Gra Recenzja

Nudy – recenzja Monster Blast

Monster Blast to druga gra, którą dostałem od EntwicklerX do recenzji, ale muszę przyznać, że, mimo iż jest znacznie bardziej rozbudowana i zapewnia więcej godzin rozgrywki, nie byłem z niej szczególnie zadowolony. Dlaczego Monster Blast nie zdobyło mojej przychylności? Powodów jest kilka.

Braki w interfejsie

Włączając Monster Blast, nie wiedziałem za bardzo, co się dzieje. Gra od razu wrzuciła mnie w sam środek walki, żadnego zaznajamiania z zasadami gry. Co prawda te nie są zbyt rozległe i wymagające, ale po godzinach gry nadal zastanawia mnie kilka elementów. Za co odpowiadają te kamienie szlachetne bliżej nieokreślonego typu, które zbierałem całą grę? Chyba ładowały jakiś pasek, ale nawet nie wiem, czy to były zwiększone obrażenia, czy co? Niczego nie dało się odczuć, a gra sama o niczym nie mówiła. Podobnie jest z używaniem broni, którą podnosimy z ziemi. Gra mówi nam za pomocą paska, ile amunicji nam zostało, ale każda broń ma inną ilość strzałów do wykorzystania. Przydałby się licznik. Życie tak samo, generalnie w grze brakuje sporej liczby cyferek. Nie wiem, czy jest to niedopatrzenie, czy deweloper chciał, żebyśmy sami się wszystkiego domyślili. W każdym razie czułem się niedoinformowany*.

Ciągle to samo

Monster Blast, Xbox One, Xbox Series X|S, recenzja, review
W grze mamy kilka broni i bonusów, ale wszystko jest dostępne od samego początku. Nie czuć w grze postępu, tylko grind aż do samego końca.

Monster Blast podzielone jest na cztery biomy, które dzielą większość układów pomieszczeń i przeciwników, zmieniając nieco roślinność i wystrój. Niestety takie podejście do tworzenia gry jest dobre tylko, gdy różnorodność pomieszczeń jest duża, albo gra jest krótka. Przejście Monster Blast zajęło mi prawie 3 godziny, ale robiłem to już tylko dlatego, że musiałem. O ile Radon Blast było czymś nowym dla gatunku i powiewem świeżego powietrza w ciepły dzień, Monster Blast wydaje się żmudnym powtarzaniem poziomu po poziomie. Nie wprowadza nic nowego, nawet po godzinach gry, a zdobywane nowe poziomy nie dają nic istotnego. Jak na shoot ‘em upa, który bazuje pomieszczeniach w siatce, Monster Blast zapewnia zaskakująco mało zabawy, a wiemy, że takie gry są często genialnymi odskoczniami od standardowych strzelanek. Monster Blast to raczej gra, którą się powinno omijać z daleka, chyba że zależy ci na osiągnięciach. Wtedy jest to całkiem znośna gra.


* To się znacznie zmieniło, gdy najwyraźniej w wyniku błędu, widziałem konsolę, pokazującą mi, w jakim pomieszczeniu jestem, jaką mam broń, ile mam w niej amunicji, a także ile przeciwników i przedmiotów się jeszcze pojawi na mapie. Gra to wie, dlaczego my nie możemy?

Monster Blast, Xbox One, Xbox Series X|S, recenzja, review
Konsola, której gracz raczej nie powinien widzieć. Pokazuje w jakim pokoju jesteśmy, jaka jest rozdzielczość gry, ilość klatek na sekundę i kilka informacji o obecnej rozgrywce.

Grano na Xboksie Series X

Monster Blast to strzelanka, w której przyjdzie nam przemierzać kolejne pokoje, mordując masę potworów i raz na jakiś czas spotykając jakiegoś bossa. Cała gra zajmie nam około 3 godzin i są to godziny żmudnego powtarzania prostych czynności i odwiedzania podobnych pokojów. Gra została udostępniona przez dewelopera na potrzebę tej recenzji.

5
Monster Blast:
5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.