Gra Recenzja

Zburz WSZYSTKO! – recenzja Dysmantle

Dysmantle to gra, której się bałem. Wydawała się duża, trudna do ukończenia. Przewidywany czas na jej ukończenie w 100% to 60-80 godzin. Co za monstrum dało nam więc 10tons? Dali nam RPG w otwartym świecie, gdzie niemalże każdy element otoczenia można zamienić w cenne surowce. Skrzynki na listy, skały, budynki i samochody. Gra mnie wciągnęła. 

Czy to po prostu dobra gra? 

Fabuła Dysmantle dzieje się na wyspie, która jest dość różnorodnym królestwem. Na północy mamy zimne regiony arktyczne. Na południu mamy dżunglę i pustynię. Pośrodku mamy klimat umiarkowany. Region nie jest szczególnie silnie zaludniony. Mamy tutaj równie dużo instalacji wojskowych, co miast. Wioseczek jest sporo, a pojedynczych zabudowań jeszcze więcej, jednak rozrzucone są na bardzo dużym obszarze. Spoglądając na mapę po kilku pierwszych godzinach rozgrywki widać, dlaczego przejście jej może zająć nawet 50 godzin. Ja grałem w nią około 45. Tylko tyle, bo się nieco śpieszyłem, żeby zdobyć ostatnie osiągnięcie i skończyć grę. Wiecie, co jest najlepszy? Zrobiłem to jednym ciągiem, niemalże nie grając w nic innego. Dlaczego? Bo to jest po prostu dobra gra. Fabuła jest interesująca, podawana nam małymi ilościami, z genialną ilością niedopowiedzeń i domysłów. System rzemieślniczy składa się z tylko kilku surowców, a do tego jest jeszcze gotowanie i ulepszanie sprzętu. Są wyzwania, grobowce i wiele innych. 

Rozbiórka za Króla i Wyspę 

Dysmantle, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X
Gra jest pełna potworów, spaczonych ludzi, jednak to nie one są głównym źródłem naszych zasobów. A szkoda, bo mogłyby upuszczać coś wyjątkowego.

Podstawową mechaniką Dysmantle jest rozbiórka i niszczenie. Już na samym początku gry musimy niszczyć krzesła, beczki, krzaki. To z nich są cenne surowce. Wraz z postępem gry możemy ulepszać nasz sprzęt, co pozwala nam zadawać przedmiotom większe obrażenia. To z kolei pozwala nam uzyskać jeszcze lepsze surowce. Mają one dość prosty postęp wartości. Złom staje się żelazem. Żelazo przechodzi w stal. Ze stali natomiast możemy wykonać tytan. Jasne, że nie jest to realistyczne, jednak pozwala dość jasno określić, czego będziemy potrzebować w przyszłości. Z dostępnych surowców podczas rozbiórki nie znajdziemy drewna konstrukcyjnego i wspomnianego tytanu, które trzeba stworzyć z surowców niższego poziomu. Poza tym wiadomo, że jak rozwalimy skrzynkę na listy, to dostaniemy trochę złomu i trochę drewnianych odpadów. Jest bardzo intuicyjnie, chociaż trzeba się nauczyć co, z czego wypada, jeśli nie chcesz rozwalać wszystkiego na swojej drodze. Z czego wypada plastik? Z czego kości. Gdzie znajdziemy nieco gumy? 

Zbuduj sobie siekierę… 

Dysmantle, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X
W grze są szczątkowe elementy budowy. Da się postawić dwa typy działek, stolarnię, hutę i worki z piaskiem. Nie ma nic poza tym, mimo miejsca na nowe budowle.

Wszystkie rzeczy, które będą nam potrzebne do przeżycia, będziemy musieli stworzyć. Wychodzimy w świat tylko z łomem w rękach i koszulce na plecach. Istotne jest to, że łom nie posłuży nam długo i nie jest jednym narzędziem, którego będziemy używać. Bronie, narzędzia ofensywne, dzielą się na zadające obrażenia obuchowe i cięte. Typ obrażeń mówi nam, jakie rzeczy możemy nimi niszczyć. Opona podda się tylko narzędziom zadającym obrażenia cięte, a ściana tym, które zadają obrażenia obuchowe. Wszystkich przedmiotów do wytwarzania jest obecnie około 80. Znajdziemy tutaj wspomniane już narzędzia, ale także nakrycia głowy, ubrania, broń rzucaną i drobiazgi, dające nam bonusy. Możemy też gotować z około 10 składników, które mieszamy w różnych proporcjach. Da się też budować, ale ten system ewidentnie dopiero raczkuje w grze. Brakuje mi tylko możliwości budowania swojego obozu. 99% obiektów w grze może zostać zniszczone. Dlaczego więc nie mogę w miejsce tych rzeczy postawić jednej ściany? 

Nic innego, tylko zręcznościówka 

Dysmantle, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X
Gra ma wszystkie podstawowe elementy gry RPG. Doświadczenie i poziomy nie przekładają się jednak na trudność rozgrywki. Po prostu dają nam raz na jakiś czas perki.

Jak już przebrniemy przez elementy budowania i wstęp fabularny, ukazuje się naszym oczom gra, która jest w gruncie rzeczy dość prosta i ładna. Elementy otoczenia są dość proste, ale pełne szczegółów. Mamy tylko kilka wzorów ścian, kilka wzorów ogrodzeń i potwory nie różnią się od siebie niczym, ale jakie są ładne… Aż czasami szkoda ich niszczyć. Rozgrywka, tak. Za niemalże wszystko, co zrobimy, dostajemy doświadczenie. Zabijanie potworów, niszczenia otoczenia, odkładanie przedmiotów do skrzynki, wykonywanie zadań. Przekłada się ono na poziomy, a te z kolei na perki. Za każdym razem możemy wybrać jeden spośród kilku, a pozwolą nam na przykład nosić więcej przedmiotów lub zadawać większe obrażenia potworom. Walcząc z nimi, możemy natomiast używać ataku, silnego ataku, rzucać w nich przedmiotami, czy też wykonywać uniki. Brzmi trochę jak zwyczajna zręcznościówka. I dokładnie taka jest ta gra. Dysmantle to takie How 2 Survive, tylko z dodatkiem cukru i bez frustracji. 

Szalone teorie fanów 

Dysmantle, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X
Świat gry zawiera pewne mistyczne elementy. Portale, zapomniana cywilizacja i dziwne tablice z historią świata są głównymi elementami nadnaturalnych aspektów gry.

Wspominałem już o historii gry. Nie będę jej zdradzał, bo poznawanie jest dość istotnym elementem rozgrywki, ale powiem o kilku ciekawych teoriach fanów gry. Przede wszystkim spora część historii pierwotnych mieszkańców wyspy opowiadana jest za pomocą kamiennych płyt rozsianych po mapie. Jedna z nich opowiada, historię Nieśmiertelnego króla, który spadając z nieba, stracił rękę. Zgadnijcie co? Po zakończeniu fabuły to samo dzieje się z naszym bohaterem. Głos opowiadający o naszym pobycie pod ziemią jest tym samym głosem, który słyszymy w Arce, którą stworzył obecnie panujący król wyspy. Nieśmiertelny Król miał zdolność regeneracji, a my nie możemy zginąć, co komentuje kilkukrotnie nasz bohater… Czy to oznacza, że… To my jesteśmy tymi dwoma osobami? To by tłumaczyło, dlaczego grób Nieśmiertelnego Króla jest pusty. Co bohater ma na myśli, mówiąc, że ucieczka z wyspy to dopiero początek? Fani mają wiele pytań. Nikt nie udziela odpowiedzi. 

Jeśli to nie jest dobra gra, to czym jest? 

Dysmantle, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X
Dysmantle do dobra i ładnie wyglądająca gra. Dużo w niej można naprawić, dużo można do niej dodać, ale i tak dostajemy genialny produkt.

Czym jest więc Dysmantle? To prosta w założeniach gra, w której niszczymy świat, żeby budować własną potęgę. Prostota założeń i ich mnogość sprawiają jednak, że dostajemy do rąk rozbudowaną grę, która składa się z prostych mechanik. Mamy podstawowe elementy systemu RPG, podstawy rzemiosła, uprawy roślin i zbieractwa. Jednocześnie fabuła przyjemnie zaskakuje, jeśli będziemy chcieli obejrzeć wszystkie przerywniki filmowe, słuchać wszystkich komunikatów radiowych i czytać wszystkie komentarze, które rzuca nasz bohater. Gra stanie się wtedy pełniejsza i wykraczająca poza nasze oczekiwania. Z drugiej strony jest to po prostu przyjemna i ładna gra, która nie wymaga wiele umiejętności, więc będzie przystępna dla każdego gracza. Czy to przypadkiem nie są cechy gry idealnej? How 2 Survive było dobrą grą. Dysmantle to jest to samo, tylko więcej i łagodniej. 

Grano na Xboksie Series X

Dysmantle to gra, w której naszym jedynym celem jest ucieczka z tajemniczej wyspy. Nie wiemy o świecie wiele, sami musimy go poznać, a potem zburzyć, żeby stworzyć fundament naszej potęgi. Dysmantle to jedna z przyjemniejszych casualowych gier survivalowych, w które grałem ostatnimi czasy. Kopia gry została dostarczona przez dewelopera.

9
Dysmantle:
9

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *