Gra Recenzja

#PodróbaGeometryWars – Recenzja #Funtime

#Funtime, recenzja, review, Xbox One

#Funtime to jedna z tych gier, które są projektami jednej osoby i chcą wykorzystać ponownie to, co zostało pokochane przez miliony lata wcześniej. Nie chodzi tutaj jednak o kopię Space Invadera, czy Tetrisa. Chodzi o Geometry Wars i to, jak bardzo #Funtime jest podobne do tej eksperymentalnej gry od Bizzare Creations. #Funtime zostało stworzone przez One Guy Games i wydane przez QAG.

Po prostu dobrze się baw

#Funtime, recenzja, review, Xbox One
#Funtime to gra. która obfituje w tryby rozgrywki i warunki wygranej. Wszystkie bazują jednak na strzelaniu, unikaniu, punktach i czasie.

#Funtime to gra, która ma tylko jedno za cel. Nie musimy w niej doświadczać fabuły, nie ma potrzeby na skupianie się na ciągach przyczynowo-skutkowych, czy walce, jak na przykład w Vostok Inc, czy Super Mega Space Blaster Special Turbo. Naszym celem w #Funtime jest po prostu zabawa na niewielkich mapach, gdzie mamy proste zadania, a przede wszystkim mamy ich całkiem sporo. Różnorodność to klucz do formatu, który obrało #Funtime. Prawdę powiedziawszy, jest to jedna z tych gier, podobnie jak Ion Assault, czy Geometry Wars, które przemówią do fanów klasycznych twin-stick shooterów, jednocześnie pozwalając na przyjemną rozgrywkę, a nie tylko próbę dostania się na szczyt tabeli wyników. #Funtime to zdecydowania gra, którą warto się zainteresować, jeśli mamy ochotę pograć w niewymagającą grę i zdobyć nieco nowych osiągnięć. Albo też wręcz odwrotnie. Jeśli mamy pograć w szaloną, szybką grę, która zmęczy nas po kilku minutach, ale też pozwoli na przebudzenie się późno w nocy, albo wcześnie rano.

50 poziomów szaleństwa

#Funtime, recenzja, review, Xbox One
#Funtime oferuje, poza licznymi trybami, także liczne rozmiary map w wielu konfiguracjach. Są małe, duże, średnie, podzielona ścianami i laserami. Różnorodnie.

#Funtime zapewni nam 50 poziomów, ale nie wszystkie są takie same. Mamy tutaj kupę poziomów, które oferuję zupełnie coś innego niż 10 poprzednich. Gra zaczyna się wolno, na niskim poziomie trudności i wyzwanie rośnie wraz z kolejnymi poziomami. Na każdym z nich możemy uzyskać do trzech gwiazdek, w zależności od naszego wyniku. Ostatecznym celem powinno być zdobycie ich na wszystkich poziomach, za co też zostaniemy nagrodzeni osiągnięciem. Co od razu rzuci nam się w oczy, to niesamowita różnorodność już podczas pierwszych kilku minut. Nie mamy tutaj wprowadzenia w postaci kilku poziomów treningowych, podczas których przyzwyczajamy się do rozgrywki, po czym następuje drobna zmiana na kolejne poziomy. #Funtime wrzuca nas na pierwszy poziom, gdzie musimy przetrwać, ale warunków przetrwania może być kilka. Kolejny poziom to zmiana warunków. Kolejny poziom to już nie zmiana warunków, a zupełna zmiana trybu, gdzie musimy zabijać, żeby zbierać punkty. Kolejne poziomy wprowadzają lasery, których musimy unikać, wprowadzają możliwość zmiany koloru statku tak, że lasery danego koloru nas nie ruszają, a pozostawiony przez nas kolorowy ślad będzie zabójczy dla przeciwników danego koloru. Na kolejnych poziomach pojawia się jeszcze większa mieszanka kolorów, trybów, warunków wygranej i przeciwników. Podczas rozgrywki miałem wrażenie, że cały czas się uczę, a jest to niesamowicie cenne, gdy większość gier w dzisiejszych czasach to kolejne iteracje tego samego.

Musisz być w ruchu

#Funtime, recenzja, review, Xbox One
Możliwość zmiany koloru statku to spora nowinka. Powoduje, że możemy przenikać lasery danego koloru, a przeciwnicy giną w pozostawionym śladzie danego koloru.

#Funtime to gra wyjątkowa pod kilkoma względami. Ciekawa mechanika zmiany kolorów naszego statku to nie wszystko. Gra ma swoje sposoby, żeby zmusić nas do ruchu. W szybkich grach na małych arenach aż kusi, żeby stanąć gdzieś w rogu, albo nawet na środku mapy i strzelać do przeciwników, którzy pojawiają się wokoło. #Funtime nie pozwala na to, bo jeśli przystaniemy, chociażby na chwilkę, leci w naszą stronę płonący meteor, który zniszczy nas, jeśli się nie ruszymy. Sprawia to, że musimy cały czas angażować się w chaos na planszy, a tego jest sporo. Widziałem ludzi narzekających na kiepską widoczność podczas gry, która uniemożliwia zdobycie wysokich wyników. Jest to do pewnego stopnia prawda, bo każdy z przeciwników wybucha feerią kolorów, a dziesiątki przeciwników robiący to jednocześnie potrafią sprawić, że kiedyś, prędzej, czy później, wpadniemy na jakiś mały plusik reprezentujący przeciwnika, który ukrył się w wybuchu. Nie oznacza to jednak śmierci, a najczęściej zresetowanie naszego mnożnika punktów do x1.0, co potrafi zirytować, ale ostatecznie jest tylko drobną przeszkodą w drodze do trzech gwiazdek.

Niekonkurencyjna cena

#Funtime, recenzja, review, Xbox One
#Funtime byłoby genialną grą, gdyby istniało w próżni. Niestety tak nie jest i można uznać tę grę za kopię Geometry Wars, która nawet nie jest tańsza. #Funtime to jednak dobra gra.

Gry takie jak #Funtime, które konkurują ze znanymi tytułami, albo nawet całymi seriami, które dostępne są na rynku od lat, muszą być w jakiś sposób konkurencyjne. #Funtime to gra, która ma taką samą cenę jak Geometry Wars³: Dimensions i wyższą od starszych gier z serii. Nie pomaga to, ponieważ #Funtime będzie wielokrotnie porównywane z Geometry Wars i rozgrywka nie jest na tyle inna, czy lepsza, żeby pozwolić #Funtime zdominować konkurencję. #Funtime to naprawdę przyjemna gra, ale za pół ceny, bo jeśli chcemy się nią zainteresować, to wypadałoby najpierw spojrzeć na trzy gry z serii Geometry Wars, które są lepsze, ciekawsze i pionierskie, pomijając już historię powstania serii, która jest w gruncie rzeczy niesamowita.



Grano na Xboksie One X

Gra została dostarczona za darmo na potrzeby tej recenzji

6
#Funtime:
6

Leave a Reply