Gra Recenzja

To w końcu ludzie, czy zwierzęta? – recenzja Liquid Sunshine

Nie pamiętam wielu komiksowych gier, które zostały wydane. Liquid Sunshine reprezentuje ten gatunek, łącząc czarno-białą komiksową grafikę z mechaniką gry platformowej. Czy to jednak jest recepta na sukces? Czy historia w takiej grze ma znaczenie?

Albo metafora, albo żart 

Historia w tej grze jest właśnie najśmieszniejsza. Marketing zawsze wspomina, że przyjdzie nam sterować nosorożcem, koniem i małpą. Czy aby na pewno? Jestem całkiem pewien, że na jednym z późniejszych komiksów są oni ludźmi. O co więc chodzi? Spooner, Husk i Tent to człekokształtne zwierzęta. W przypadku małpy (Husk) to oczywiste, jednak Spooner jest koniem o ludzkiej postawie i dłoniach, a Tent to nosorożec, który dziedziczy po ludziach podobne cechy co Spooner. Każda z tych postaci ma szczególne cechy. Husk jest lekki i potrafi się dobrze wspinać. Spooner może rzucać i kopać Huska i go podsadzać. Sam przy tym daleko skacze. Tent to byczek, który przepchnie i podniesie wszystko, jednak jego waga sprawia, że może chodzić tylko po solidnych konstrukcjach. Wszystko jednak zaczęło się od tego, że Husk ukradł miód mafijnym miśkom. Kradzież od mafii to zawsze problem i głupia decyzja. 

To po prostu platformówka

Liquid Sunshine, Xbox One, Xbox Series X, recenzja, review
Liquid Sunshine wita nas postacią Huska, jednak cała ekipa jest dość szybko nam przedstawiona.

Najgorszą zbrodnią przeciwko grze byłoby jej reprezentowanie w nieodpowiedni sposób. Pod ciekawą stylistyką i dziwną fabułą, jest po prostu platformówka. Tak, musimy w niej rozwiązywać “łamigłówki”, ale najczęściej polegają na pociągnięciu dźwigni w odpowiedni sposób. Nie ma tutaj wielu możliwych rozwiązań, a droga do celu jest liniowa. 9 poziomów fabularnych różni się długością i poziomem trudności. Ten jednak nie rośnie, a bardziej zachowuje się jak sinusoida. Raz poziomy są trudniejsze, raz prostsze. Łącznie gra powinna zająć w granicach 2 godzin. Przy koszcie 40 złotych jest to akceptowalne, zwłaszcza że nie płacimy za wodotryski. Zdecydowanym plusem gry jest to, że nie wymaga ona domyślania się i kombinowania “co autor miał na myśli”. Rozwiązanie zawsze jest, zawsze jest widoczne i logiczne, musimy tylko domyślić się tego, co nie jest nam powiedziane.

Warto kupić Liquid Sunshine…?

Liquid Sunshine, Xbox One, Xbox Series X, recenzja, review
Postacie większość rzeczy robią osobno, jednak czasami trzeba pomocy. Szczególnie podczas podsadzania przed wysokimi przeszkodami.

Niska cena i unikatowy styl mogą zachęcać do spróbowania sił z Liquid Sunshine. Gra jest lekka, prezentuje się fajnie, jednak nie będzie w niej ani ciekawych mechanik, ani wodotrysków, w tym graficznych. Gra stylem może na pierwszy rzut oka przywodzić Limbo albo Inside, jednak te gry nie mogą się bardziej różnić. Nie znajdziemy tutaj głębi, morału czy zaskoczenia. Liquid Sunshine to po prostu platformówka z elementami gry logicznej, która pozwala nam się przez dwie lub trzy godziny cieszyć z tego, jak szybko potrafimy wykombinować zagadki. Jest to cenne, ale jednocześnie mówi, że gra wyzwaniem nie będzie. Jest to jednak nadal gra, która pozwoli nam zdobyć 1000G w ciągu 2 godzin i za około 40 złotych. Może z tego powodu grę po prostu warto kupić? Decyduj. 

Grano na Xboksie Series X

Liquid Sunshine to komiks, który został zamieniony w grę. Mniej więcej. W każdym razie gra korzysta z komiksowej stylistyki, żeby opowiedzieć historię trzech znajomych za pomocą czerni i bieli. Czy to ludzie? Czy to zwierzęta? Kto zna odpowiedź? Kopia gry do recenzji została dostarczona przez dewelopera.

6
Liquid Sunshine:
6

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.