Gra Recenzja

Recenzja Fallout 4

Fallout 4 recenzja review

Fallout 4 jest dobrą grą. To by było na tyle, bo nie wiem czy ta gra potrzebuje lepszej recenzji niż słowa, że jest po prostu dobra. Jak zobaczyłem pierwszy trailer lata temu, to byłem nieco zniesmaczony grafiką, trochę irytowało mnie ogólne podniecenie grą, ale grając w Fallouta 4 wiem, że było to usprawiedliwione.

Fallout 4 recenzja review
Nasz bohater będzie musiał dokonywać trudnych wyborów. Sprzedać dziecko? Zdradzić Railroad? Przyłączyć się do bandytów?

Fallout 4 wita nas dość nietypowo. Zauważyłem, że moja postać nie może zostać stworzona tak jak lubię, z wysoką inteligencją, charyzmą i percepcją. Okazuje się, że w Falloucie 4 zupełnie przebudowano system umiejętności, perków i poziomów. Zamiast twardego limitu punktów S.P.E.C.I.A.L. do rozdysponowania i perka zdobywanego co kilka poziomów teraz nasza pula początkowa została zmniejszona o prawie połowę, ale co poziom stajemy przed wyborem. Możemy albo zwiększyć którąś z naszych charakterystyk o 1, albo wybrać perka, jeśli spełniamy jego warunki. Z każdym razem, gdy osiągniemy nowy poziom widzimy wielką tablicę, która w pierwszym poziomie ma wszystkie nasze podstawowe charakterystyki, a w każdym kolejnym jakiś perk. Nowości jakoś szczególnie zwracających naszą uwagę nie ma, jednak szybko zauważymy, że i same perki działają nieco inaczej niż wcześniej.

Fallout 4 recenzja review
W Fallout 4 mamy możliwość co poziom wyboru jednego perka, albo cechy. Aby mieć wszystkie trzeba osiągnąć ponad 250 poziom

We wcześniejszych Falloutach „Lead Belly” zmniejszał przyjmowane przez promieniowanie o 50%, gdy pijemy i jemy w New Vegas i pijemy w Falloucie 3. Teraz Perk ma trzy poziomy, na pierwszym zmniejsza przyjmowanie promieniowanie o trochę, na kolejnym o trochę więcej, a na trzecim eliminuje je zupełnie. Sprawia to, że postać na 50 poziomie w Falloucie 3 była potężna. W Falloucie 4 gra się dopiero zaczyna. Potencjalny brak limitu poziomów sprawia, że postać się cały czas rozwija, a my co poziom stajemy przed dylematem. Ulepszyć w końcu pancerz inwestując w któryś z rzemieślniczych perków, czy może zainwestować w kieszonkowca i w końcu zdobyć osiągnięcie za wysadzenie kogoś granatem? Plusem jest to, że gra pozwala na stworzenie znacznie wszechstronniejszej postaci, jednocześnie pozwalając w okolicach 300 poziomu zdobyć wszystkie perki i mieć 10/10 w każdej z charakterystyk. Minus jest taki, że może nie starczyć nam czasu. Ja mam już kilka dni grania za sobą i nadal nie gram postacią, którą bym chciał.

Fallout 4 recenzja review
Pancerz wspomagany tym razem jest dodatkiem zwiększającym nasze możliwości, niczym tytan w Titanfall

Kolejna kwestia to pancerze. Tutaj nastąpiła równie duża zmiana co w perkach. Fallout 4 oddaje nam ponownie do dyspozycji standardowe pancerze, które może nosić każdy, jednak poważnie zmienia ich funkcjonowanie. Podobnie jak u broni, brakuje tutaj stanu technicznego używanego sprzętu. Ani pancerze przez nas noszone, ani broni już się nie psują, co jest genialnym rozwiązaniem, jeśli chcemy używać jednej z rzadszych broni i nie mielibyśmy jak jej naprawić. Zmiana co do której mam mieszane uczucia dotyczy jednak pancerzy wspomaganych. W każdej ze wcześniejszych gier mogliśmy je nosić, jeśli mieliśmy odpowiedni perk, który zaznajamiał nas z ich obsługą. W Falloucie 4 jeśli pancerz znajdziemy, to możemy go użyć, ale szybko zorientujemy się, ze nie jest częścią naszego wyposażenia, tylko służy jako nakładka. Nakładka zwiększająca naszą siłę, wytrzymałość i kilka innych cech, ale tylko nakładka. Poza tym zużywająca paliwo! Pancerze wspomagane są jeszcze potężniejsze, ale pokutujemy to niemożliwością wykonywania w nich niektórych czynności, a także potrzebą wymiany rdzeni, których nie znajdziemy dużo, a każdy kosztuje ponad 300 kapsli.

Fallout 4 recenzja review
Aby zyskać sympatię i perk towarzyszy broni, będziemy musieli wykonać dla nich misje osobiste, zemsta to ich temat przewodni

Sprawia to, że początkowo po prostu nie stać nas na używanie pancerza, a gdy już nas stać, to wcale nie jest taki przydatny. Swobodnie mogłem się nim poruszać od około 30 poziomu, ale w tym momencie miałem już na tyle rozwiniętą postać, że jedyną cechą pancerza, której używałem, to kilka dodatkowych kilogramów, które mogłem unieść. Podobna sprawa tyczy się nowego systemu rzemieślniczego. W Falloucie 4 możemy ulepszać bronie. Jest to rozwinięty system z New Vegas, ale tym razem mamy masę opcji dla każdej broni a i specjalne broni często też możemy modyfikować. Sprawia to, że mając bazową broń do naszej dyspozycji za pomocą kilku modyfikacji możemy z niej zrobić zabójczą, wyciszoną broń snajperską z celownikiem noktowizyjnym, albo szybko strzelającą niecelną pukawkę, którą musimy przyłożyć przeciwnikowi do czoła, żeby w niego trafić. Daje to niesamowite możliwości, szczególnie jak rozwiniemy odpowiednie perki rzemieślnicze. Albo poczekamy. Ja moją najpotężniejszą nie-unikatową broń zdobyłem poprzez demontowanie modów ze znacznie lepszych broni, które znajdowałem. Jedyny mankament polega na tym, że nawet jeśli jakiś element wygląda identycznie na innym modelu broni, to nie możemy go użyć. Okazuje się, że na 50 poziomie amunicja .38 nadal ma zastosowanie.

Fallout 4 recenzja review
Budowanie osiedla jest przyjemne, ale czasochłonne i często wymaga sporo zasobów

Nie można rzecz jasna zapomnieć o największym dodatku. Znienawidzonym przez część, kochanym przez resztę. Nie można bowiem być neutralnym jeśli chodzi o osady. Kilkanaście lokacji w Falloucie 4 może zostać zaludnionych przez naszych ludzi. Po usunięciu wszystkich zagrożeń, albo wykonaniu zadania, mamy dostęp do warsztatu, z poziomu którego możemy rozbudowywać nasz nowy dom. Musimy przy tym każdemu mieszkańcowi zapewnić jedzenie, picie, miejsce do spania, pracę i bezpieczeństwo. Wszystko, od łóżek, przez mury, po reaktory atomowe, budujemy ze zbieranego złomu. W końcu moja maniakalna obsesja podnoszenia wszystkiego z ziemi ma uzasadnienie. Każda puszka, każdy klucz, każda butelka, wszystko jest cennym zasobem, a tych jest ogrom. Każdy śmieć składa się bowiem z zasobów, których nagromadzenie jest podstawą dobrze funkcjonującego osiedla. Samo budowanie jest proste, bo nie sztuką jest wrzucić kilka śpiworów do szałasu, ale niektórzy ludzie budują miasta w ramach wyznaczonych stref, czy stawiają wieże rodem z Judge Dredda.

Fallout 4 recenzja review
Odkrywanie lokacji zajmie nam najwięcej czasu, jest och dużo i często są większe niż się może wydawać

Ok, tyle jeśli chodzi o poważne zmiany. Z tych mniej poważnych, to zmianie uległa fabuła, dźwięk i grafika. Ta ostatnia? Cudownie pasująca, ale nie najwyższych lotów. Ewidentnie widać, że gra cierpi na syndrom zbyt dużego świata, w którym zbyt ładna grafika byłaby problemem. Rozumiem to, bo każda gra od Bethesdy wygląda nieco gorzej niż konkurencja, jednocześnie dając nam do dyspozycji pięknie rozbudowany świat. Ludzie narzekali na Skyrima, Fallouta 3 i Fallouta New Vegas, a sprawa z Falloutem 4 wygląda podobnie. Nie jest piękny, ale jest idealnie adekwatny, chociaż nie wygląda źle. W tej kwestii może pomóc Xbox One X i nowy pakiet graficzny dedykowany dla tej wersji konsoli. W kwestii dźwięku sprawa wygląda natomiast znacznie lepiej niż wcześniej. Mamy teraz pełne udźwiękowienie postaci, nasz bohater nie jest już niemy, a gra aktorska jest na naprawdę wysokim poziomie. Jedyny problem jaki mam z dialogami dotyczy samego ich wyboru. Fallout 4 jest kolejną grą, gdzie menu dialogowe jest kontekstowe, a krótkie streszczenie treści wypowiedzi może niekoniecznie odpowiadać naszym oczekiwaniom, szczególnie gdy część naszych towarzyszy lubi sarkazm, ale tylko taki, który nie obraża innych.

Fallout 4 recenzja review
Modyfikacja broni i pancerzy będzie wymagać odpowiednich perków na wyższych poziomach

To wszystko rzecz jasna naprawiają mody. Xbox One ma tę przewagę nad PlayStation, że Microsoft zezwolił twórcom modów na ładowanie zewnętrznych zasobów w ramach usługi, więc możemy pobrać nowe bronie, nowe skórki, nowe misje, nowe lokacje. Możemy w ramach modów naprawić wiele błędów, które w grze zostały. I chętnie bym z nich korzystał, ale… Z całkiem oczywistych przyczyn podczas gdy do gry załadowane są mody nie możemy zdobywać osiągnięć. Jedyne, które są dopuszczone, to mody od Bethesdy, ale te zazwyczaj ograniczają się do nowego malowania pancerza wspomaganego, broni, pip-boya, czy dodają elementy kosmetyczne osad. Gracze na PlayStation niestety nie mogą robić tego, co twórcy na Xboksie, a ich baza modów jest ograniczona jedynie do łatek i ulepszeń. W związku z brakiem możliwości dodawania zewnętrznych zasobów nie mogą oni dodać zupełnie niczego do gry. Jest to kolejny ruch Sony, który buduje mur między platformami.

Fallout 4 recenzja review
V.A.T.S. zupełnie się nie zmienił od czasów trzeciej gry

Tym razem fabułę zostawiam na koniec. Nie dlatego, że jest nieistotna, a właśnie dlatego, że nie chcę pisać, żeby nie psuć zabawy z jej poznawania. Problem polega na tym, że już od samego początku fabuła zaskakuje i nie jest istotne, że dzieje się to w pierwszych 15 minutach. W każdym razie, w pierwszym kwadransie dostajemy powód, żeby opuścić schron, po czym zaczynamy podbijać pustkowia. I to w całkiem dosłownym sensie. Mordujemy wszystko, co stawia nam opór, rozbudowujemy sieć naszych osad, szukamy tego, co nam zabrano, często podejmując zdesperowane decyzje. Fallout 4 trzyma w napięciu cały czas, nie pozwala na chwilę oddechu, chyba, że sami o tym zadecydowaliśmy i chcemy rozwiązać kilka wolniejszych zadań. Dodatkowo cały świat jest niesamowicie ciekawy. Co prawda nie jest wielki, ale nie musi być, bo każdy dystans musimy pokonać na piechotę. Sam mały rozmiar sprawia, że świat nie czuje się pusty, wręcz tętni życiem, no, pod warunkiem, że nas tam wcześniej nie było.

Fallout 4 recenzja review
Nasze osiedle nie musi być duże, żeby było szczęśliwe, kilka sklepów, nieco wody i jedzenia w zupełności wystarczy

Fallout 4 zasługuje na uwagę każdego gracza. Nie ważne, że nie lubisz shooterów. Fallout 4 ma coś dla fanów Simsów, Call of Duty, czy zwyczajnej turówki. Bogactwo mechanik, głębia fabularna, systemy modyfikacjo broni i pancerza, oraz cały system osadnictwa pozwala na dostosowanie gry do swoich upodobań. Najciekawsze jest to, że każda broń może być dobra, a każdy styl rozgrywki poprawny. Fallout Tactics będzie dla mnie zawsze szczytem turowych możliwości gry, ale Fallout 4 został dla mnie najlepszym shooterem z elementami RPG i chyba nawet najlepszą grą RPG. Warto w grę zagrać, a najlepiej chwycić wersję GotY, która nie da nam wszystkiego, co Bethesda wypuściła w grze, ale da nam dostęp do wszystkich płatnych rozszerzeń.ńń



Gra z prywatnej kolekcji recenzenta

Recenzent spędził w grze około 130 godzin, zdobywając 39 osiągnięć, ale mając jeszcze wiele godzin rozgrywki przed sobą, przyjemnych godzin!

8.5
Dźwięk:
9
Grafika:
8
Rozgrywka:
8.5

Leave a Reply