Gra Recenzja

Diabeł na Dzikim Zachodzie – recenzja Hard West

Nieco dziwne, że jedne z najlepszych gier, których akcja dzieje się na Dzikim Zachodzie, stworzyli Polacy. Co prawda Red Dead Redemption piastuje tytuł najlepszej, ale tuż za nią jest Call of Juarez. Do grona elity może dołączyć Hard West – prawdopodobnie najlepsza gra turowa osadzona w realiach Dzikiego Zachodu.

Zawsze chodzi o zemstę

Hard West to mieszanka strategii turowej i prostej gry ekonomicznej. W strategię turową można zagrać podczas walki, która przywodzi na myśl serię XCOM lub grę Phantom Doctrine tego samego dewelopera, jednak znacznie mniej rozbudowaną. W ekonomię będziemy się natomiast bawić między walkami. Chociaż „ekonomię” to trochę dużo powiedziane. Zostanie oddana nam w ręce mapa, na której znajdują się lokacje do odwiedzenia. Część z nich to sklepy, część miejsca godne uwagi, a pozostałe lokacje to potencjalne złoża złota. Akcja gry dzieje się w czasach poszukiwaczy złota, więc i nam przyjdzie moczyć ręce w strumieniach i kopać dziury w ziemi. To wszystko w zamian za pieniądze. Inwestycja może ciągnąć za sobą zysk, więc mądre kopanie i kopanie z umiarem, mogą być kluczem do sukcesu. W Hard West brakuje jednak spójnej całości, ponieważ jest ona podzielona na stosunkowo niedługie scenariusze. Na szczęście w grze turowej nie będzie to nazbyt odczuwalne.

Za duże obrażenia, za mało życia

Hard West: Ultimate Edition, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Przeciwnicy w grze nie są wcale słabsi od naszych postaci. Zazwyczaj są tak samo rozwinięci, ale prawdziwe zagrożenie sprawia przewaga liczebna. 3 przeciwko 7? Może być ciężka ocalić każdego.

Włączając Hard West, zostanie nam zaproponowany samouczek. Jest faktycznie dość krótki, jak obiecują deweloperzy i jednocześnie stanowi wprowadzenie do gry. W ramach nauki dowiemy się jak celować, jak wykorzystywać osłony i jak działa szczęście. Zaczniemy się też dowiadywać, dlaczego gra zacznie nas wkurzać po kilku godzinach gry. Ale od początku. Jak na turówkę przystało, walka opera się na punktach akcji. Tutaj nie ma ich jednak wiele, nie możemy optymalizować akcji. Ruch o kilka pól zabiera jedną akcję, tak samo, jak użycie ekwipunku, a strzał jedną lub dwie, zależnie od rodzaju. Wszystko to jest ważne, bo należy dobrze rozplanować ruchy, kąt ataku i ilość strzałów. Na trudniejszych poziomach trudności, jeśli nasza postać zostanie zaatakowana z flanki lub jest poza osłoną, najczęściej padnie po jednym strzale. Może się to początkowo wydawać nie fair, szczególnie że najczęściej warunkiem ukończenia misji jest przeżycie kilku postaci, najczęściej wszystkich.

Wydobywaj, żeby wydobywać więcej

Hard West: Ultimate Edition, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Mapa oferuje nam swobodną podróż. Nie płacimy tutaj żadnej ceny za powolną eksplorację, nie tracimy okazji, a każdą z nich możemy wykorzystać w dogodnym momencie.

Przed walką wypadałoby się odpowiednio przygotować. W fazie ekonomiczno-eksploatacyjnej dane nam będzie odwiedzać kolejne lokacje, wykonywać część zadań, pogłębiać naszą wiedzę o świecie, a także raz na jakiś czas będziemy mieli możliwość zamienić kilka słów z diabłem. Dość szybko mamy możliwość przehandlowania naszej duży, a każdy kolejny rozdział będzie pełen konsekwencji pierwotnego czynu. Po spotkaniu diabła, pozyskaniu zasobów, a także zdobyciu odpowiedniego sprzętu, będziemy mogli kontynuować fabułę w fazie walki. Jest tylko jeden problem z tą częścią gry. Nie mamy konsekwencji powolnego działania. W większości strategii turowych jesteśmy ograniczenia czasem albo akcjami. Tutaj możemy wielokrotnie odwiedzać lokacje w grze, handlować ile dusza zapragnie (jeśli ją nadal mamy) i wydobywać złoto na tyle sposobów, na ile gra pozwala. Ten brak ograniczeń sprawia jednocześnie, że gra jest znacznie łatwiejsza, niż by mogła być, a także odbiera kolejne powód do zadowolenia tym, którzy bez zastanowienia włączają najwyższy poziom trudności.

Tyle drobnych irytacji

Hard West: Ultimate Edition, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
W grze ważne są karty. Odgrywają rolę podobną do umiejętności postaci, ale możemy je dowolnie dobierać. Niestety gra nie tłumaczy za dobrze co i jak, więc będzie trzeba rozgryźć ten system samemu.

Hard West jest dobrą grą. Każdy z jej elementów jest przemyślany i porządnie wykonany. Jest jednak pełna małych błędów i potrafi mocno zirytować. Nikt nie wiem dlaczego, ale podczas mojej kilkugodzinnej przygody na Dzikim Zachodzie, mogłem wielokrotnie doświadczyć błędów i niewyjaśnionych sytuacji, kiedy to znikał mi cały interfejs, czy nie mogłem trafić stojącego przede mną przeciwnika. Wtedy akurat też nie pomogło, że mój główny strzelec – Ojciec – oślepł i nie mógł w ogóle strzelać. To jednak nie wszystko. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego osłony w zasadzie nie działają w tej grze? Spodziewałem się, że będę nieśmiertelny, gdy schowam się za jakąś przeszkodą, ale nie. Chyba każdą da się spenetrować. Czy to drzwi do piwnicy, czy ściana budynku, zawzięty przeciwnik jest w stanie ciebie zabić. W ogóle gra bazuje na systemie szczęścia, które jest zupełnie poronionym zasobem. Nie dość, że jestem ukryty, to jeszcze jak przeciwnik nie trafi, to kwestia szczęścia, nie osłony.

Chyba warta twojego czasu

Hard West: Ultimate Edition, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S

Mimo tego, że gra mnie wkurzyła więcej niż jeden raz. Także pomimo tego, że Hard West jest grą trudniejszą, niż powinno być (byłem jednym z tych ludzi, którzy przygodę zaczynają na najwyższym poziomie trudności), mam wrażenie, że wciąż jest warta twojego czasu i twoich pieniędzy. Jasne, że można kupić gry bardziej rozbudowane, dłuższe i może nawet przyjemniejsze, ale Hard West oferuje coś unikatowego. Przenosi nas w czasy nadprzyrodzonego Dzikiego Zachodu, pozwoli zawrzeć pakt z diabłem i zabić kogoś rykoszetem od kanki. Oczywiście można też spojrzeć na to, że jest to polska gra, od polskiego wydawcy i która kosztuje mniej niż stówkę. Jestem pewien, że niezależnie od powodu zakupu, będziecie zadowoleni z tego, co Hard West ma do zaoferowania. No, chyba że nie znosisz turówek. W takim przypadku trzymaj się od gry z daleka.



Grano na Xboksie Series X

Hard West to ciekawa strategia turowa, która bierze wszystkie dobre elementy gatunku i dodaje nieco gry ekonomii/eksploracji. Efekt? Unikatowa strategia, która przenosi nas w świat okultyzmu, magii i demonów. A to wszystko na Dzikim Zachodzie. Gra została dostarczona przez wydawcę na potrzeby tej recenzji.

7
Hard West:
7

Leave a Reply