Gra Recenzja

Recenzja Hero Express

Hero Express, recenzja, review

Hero Express to dość tania gra na wszystkie najważniejsze platformy. Jest to swego rodzaju zręcznościówka, w której naszym zadaniem jest pokonanie górek i dolin, zbiorników wodnych i takich, które są wypełnione lawa i ostateczne dotarcie do mety. Coś na wzór Hill Climb Racing, ale na konsole, i w uproszczonej formie.

Kurier ocali świat!

Hero Express, recenzja, review, Xbox One
W grze musimy wspomóc zapominalskiego bohatera, który zapomina swoich narzędzi, pośrednio stając się wybawcą świata.

Zanim przejdę do tego, co w grze jest dobre, albo raczej do tego, co jest w niej złe, małe wprowadzenie do wątku fabularnego Hero Express. O tak, on istnieje! Okazuje się, że wcielamy się w rolę nietypowego bohatera, który wspomaga Bohatera (jak zapewnia deweloper, jest to imię bohatera). Nasz kurier, znany jako Kurier, jest dostawcą w firmie Hero Express, którą wynajmuje Bohater, bo zawsze czegoś zapomina. Okazało się, że tym razem zapomniał przedmiotów, które pomogą mu pokonać potwory terroryzujące 11 lokacji na całym świecie. Mamy tutaj King Konga, wielką żmiję, czy gigantycznego smoka. To jednak nie ma znaczenia, bo walka nas ominie, mu musimy jedynie dostarczyć stereotypowe narzędzia do walki z nimi. Czosnek na Draculę? Dlaczego nie?!

W górę i w dół i tak 22 razy

Hero Express, recenzja, review, Xbox One
W grze jest 11 poziomów i dwa tryby trudności, które nie różnią się niczym szczególnym, jeśli uda się tobie przejść tryb normalny, drugi nie będzie problemem.

Hero Express to prosta gra, w której nasze zadanie jest również proste. Musimy przedostać się z punktu początkowego do mety na 11 poziomach w dwóch trybach trudności. Sprawa nie jest rzecz jasna aż taka prosta, ponieważ między nami a metą zawsze jest masa przeszkód terenowych w postaci zbiorników z przeróżnymi cieczami, górek zbyt wysokich do pokonania i zdradzieckich przedmiotów, które ograniczą naszą moc na pewien czas. Poziomy są dość trudne, przynajmniej początkowo, ponieważ każdy z nich ma osobny pojazd, w którym musimy go pokonać. W grze zbieramy monety, a za nie ulepszamy swoje pojazdy w czterech kategoriach w 10-stopniowej skali. Problem polega na tym, że gdy ukończymy najłatwiejszą eskapadę — Nowy Jork — to nasz mini samochodzik nie będzie dostępny nigdzie indziej. Ponownie będziemy musieli spędzić czas, ponosząc kolejne porażki, żeby ostatecznie ulepszyć maszynę do co najmniej 6 poziomu w każdej kategorii, co pozwoli nam pokonać poziom bez większych problemów. Jest to zabieg, który wydaje się sztucznie wydłużać grę.

Ulepszyć, ale co?

Hero Express, recenzja, review, Xbox One
Poziomy składają się z górek, dołków i elementów środowiskowych, ale nie będzie tutaj szalonych skoków przez całą mapę, nawet backflip dość trudno zrobić.

Sporym problemem, który spotkałem w grze, jest brak komunikacji z graczem dotyczącym ulepszeń. Oczywiste jest, że mamy 10 poziomów i musimy nazbierać nieco odpowiedniej waluty, żeby ulepszyć każdy z czterech elementów pojazdu. Nie jest już tak oczywiste, co dają poszczególne ulepszenia. Możemy się domyślić, że „engine” daje moc, więc będziemy mogli się szybciej rozpędzić, ale jaka jest różnica między „wheels” i „traction”? I co w zasadzie daje „stability”? Czy im większa stabilność, tym wolniej, czy szybciej się obracamy podczas wykonywania backflipów i frontflipów? Miło by było, gdyby do każdej modyfikacji było jedno zdanie opisu, jak na przykład „Zwiększa przyczepność, ułatwiając wjechanie pod górę”. W obecnej sytuacji możemy się domyślać, że jeśli mamy problem właśnie z wjechaniem pod górę, to musimy ulepszyć kombinację silnika i kół, ale czy aby na pewno jest to dobra strategia? Kto wie?

1000G za 20 zł, ale czy coś więcej?

Hero Express, recenzja, review, Xbox One
Wielkim plusem poziomów jest różnorodność, każdy poziom, oferuje coś innego, szczególnie schody w Chinach, czy spadające głazy w wulkanie.

Hero Express oferuje stosunkowo długą rozgrywkę, ale nie jest ona najwyższej jakości. Czas grania dzieliłem z moją dziewczyną, która uznała, że gra jest nudna do tego stopnia, że zaczęła po prostu oglądać seriale, odblokowując kolejne osiągnięcia. Nie świadczy to o grze najlepiej, jednak były momenty śmiechu, głównie wynikające z błędów i prostoty gry. Przykładowo nie ma dla gry dużego znaczenia, gdzie są koła i czy w ogóle dotykają ziemi. Cała trakcja wydaje się rozłożona równomiernie pod samochodem, więc napędzany jest cały model, a nie tylko koła. W niektórych poziomach da się wbić w pionowe ściany, zawieszając samochód w powietrzu. Nie świadczy to o grze najlepiej, więc chyba najlepiej będzie ją uznać za tytuł, który za 22,99 zł (Xbox One) dostarczy ci 1000G. Co prawda łatwe, ale czasochłonne.



Gra została dostarczona przez Fantastico Studio

Recenzent spędził grając i obserwując rozgrywkę przez około 7 godzin, zdobywając wszystkie 26 osiągnięć i nagle zapałał chęcią do zagrania w Hill Climb Racing 2...

6.9
Dźwięk:
6
Grafika:
6.5
Rozgrywka:
6
Błędy:
9

Leave a Reply