy pod uwagę nieco szerszą perspektywę. Jesteśmy wyzyskiwani, pracujemy tylko po to, żeby przeżyć i móc pracować dalej. Dokładnie taką postacią wydaje się nasz bohater. Naszym zadaniem w grze jest głównie chodzenie do pracy, sporadycznie doświadczając czegoś miłego. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że nasz bohater nie wie, że można żyć lepiej. Jest przykładem tej osoby, której jedyną perspektywą jest porażka. W życiu, w pracy, w każdym aspekcie jej życia. Mosaic to nie jest historia, która w prawdziwym życiu kończy się happy endem. Trudno mi się gra w taką grę, bo ja doświadczyłem zupełnie innego korpo życia, bo praca w korporacji, gdzie panuje miła, luźna atmosfera, ma się kawy pod dostatkiem i własne biurko to najcudowniejsze, co mogło mnie spotkać. I to co, że pracuje obok mnie jeszcze kilkaset osób, a szef nie zna mojego imienia.

Chwila na refleksję (o grze, nie o życiu)

Mosaic: BlipBlop, recenzja, review, Android
Gra z gry – BlipBlop – dostępna jest także na komórki.

Nie da się zaprzeczyć, że Mosaic to bardziej artystyczna ekspresja niż gra. No, chyba, że liczymy też grę BlipBlop, która jest dostępna na telefon w grze (i ten twój też, ponieważ gra została wydana jako osobna aplikacja na Androida i iOS), który pozwoli nam nieco się rozproszyć w windzie. W każdym razie Mosaic to symulator chodzenia, który nie wniesie nic co życia gracza poza odrobiną przygnębienia, ale jednocześnie jest grą bardzo dobrze wykonaną, z pominięciem kilku pomniejszych problemów graficznych, gdzie tekstury przenikały się nawzajem. Mosaic nie powali nikogo, jest to po prostu gra, w której trzeba dosłownie dojść do końca.

Grano na Xboksie One

Gra została dostarczona przez wydawcę - Raw Fury.

6
Mosaic:
6

Dodaj komentarz