Gra Recenzja

Dryfując w kosmosie – Recenzja Far-Out

Far-Out to kolejna już gra, która pojawiła się na PC dawno, ale dopiero teraz zawitała na konsole. Wydane w 2018 roku Far-Out to surwiwalowa gra, w której będziemy musieli wykazać się sprytem, żeby przeżyć, ale to, jak długo, zależy już tylko od nas.

Zagubieni w kosmosie

W Far-Out możemy znaleźć komiks, który jest krótkim wprowadzeniem do gry. Dostępny jest też cyfrowo oraz kilka kopii wydrukowano.

Fabuła Far-Out nie jest zbyt jasna. Budzimy się w naszej kapsule kriogenicznej, nie wiemy co się dzieje, dlaczego się wybudziliśmy i dlaczego nikogo wokoło nie ma. Niedługo po przebudzeniu słyszymy krzyki, wiemy, że dzieje się coś złego. Nie ma to jednak związku z ksenomorfami, czy innymi istotami nie z tego świata. Statek po prostu uległ awarii, a nasza samotność jest wyjaśniona… Ale w komiksie. Do gry został wydany komiks (do znalezienia też w grze), który ma tylko 6 stron i opowiada nam co się stało zanim nasz bohater poszedł spać. Okazuje się, że statek uległ awarii, ale technik uznał, że to nie jest problem. Po jakimś czasie okazało się, że problem był i statek zboczył z kursu, prawie cała załoga nie żyje, a my musimy się uratować korzystając z tego co jest na pokładzie. Gra nie ukrywa, że mamy trzy główne „scenariusze” ucieczki, ale tylko jeden z nich wydaje się rozsądny.

4 sektory, 3 wyjścia i kubek kawy

W grze dostępnych jest kilka pomieszczeń i nieco korytarzy. Hangar to zdecydowanie najbardziej rozbudowana lokalizacja.

Poza historią jest jeszcze eksploracja. Eksplorować możemy trzy moduły statku. Pierwszy to część ogólna, ze wspólnym pokojem i mostkiem, druga to część sypialna, trzecia to moduł awaryjny, a czwarta to hangar. W statku też są kanały wentylacyjno-techniczne, po których przyjdzie nam się przemieszczać, jeśli wysiądzie nam prąd. Przestrzeni nie ma wiele, eksplorować nie będziemy długo, a każdy z elementów, który możemy odkryć jest w zasadzie bez konsekwencji. Z uwagi na rozmiar gry nie ma tutaj miejsca na rozbudowane tło fabularne i godziny spacerowania po pokładzie, jak chociażby w Hollow, czy Syndrome. Cieszy jednak zwrócenie uwagi samotnego dewelopera na małe rzeczy, możliwość ubrania się, wzięcia prysznica, czy też zrobienia sobie kawy. Szkoda tylko, że gra zamiast straszyć nas, czego bym oczekiwał od gry, której akcja dzieje się na dryfującym statku kosmicznym. Far-Out jest bardziej sprintem do wyjścia niż rozbudowanym doświadczeniem.

Kolejne 1000G w 30 minut

Wśród zasobów graficznych gry znalazłem krwawiącą dłoń. Samemu nie udało mi się do tego doprowadzić. Czyżby krew zwiastowała śmierć?

Far-Out jest grą zdecydowanie przyjemną. Byłem zaskoczony tym, jak wygląda, pełnym udźwiękowieniem i jakością wykonania. Co prawda gra była w produkcji 3 lata (prace rozpoczęte w pierwszych minutach 2015 roku) i deweloper dokonał niesamowitych postępów, ale to nie zmienia faktu, że rzadko spotyka się gry wykonane w takim stylu przez jedną osobę, chociaż może temu przeczyć ostatni szereg recenzji, gdzie kolejne ponadprzeciętne gry robione są przez mały zespół albo pojedynczą osobę. Far-Out to niestety gra znacznie droższa niż inne w tej kategorii i to może odepchnąć część graczy, szczególnie ceniących długie i rozbudowane scenariusze. Przejście Far-Out to kwestia godziny, może dwóch, jeśli chcemy zajrzeć w każdy kąt gry. Czy kupienie, jak wspomniałem, przyjemnej gry, ale nie zapewniającej żadnych konkretnych emocji, nie zmuszającej nas do podejmowania szybkich decyzji i tak krótkiej jest opłacalne? Far-Out to gra, na którą warto zwrócić uwagę, jeśli lubimy krótkie gry klikane przygodówki z elementami logicznymi, ale jednocześnie nie chce nam się kombinować z rozszyfrowaniem kolejnych zagadek. Tutaj nacisk jest kładziony na wykombinowanie gdzie pójść, a nie jak dojść.

Gra została dostarczona przez Escapism Softworks

Grano na Xboksie One X.

5
Far-Out:
5

Leave a Reply