Gra Recenzja

Takie fajne, chińskie jRPG – recenzja Empire of Angels IV

Nie przepadam za grami turowymi, choć zdarzały się wyjątki. Całkiem lubiłem Fallouta i podobne gry, ale jak tylko słyszałem Final Fantasy i jRPG, to robiło mi się niedobrze. Z czasem sytuacja się nie zmieniła, nadal unikam takich gier, ale gdy eastasiasoft oferuje Empire of Angels IV, to jak można odmówić?

Ale skąd ekscytacja?

Lubię, może nie tyle niszowe gry, ile ciekawe projekty z nietypowych krajów. 7554 z Wietnamu było dla mnie jedną z ciekawszych gier poprzedniej dekady. Tak samo było z Gene Rain z Chin. Nie są to gry idealne, ale pod każdym względem poprawnie imitują zachodnie produkcje. Wyciągającz nich podstawowe mechaniki i opowiadając ciekawe i nietypowe historie. Empire of Angels IV jest natomiast z Tajwanu i jest chyba jedną z najpopularniejszych turówek niewywodzących się z Japonii. Ta chińska produkcja bierze wszystko, co w jRPG najlepsze, dodaje nieco swojej magii, przyjemny dla oka wygląd i daje nam… chRPG? Po włączeniu gry wita nas muzyka, a nieco później udźwiękowione wprowadzenie fabularne. Czuć wyższą jakość gry w porównaniu do tego, co oferuje nam KEMCO, a gra nie jest o wiele droższa i już na pewno nie jest tak brutalną kalką typowych niskobudżetowych jRPG. I tutaj mogłaby się recenzja zakończyć, ale to chyba mało…

Nie ma to jak bojowe bikini

Empire of Angels IV, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Każda z napotkanych postaci jest dość skąpo ubrana, ale jak zawsze na głowę każdą bije wojowniczka ubrana w jej najbardziej modne bojowe bikini.

Empire of Angels IV zaczyna się dość prosto. Wioska, nieznani napastnicy, wszędzie dookoła ogień. Historia rozwija się z czasem, my dodajemy do drużyny kolejnych członków, a zdobyte doświadczenie pozwala nam wskakiwać na wyższe poziomy. To właśnie one są kwintesencją gry. Każda z postaci ma przypisany początkowy typ jednostki. Typ można zmienić (chociaż są one powiązane z osiągnięciami dla danych postaci, więc nie jestem pewien, czy warto), więc możemy mieć cały oddział piechoty, choć byłoby to nieco bez sensu. Postać awansuje, zdobywając doświadczenie, a gdy poziom drużyny zostanie zwiększony, mamy możliwość rozwinięcia typu jednostki danej postaci, dalej zwiększając jej możliwości. Daje to spore możliwości rozwoju i dopasowania drużyny do własnych upodobań. Nie doświadczymy tutaj przedmiotów, więc znajdziemy ani magicznych butelek życia, albo pancerza lepszego niż bikini bojowe każdej z postaci. Aha, wszystkie to kobiety z bardzo dużymi dekoltami. To prawe jRPG, nie mogło być inaczej!

Losowe spotkania na życzenie

Empire of Angels IV, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
W grze zdobywamy nie tylko doświadczenie postaci, ale także rangę, którą można opisać jako wspólne doświadczenie bojowe drużyny. Zgranie.

Przyjemną rzeczą, która odróżnia Empire of Angels IV od innych podobnych gier, jest brak losowych walk. To znaczy są, ale tylko na życzenia, a to sprawia, że dla mnie mogą nie istnieć. Dlaczego jest to ważne? Gra została zaprojektowana w moim odczuciu w taki sposób, żeby dało się ją przejść zaprzątania sobie głowy grindem. Grając w Bonds of the Skies, największym problemem było dla mnie to, że w pewnym momencie trafiało się na ścianę i było trzeba robić dodatkowe zadania, zdobywać poziomy i nowy sprzęt, bo fabuła stawała się za trudna. Gry jRPG nie cierpią na syndrom największych sekretów zamkniętych za najłatwiejszym zamkiem. Empire of Angels IV idealnie balansuje na granicy gry za łatwej i za trudnej, a bardzo ewidentne jest, gdy gra chce naszej porażki. To ten, gdy wśród przeciwników mających po 80HP pojawia się ten, który ma 90 tysięcy. Konieczna walka tylko w fabule to dla mnie plus.

No i zły design też jest!

Empire of Angels IV, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Rozgrywka odbywa się w pełnym 3D z postaciami, które wyglądają trochę chibi. Taka stylistyka znacznie różni się od portretów postaci, ale kto by narzekał?

Grze nie dało się uchronić przed kilkoma złymi decyzjami deweloperów. Już podczas jednej z pierwszych walk, zdobędziemy łucznika. Całkiem fajna klasa, niezłe obrażenia, ale przede wszystkim może trzymać się od przeciwników na odległość. Niedługo po zyskaniu jej w drużynie, uświadomisz sobie, że nie możesz atakować pustych pól. Niby nieco nielogiczne. Po co w ogóle atakować puste pola? Łucznik ma atak, który zadaje obrażenia w krzyżu. Środek, góra, dół, prawo, lewo. Brak możliwości celowania w puste pole oznacza, że często zamiast czterech lub pięciu przeciwników, możemy zadać obrażenia jednemu albo dwóm. Zabiera to istotną część taktycznego planowania ataków. Nie można atakować za róg ani nie można atakować rozproszonych grup przeciwników. Jest to jednak największy problem designu. Reszta jest pomniejsza i bez większego znaczenia w perspektywie całej gry. Miejscami sterowanie jest dziwne i wymaga przywyknięcia, a czasami gra wymaga od nas czegoś, czego nie tłumaczy. Wszystko jednak idzie wykombinować samemu.

Jeśli od czegoś zacząć to od Empire of Angels IV

Empire of Angels IV, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Każda z postaci w grze może walczyć jako kilka typów jednostki. Znacznie ułatwia to dostosowanie gry pod siebie, szczególnie w późniejszych etapach gry.

Przyznaję, że jestem pełen niechęci do gier z gatunku i nawiązujących do jRPG. Mimo to rozgrywka w Empire of Angels IV była zaskakująco przyjemna. Ładny wygląd, lepszy od większości i charakteryzuje się przyjemną, choć prostą grafiką 3D, nadaje grze przyjemnego charakteru. Nieco inna fabuła, w pełni kobieca obsada i wszystkie postacie na planszy, które mają wygląd chibi, są małymi plusikami. Może zabrzmi to jak herezja, ale mam wrażenie, że ta gra jest znacznie przyjemniejsza niż wszystkie produkcje od KEMCO i Square Enix razem wzięte. A poza tym gra jest względnie tania, więc czemu by nie wesprzeć tajwańskiego studia? Empire of Angels IV to będzie idealna pierwsza turowa przygodówka albo gra jRPG.

Grano na Xboksie Series X

Empire of Angels IV to najnowsza odsłona Empire of Angels, która właśnie ukazała się na konsolach. Gra ma swoje lata, bo ukazała się na PC w 2016 roku, ale jest ładna i przyjemna, a już samo to wystarczy, żeby wybić się ponad większość podobnych gier na rynku. Kopia gry do recenzji została dostarczona przez wydawcę.

8
Empire of Angels IV:
8

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.