Gra Recenzja

Nowa gra, klasyczny wygląd – Recenzja Ion Fury

Nie spodziewałem się, że taka będzie moja ostateczna opinia, ale Ion Fury to genialna gra. Ważny jest jednak powód. Ion Fury, jak wiele podobnych gier, próbuje inkasować na nostalgii. Jest to jednak jedna z nielicznych gier, które nie irytują i nie upychają przestarzałych elementów rozgrywki na siłę.

To nie homage, to klasyk

Ion Fury, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
W Ion Fury dominują proste voxele i dwuwymiarowe sprity. Efekty specjalne są bardzo proste i nie znajdziemy w grze ładnego dymu czy ognia.

Za Ion Fury odpowiedzialni są Voidpoint i 3D Realms. O ile 3D Realms to firma znana, to Voidpoint nie jest znane z zupełnie niczego. Sama gra jest też prequelem do gry wydanej w 2016 roku o nazwie Bombshell. Najwyraźniej prequelem zbudowanym na technologii z poprzedniej epoki. Okazuje się bowiem, że Ion Fury zbudowane jest w silniku Build, wydanym w 1995 roku i jest to pierwsza gra, która została stworzona za jego pomocą od 20 lat. Gra nie bazuje na Duke Nukem 3D, Shadow Warrior, czy Blood. Jest to gra, która wykorzystuje tę samą technologię. Jest to jeden z tych elementów, które sprawiają, że w tę grę gra się genialnie. Już od samego początku czuć, że Ion Fury to nie to samo co współczesne gry, czy imitacje. Ion Fury to genialna gra, która przenosi nas 22 lata wstecz.

Fabuła bez polotu, też klasycznie

Ion Fury, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Każda broń w grze ma możliwość prowadzenia ognia alternatywnego. Strzelba zamienia się w granatnik, a rewolwer zyskuje magiczny auto-aim.

Historia opowiedziana w grze nie jest genialna pod żadnym względem. Idealnie wpasowuje się jednak w ramy popularnych gier lat 90. Samotny bohater, złoczyńca chcący zawładnąć światem, masa broni, kupa śmierci i niespotykane ilości skrytek, schowków i innych sekretów. Shelly „Bombshell” Harrison relaksuje się w barze po kolejnym ciężkim dniu, kiedy to Neo D.C. zostaje zaatakowane przez ludzi Dr Jadusa Heskela. Bombshell z furią zaczyna mordować złoczyńców, którzy zniszczyli jej ulubiony bar. Będziemy mogli w tym celu wykorzystać masę ciekawych broni, jak zapalający pistolet maszynowy, granatnik z pompką, kuszę, czy też granaty zachowujące się jak kule do kręgli. W grze jest około 30 poziomów, które podzielona są na 7 rozdziałów. O ile podział na rozdziały jest jasny, to podział na poszczególne poziomy już nie jest tak wyraźny. Mamy możliwość wracania do wcześniejszych poziomów, żeby znaleźć ten ostatni brakujący sekret.

Uczucia nie do opisania

Ion Fury, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Wiele przedmiotów, które leżą na ziemi, a z którymi możemy wchodzić w interakcję to modele 3D z możliwością przełączenia na modele 2D.

Już od samego początku rozgrywki w Iron Fury byłem pod wrażeniem. Grając, widziałem wszystkie elementy znane z gier pokroju Duke Nukem 3D, które nie tak dawno temu ukończyłem na moim Xboksie 360. Przypominało mi się granie w Shadow Warrior rozdawane za darmo w ramach promocji współczesnej wersji gry. O ile klasyki potrafią być toporne, a współczesne gry tylko bazują na dawnych tytułach, Ion Fury łączy w sobie wiele współczesnych elementów z klasyką. Mamy w pełni swobodne celowanie, w przeciwieństwie do Duke Nukem. Mamy mniej fantazyjne bronie niż Blood. Dominują jednak sprity 2D i toporne voxele. Obracające się dwuwymiarowe ciała przeciwników, szybkie ruchu i bezwładność niczym na lodzie, częste odzywki godne bohatera kina akcji. To wszystko znajdzie się w Ion Fury. Nie wyobrażam sobie fana klasycznych strzelanek, któremu by się ta gra nie podobała. Nie wyobrażam sobie też fana współczesnych strzelanek, którego by ta gra nie oczarowała.

Najlepsza gra w swoim gatunku?

Ion Fury, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Poziomy w grze są duże, rozbudowane i ładne. Ich modele wyglądają jak niesamowity bałagan w silniku Build. Ktoś się na nimi sporo napracował.

Nie wszystko jednak jest tak dobre, jakby się mogło wydawać. Wiele rzeczy można poprawić w Ion Fury. Zwiększyć różnorodność broni, dodać tryb celowania niczym w Doomie, czy też dać możliwość usunięcia wszystkich usprawnień wprowadzonych w uwspółcześnionej wersji silnika Build. Są to jednak rzeczy z bardzo długiej listy moich widzimisię, które bardziej dostosowałyby grę go mojego stylu rozgrywki, albo wyrównały poziom Ion Fury z klasycznymi grami końcówki poprzedniego stulecia. Nie są jednak potrzebne. Gra broni się przed wszelką krytyką i sądzę, że nie będzie osoby żądającej zwrotu pieniędzy po zakupie tej gry. Ion Fury nie jest grą inspirowaną i natchnioną klasykami. Ion Fury to gra stworzona przez fanów klasycznych gier, którzy założyli własne studio i postanowili stworzyć klasyka od podstaw, korzystając z przestarzałej już technologii, wypchanego nawiązaniami do gier 3D Realms (i nie tylko) i szeroko pojętej popkultury. Czy może być gra bardziej idealna?



Grano na Xboksie One

Gra została udostępniona przez wydawcę na potrzebę tej recenzji.

8
Ion Fury:
8

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.