Gra Recenzja

Przyjemniejsze od 1942 – Recenzja Iro Hero

Iro Hero, recenzja, review, Xbox One

Iro Hero to gra wydana przez eastasiasoft w zeszłym miesięcy na konsole, w tym także na Xboksa One. Niby nie wygląda powalająco, jest kolejnym reprezentantem swojego gatunku, ale jednocześnie jest w niej coś, co sprawia, że w Iro Hero gra się całkiem przyjemnie, a zapętlona muzyka lecąca w tle nie irytuje.

Powrót klasyki

Iro Hero, Xbox One, review, recenzja
W grze przyjdzie nam stoczyć bój z kolorowymi przeciwnikami w kilku rodzajach. Obrażenia można zadać tylko innemu kolorowi, niż kolor naszego statku.

Iro Hero reprezentuje gatunek shoot ‘em up i podgatunek vertical scrollerów. Stawia to grę wśród takich klasyków jak Raiden, czy 19XX. Rozgrywka jest jednak nieco inna. O ile we wcześniej wymienionych grach, i wszystkich ich pochodnych, trzeba pokonywać kolejne fale przeciwników, żeby ostatecznie dotrzeć do bossa, to tutaj są dodatkowo obecne elementy łamigłówek, a przynajmniej gra daje nam możliwość korzystania z nich. Jeśli chodzi o resztę rozgrywki, to jednak jest nieco krokiem wstecz w porównaniu do pozostałych tytułów z gatunku. Iro Hero jest zdecydowanie grą wolniejszą i mniej chaotyczną, która stawia bardziej na precyzję niż ciągły ostrzał, a do tego obecne są rozwiązania, które powodują, że nabijanie się na wrogi ogień jest wręcz pożądane i dodaje bardzo ciekawą mechanikę obrony przed przeważającymi siłami wroga. Jeśli lubisz 1942, a Ikaruga nie jest ci obca, to Iro Hero ma tobie coś do zaoferowania. Wszystko jednak będzie w przystępniejszym, relaksującym pakiecie.

Żywe elektrownie

Iro Hero, Xbox One, review, recenzja
Z czasem wzbogacane są nasze możliwości i gra zaczyna przypominać niego łamigłówkę. Jak strzelić, żeby trafić i jak trafić, żeby zabić?

Fabuła Iro Hero jest dość ciekawa i dziwna jednocześnie. Na Ziemię przybywają obcy, którzy nazywają się Nyagu. Są oni pokojowo nastawieni i chcą obdarzyć ludzi darem – możliwością wytwarzania energii elektrycznej używając własnych ciał. Genialny pomysł, świat bez miejsca na power banki byłby cudowniejszy. Jest w tym jednak jeden poważny problem. Inni zdali sobie sprawę z tego, że ludzie stali się chodzącymi elektrowniami i mają dla nas zastosowanie. Przez „inni” mam na myśli Inni, kosmici. Niewiele czasu mija, a nasza rasa zostaje zniewolona i zamieniona w baterie jednorazowego użytku, zasilając świat naszych najeźdźców. Nieco trąci Matriksem, ale to raczej nie jest zła rzecz. Na szczęście tutaj się kończą podobieństwa, a w grze przyjdzie nam niszczyć setki statków przeciwników ludzkości na drodze ku wybawieniu. Rzecz jasna przyjdzie nam rozprawić się z kilkoma bossami, ale to nie ilość przeciwników i jakość bossów sprawia, że gra jest ciekawa. Za to jest odpowiedzialna mechanika kolorowych przeciwników.

Kolorowe armie

Iro Hero, Xbox One, review, recenzja
Co prawda kolory są tylko dwa, ale z czasem starcia z bossami, a nawet normalnymi formacjami przeciwników, są coraz bardziej skomplikowane.

Przeciwnicy dzielą się na dwie „frakcje”. Jedni są niebiescy, drudzy czerwoni. Między kolorami nie ma różnicy, działają dokładnie tak samo. Cały bajer polega jednak na tym, że nasz statek może zmieniać kolor, a przeciwnik o tym samym kolorze co nasz statek nie zadaje nam obrażeń. Mało tego, przyjmowanie na klatę ataków o kolorze naszego statku ładuje nasz atak specjalny (początkowo jeden, później dostępne są dwa). Nie można jednak przez cały czas unikać ataków zmieniając kolor, bo kolizja nadal oznacza utratę życia, a w grze obecni są przeciwnicy-samobójcy, którzy pędzą w naszym kierunku ze znaczną prędkością jak się zbliżymy. Tym niemniej sprawia to, że możemy manewrować między pociskami przeciwnika, albo manipulować kolorem naszego statku, żeby ładować sobie bateryjki i w najdogodniejszym momencie zaatakować przeciwnika naszym atakiem specjalnym.

Coś dla każdego

Iro Hero, Xbox One, review, recenzja
Gra oferuje aż cztery tryby trudności. Od nieskończonych prób i możliwości wyboru poziomu, po jedno życie i jedno podejście

Iro Hero nie tylko daje nam ciekawą mechanikę, ale także pozwala nam dopasować grę do własnych umiejętności. W grze mamy aż 4 poziomy trudności, z czego najłatwiejszy pozwala nam kontynuować dowolną liczbę razy i zacząć od dowolnego odblokowanego poziomu, a najtrudniejszy daje nam tylko jedno życie i musimy w czasie jego trwania ukończyć całą grę. Nie dziwi więc, że gra ma tablice wyników oparte o ten tryb i jego łatwiejszą wersję z kilkoma życiami. Iro Hero właśnie dlatego jest grą, która pozwoli się zrelaksować – pozwala nam zagrać tak, jak chcemy. Mamy ochotę na wyzwanie? Nie ma problemu. Chcemy zrelaksować się i po prostu poznać całą fabułę? Jasne, tez się da, nieważne jaki jest twój poziom umiejętności. No i gra nie jest droga, bo kosztuje nieco mniej niż 30 złotych.



Gra została dostarczona przez eastasiasoft

Grano na Xboksie One X

7
Iro Hero:
7

Leave a Reply