Gra Recenzja

Najgorsze RPG 2019 roku – Recenzja Eternity: The Last Unicorn

Eternity: The Last Unicorn, Xbox One, recenzja, review

Śmiało mogę powiedzieć, że Enternity: The Last Unicorn to gra, która jest przestarzała, nie ma nic ciekawego zaoferowania i zaczyna irytować już od samego początku. Jednocześnie pokazuje, że retro nadal jest w modzie w Brazylii. Ale czy Eternity: The Last Unicorn ma cokolwiek pozytywnego do zaoferowania?

Resident Evil, ale z mieczem?

Eternity: The Last Unicorn, recenzja, review, Xbox One
Perspektywa w grze sprawia, że postać cały czas ucieka nam z kardu. Taki styl był powszechny, jak było trzeba ograniczyć wykorzystanie pamięci za pierwszych konsol.

Przyznam, że nigdy nie grałem w klasycznego Resident Evila, a więcej czasu spędziłem, oglądając filmy z serii, niż grając w Resident Evil 5, które mam gdzieś na płycie. Gdy jednak odpaliłem Eternity: The Last Unicorn, to pomyślałem właśnie o tej serii. Wąskie korytarze, statyczna kamera, nieprzyjemne kąty, uproszczone interakcja i bardzo oporne sterowanie. Pomijając fabułę, lokację i wygląd, obie gry są niemal identyczne. Eternity: The Last Unicorn byłoby niesamowitą grą, gdyby zostało wydane 20 do 30 lat temu, ale na dzień dzisiejszy jest to po prostu przestarzała gra, którą kiedyś będę musiał ukończyć. Już pierwsze kilka minut sprawiło, że nie chcę więcej, ale obowiązek trzeba spełnić. Eternity: The Last Unicorn to przygodówka, która przenosi nas w świat, będący połączeniem nordyckiego folku i fantastyki, gdzie elfy współżyją z dzielnymi wojownikami. Gra dostarcza nawet tło fabularne, gdzie pod opieką elfów znalazły się cztery jednorożce, pozostał jeden, jest pod wpływem czarnej magii i jeśli nasza bohaterka nie pomoże mu, to światu grozi zagłada.

Nie takie AAA

Eternity: The Last Unicorn, recenzja, review, Xbox One
Walki zazwyczaj mają miejsce w wąskich korytarzach. Szkoda, że tylko jedna postać może blokować, co jest specjalną umiejętnością wojownika.

Kamera w Eternity: The Last Unicorn jest celowym zabiegiem artystycznym i nie służy temu samemu celowi, co w grach sprzed kilku dekad. Niestety taki układ kamery sprawia, że gra się dość ciężko, nie tylko z uwagi na poukrywane przedmioty, które często można znaleźć, wchodząc za jakiś krzak, ale sprawia duże problemy podczas walki, gdzie czasami możemy nie zauważyć przeciwników, którzy się do nas zakradają, bo ci akurat są za rogiem. Jest to też problem, bo pokazuje, jak wiele niewidzialnych ścian jest w grze. Ostatnio miałem problem, bo Unknown Fate blokowało mój postęp podczas dialogów. Eternity: The Last Unicorn blokuje nas jednak bez powodu. Często niewidzialne ściany nie pozwalają nam zbliżyć się do jakichś tekstur, odgradzając nas od ścian, czy krzaków. Zdarza się też, że możemy wpaść na niewidzialną ścianę podczas eksploracji, bo została nieumiejętnie umieszczona w przejściu, blokując je w połowie. Problemy z grą, połączone z kiepską jakością udźwiękowienia, brakiem jakichkolwiek dialogów, czy też problematycznym interfejsem, sprawiają, że brazylijska gra po prostu nie wygląda na to, czym miało być. Eternity: The Last Unicorn miało być grą, która będzie konkurować na światowym rynku z produktami z najwyższej półki, a ostatecznie okazało się kiepską grą o niskiej jakości.

Nie tykaj

Eternity: The Last Unicorn, recenzja, review, Xbox One
Walki z bossami przywodzą na myśl uproszczoną wersję Dark Souls, mechanika jest podobna, przeciwnik przewidywalny, a my zbyt słabi, że go pokonać.

Eternity: The Last Unicorn niby posiada wszystkie elementy, które powinny sprawić, że jest to dobra gra, ale niestety porządne składowe nie dają równie dobrej całości. Niby znajdziemy tam walkę z bossem rodem z Dark Souls. Niby jest postęp postaci i tło fabularne, które jest całkiem zmyślne, choć może wydawać się, że jest wręcz przeciwnie. 1C chce za grę 100 zł, co jest znacznie zawyżoną ceną, chociaż wiem. z czego może ona wynikać. To miała być dobra gra. Niestety w obecnym stanie, z obecnymi problemami i w obecnym wykonaniu, Eternity: The Last Unicorn to przykry obowiązek — coś, czym żadna gra nie powinna być.



Gra została dostarczona przez 1C Publishing

Recenzent spędził w grze 3 godziny, zdobywając 5 osiągnięć i z pewnością odkładając grę na miesiące... Lata?

5.3
Dźwięk:
4
Grafika:
6.5
Rozgrywka:
5
Błędy:
5.5

Leave a Reply