Gra Recenzja

Wiatr w żaglach i koła na ziemi – Recenzja FAR: Lone Sails

FAR: Lone Sails to gra, która nie mówi nam zbyt wiele. Historia niemego świata opowiedziana jest bez zbędnych słów i jest liniowa. Brak możliwości zboczenia z kursu sprawia, że przemierzając świat, możemy podziwiać szare widoki. FAR: Lone Sails to zdecydowanie piękna gra, ale czy jest też dobra?

Zero fabuły, zero dialogów, po prostu podróż

FAR: Lone Sails, Xbox One, recenzja, review
FAR: Lone Sails oferuje nam mroczną podróż, która niewiele ma w sobie światła i pozytywnych odczuć. Ciemne tła, ciemny pierwszy plan, tylko niektóre istotne interaktywne elementy są kolorowe.

Rozgrywkę w FAR: Lone Sails zaczynamy od opuszczenia naszego domu, opcjonalnie zabraniu skrzynki pocztowej i wyruszeniu naszym parostatkiem w drogę. Nie mamy określonego zadania, jedynie cel, przeć naprzód. Początkowo możemy wykorzystać tylko energię do napędzania statku, ale z czasem dostaniemy żagle i kilka kolejnych ulepszeń, które pomogą nam w pokonaniu licznych przeszkód. Będziemy gasić pożary, naprawiać zepsute elementy i ciągle biegać po kolejne przedmioty do przerobienia na energię, cały czas pamiętając o skrzynce. Świat nie jest jednak łaskawy. Po drodze napotkamy barykady, mosty, łamigłówki i trudności pogodowe, które chcą nas zatrzymać. Niejednokrotnie będzie dane nam wysiąść z maszyny, żeby ugasić pożar blokujący nam drogę, czy uporać się ze skutkami silnej burzy, która uszkodziła naszą maszynę. Idealna rozgrywka powinna nam zająć około 90 minut, ale nie sądzę, żeby było warto się spieszyć, szczególnie gdy gra jest taka ładna. To, wraz ze spokojem gry sprawiają, że trudno się przy nie nie relaksować.

Klimatyczna przygoda Lone Sails

FAR: Lone Sails, Xbox One, recenzja, review
Cała rozgrywka polega na parciu naprzód, rozwiązywaniu prostych łamigłówek i karmieniu naszej bestii wszystkim, co popadnie. Jakimś cudem maszyna zamienia przedmioty w energię.

Coś, co od razu rzuca się w oczy w grze, jest wygląd. Nieskomplikowana grafika, zestawiona z malowanymi tłami, oddaje minimalistyczny i spokojny klimat gry. Doświadczymy tutaj niewielu jaskrawych kolorów, ponieważ większość jest czerń, szarość i brąz. W grze panuje dość ponura atmosfera, której nie poprawia muzyka. Jest ona niesamowicie piękna i równie mroczna co widoki, ale często też jej nie ma. Spokojna podróż naprzód i eksploracja nie wymagają żadnej ścieżki dźwiękowej. Oddaje to idealnie pustkę w postapokaliptycznym świecie gry. Muzyka zacz grać, gdy coś się dzieje, zazwyczaj coś złego. Wraz z tempem akcji albo rosnącym zagrożeniem, rośnie intensywność muzyki, żeby szybko ucichnąć, gdy zagrożenie przeminie. Nie pamiętam równie dobrej reżyserii dźwięku w grach niezależnych, w które grałem.

Piękna i krótka przygoda

FAR: Lone Sails, Xbox One, recenzja, review
Przeciwko nam stanie pogoda, ruiny i brak energii do zasilania maszyny, ale w FAR: Lone Sails niemalże nie można zginąć, a paliwa nigdy nie zabraknie. Gra relaksuje, bo żeby przegrać, trzeba się postarać.

FAR: Lone Sails jest niesamowitym osiągnięciem artystycznym i to powinno wystarczyć większości graczy. Jeśli jednak nie przywiązujesz wielkiej wagi do artyzmu, jakości wykonania, a interesuje cię jedynie rozgrywka, mamy problem. FAR: Lone Sails to gra, która nie oferuje żadnej istotnej narracji, sami musimy grę rozgryźć. W tym sensie bardzo przypomina gry sprzed lat, które nie oferowały żadnej podpowiedzi, a jedynie ogólny cel rozgrywki. Jeśli to do ciebie nie przemawia, to mamy problem. FAR: Lone Sails to gra, która mocno bazuje na wyglądzie i swobodnej, ale mocno liniowej rozgrywce. Jeśli stawiasz nie na rozgrywkę, a na “doświadczenia” związane z grą, FAR: Lone Sails może być grą właśnie dla ciebie!



Grano na Xboksie One X

Gra została dostarczona na potrzeby tej recenzji.

7
FAR: Lone Sails:
7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.